1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Wielka porażka SPD. Prasa o wyborach w Nadrenii-Palatynacie

Dagmara Jakubczak opracowanie
23 marca 2026

Wybory do parlamentu krajowego w Nadrenii-Palatynacie przyniosły historyczną porażkę SPD, po 35 latach dominacji. Wynik stawia pytania o przyszłość socjaldemokratów w niemieckiej polityce. Prasa komentuje.

https://p.dw.com/p/5AtIx
Sztab SPD w Nadrenii-Palatynacie w oczekiwaniu na wyniki wyborów do nowego parlamentu krajowego
Zwolennicy SPD czekają na prognozy wyników wyborów do parlamentu krajowego w Nadrenii-PalatynacieZdjęcie: Boris Roessler/dpa/picture alliance

Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla: „To nie on [premier landu Alexander Schweitzer – red.] został odwołany, lecz SPD, która (…) straciła nie tyle wyczucie priorytetów polityki landowej, co ambicję poszukiwania nowych, kreatywnych rozwiązań (…) Czy unia CDU/CSU, mając SPD jako partnera mniejszościowego, zdoła wkrótce zmienić kurs, to dopiero się okaże. Socjaldemokraci z Nadrenii-Palatynatu jednak postąpiliby nierozsądnie, gdyby w tej sytuacji wzięli za wzór linię działania SPD na szczeblu federalnym. Jej taktyka zwlekania w obliczu nieuniknionych reform ubezpieczeń społecznych i polityki gospodarczej zraziła do SPD tak wielu obywateli, że partia ta osiągnęła w Nadrenii-Palatynacie najgorszy wynik w historii. Pytanie tylko, jakie wnioski wyciągną Klingbeil, Bas i spółka z tej klęski wyborczej nad Renem”.

Frankfurter Rundschau” pisze: „W partii socjaldemokratycznej po wyborach do parlamentów krajowych w Badenii-Wirtembergii oraz Nadrenii-Palatynacie z ogromną siłą pojawia się pytanie, w jaki sposób SPD zamierza stać się bardziej rozpoznawalna w kwestiach decydujących o wynikach wyborów do Bundestagu. Jak może ponownie stać się partią, której ludzie ufają, gdy chodzi o kluczowe kwestie ich codziennego życia – o miejsca pracy, zabezpieczenie społeczne, przystępne cenowo mieszkania czy dobre szkoły? (...) Teraz partia ta musi bardziej się wyprofilować, aby wyjść z defensywy, nawet jeśli zirytuje przez to CDU/CSU. Ale to raczej nie ułatwi pracy w łonie wielkiej koalicji w Berlinie. (...) Siły demokratyczne muszą znaleźć przekonujące odpowiedzi na palące problemy. Odpowiedzi, które dotrą aż do Meklemburgii-Pomorza Przedniego i Saksonii-Anhalt. Tam podczas jesiennych wyborów landowych grozi przesunięcie w prawo. Wtedy stawką będzie wszystko, czyli demokracja. W porównaniu z tym zmiana władzy w Nadrenii-Palatynacie byłaby jedynie łagodnym powiewem wiatru”.

Volksstimme” z Magdeburga zaznacza: „Wyraźna zmiana nastrojów, mocne poparcie wyborców z południowego zachodu dla kanclerza z CDU – to od miesięcy miało na uwadze kierownictwo CDU/CSU w Berlinie. W ostatniej chwili premier Nadrenii-Palatynatu Alexander Schweitzer niemal dogonił w sondażach czołowego kandydata CDU Gordona Schniedera. Ostatecznie jednak to polityczni wnukowie Helmuta Kohla zdołali w jego rodzinnym landzie odebrać władzę socjaldemokratom po 35 latach. Jeśli chodzi o sprawowanie rządów, obie partie będą jednak musiały prawdopodobnie połączyć siły. W przypadku Alternatywy dla Niemiec chrześcijańscy demokraci stosują bowiem zasadę 'zapory ogniowej'. Tymczasem AfD osiągnęła Nadrenii-Palatynacie wynik, który dotychczas uzyskiwała tylko we wschodnich Niemczech. Również w ogólnie zamożnych południowo-zachodnich Niemczech panuje strach przed gospodarczą degradacją”.

Neue Osnabruecker Zeitung” analizuje: „FDP, która ponownie wypadła z parlamentu – i z jednego z zaledwie dwóch rządów krajowych – może już tylko tracić. Wątpliwe jest, czy liberałowie zdołają się jeszcze podnieść w tym czarnym dla nich roku wyborczym. Dla niemieckiej republiki ten upadek zorganizowanego liberalizmu jest niewątpliwą stratą. Z drugiej strony chadecy, nawet jeśli teraz wygrali wybory, będą musieli uważać, aby nie dać się zmiażdżyć w codziennym rządzeniu w tym landzie. W końcu socjaldemokraci mają pod tym względem znacznie większe doświadczenie, przynajmniej w Nadrenii-Palatynacie. A na stanowiskach decyzyjnych, po 35 latach z premierami z szeregów SPD, prawdopodobnie zasiada teraz niewielu urzędników ministerialnych, którzy dobrze życzą CDU”.

Zdaniem portalu „t-online”: „Socjaldemokraci najwyraźniej zapomnieli, jak się wygrywa wybory do parlamentu krajowego, nawet tam, gdzie mają po temu najlepsze warunki. SPD błąka się, szukając właściwej drogi, właściwego sposobu przekazu i właściwych tematów i za każdym razem jakoś się jej to nie udaje. Jeśli członkowie tej partii w końcu się opamiętają, ponownie zwrócą się bardziej ku politycznemu centrum. Wtedy, miejmy nadzieję, znów staną się partią robotników i pracowników i nie będą już partią bezrobotnych i lewicowców, dla których partia Lewica jest trochę za lewicowa. Taki rozwój sytuacji byłby dobry dla socjaldemokracji, a także dla Niemiec. Wtedy nic nie powinno stanąć na przeszkodzie nadchodzącym wielkim reformom, które zaplanowały CDU/CSU i SPD. Niestety, należy się obawiać, że stanie się dokładnie odwrotnie”.

Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!