1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Otwarcie meczetu w Turyngii. Solidarność i nienawiść

15 lutego 2026

Turyngia jest bastionem skrajnie prawicowej partii AfD. W sobotę w stolicy landu, Erfurcie, otwarto pierwszy nowo wybudowany meczet. Lokalni przedstawiciele religii podkreślają solidarność, ale nie brakuje też protestu.

https://p.dw.com/p/58oEt
Meczet w Erfurcie
Otwarcie meczetu w ErfurcieZdjęcie: Christoph Strack/DW

„Miłość dla wszystkich, nienawiść dla nikogo” – tak brzmi napis na fasadzie budynku meczetu. Obok widać niewielki minaret o wysokości ośmiu metrów. Słowa te odzwierciedlają zasadę wyznawaną przez muzułmanów ahmadijskich, którzy w tę mroźną zimową sobotę (14.02.2026) otworzyli swój meczet na obrzeżach Erfurtu. Budynek ten jest pierwszym nowo wybudowanym meczetem w kraju związkowym Turyngia, a także pierwszym nowo wybudowanym meczetem na terenie dawnego NRD (z wyjątkiem wschodniego Berlina).

Historia budowy to również opowieść o nienawiści. Od ponad dziesięciu lat gmina planowała budowę własnego meczetu z salą modlitewną, minaretem i małym mieszkaniem dla imama. Wielokrotnie dochodziło do protestów i demonstracji przeciwko realizacji projektu zlokalizowanego na terenie przemysłowym. Wielokrotnie firmy budowlane wycofywały się w ostatniej chwili z wykonywania prac.

Uroczystość pod ochroną policji

Również w sobotę wieczorem, w dniu otwarcia, naprzeciwko terenu meczetu Ahmadiyya, obok dwóch radiowozów policyjnych, stał samotny demonstrant z transparentem, na którym ostrzegał przed islamskim „podbojem”. Aż do późnej nocy radiowozy policyjne patrolowały niemal co minutę sąsiadujące z meczetem ulice.

Wiceprzewodniczący Bundestagu Bodo Ramelow, były premier Turyngii przemawia podczas otwarcia meczetu w Erfurcie
Wiceprzewodniczący Bundestagu Bodo Ramelow, były premier Turyngii Zdjęcie: Christoph Strack/DW

Wiceprzewodniczący Bundestagu Bodo Ramelow, który jako premier Turyngii (2014-2024) wytrwale wspierał projekt budowlany (i sam mieszka niedaleko), przypomniał podczas otwarcia o protestach i incydentach, o świńskich głowach rzucanych na plac budowy, o krzyżach protestacyjnych. – To nie były krzyże chrześcijańskie – mówi polityk lewicy, który należy do kościoła ewangelickiego. – To były krzyże ruchu identytarystycznego (skrajnie prawicowego ruchu w ramach Europejskiej Nowej Prawicy – red.).

Protesty przeciwko budowie meczetu były wielokrotnie podsycane przez populistów i prawicowych ekstremistów. W wyborach do parlamentu krajowego w 2024 r. partia Alternatywa dla Niemiec (AfD) z przewodniczącym krajowym Björnem Höcke uzyskała prawie jedną trzecią głosów. Urząd Ochrony Konstytucji chce zaklasyfikować ją jako „zdecydowanie skrajnie prawicową”, przeciwko czemu partia wniosła skargę.

Kontrwywiad: AfD jest skrajnie prawicowa

Tym silniejsze wrażenie wywiera obecność polityków i przedstawicieli społeczeństwa podczas uroczystości otwarcia. Oprócz Ramelowa obecni są burmistrz Erfurtu Andreas Horn (CDU) oraz jego dwaj poprzednicy od 1990 roku, jeden z CDU, drugi z SPD.

„Również ich ojczyzna”

Obecni są również przedstawiciele religii: przewodniczący gminy żydowskiej Turyngii Reinhard Schramm, biskupi kościoła ewangelickiego i katolickiego. Następca Ramelowa na stanowisku premiera landu, Mario Voigt (CDU), przesyła pozdrowienia w formie wideo. – Turyngia jest również waszą ojczyzną – mówi do muzułmanów ahmadijskich.

Niezależnie od tego, czy jest to Ramelow, regionalna biskup ewangelicka Friederike Spengler, czy burmistrz Horn: wszyscy oni podkreślają znaczenie współistnienia religii w Erfurcie i wolności wyznania dla społeczeństwa. Około 70 procent z 220 tysięcy mieszkańców miasta nie należy do żadnej wspólnoty religijnej. Jednocześnie obraz miasta, w którym od 1501 roku studiował młody mnich Marcin Luter, jest naznaczony obecnością kościołów.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Ramelow przypomniał, że Erfurt jest jedynym miastem, w którym w czasach NRD zbudowano synagogę. 81-letni Reinhard Schramm z gminy żydowskiej w Turyngii, w rozmowie z DW na marginesie uroczystości nazwał Erfurt „małym wzorem dla Niemiec”. Jego zdaniem „wzorowe” jest to, jak religie współistnieją tu ze sobą i jak miasto angażuje religie. Dotyczy to „stosunkowo niewielkiej gminy” ahmadijczyków, a także jazydów. – Pod tym względem Turyngia jest znacznie lepsza niż jej reputacja – mówi DW.

Reformatorska grupa islamu

Ahmadijscy muzułmanie stanowią szczególną grupę. Powstali prawie 140 lat temu na terenie dzisiejszego Pakistanu jako ruch reformatorski islamu. Są oni krytycznie postrzegani przez główne nurty muzułmańskie. W muzułmańskim Pakistanie są zwalczani. Napaści, niszczenie ich meczetów, a nawet morderstwa nie są niczym niezwykłym.

Przewodniczący federalny gminy Ahmadiyya w Niemczech, Abdullah Wagishauser, przypomina również o tej historii prześladowań, chwaląc przyjęcie w Niemczech i Erfurcie. Niemcy mają konstytucję i „policję, której można zaufać”. W Pakistanie „wszystko działa tylko dzięki łapówkom”. W sali obecni są również przedstawiciele policji z Erfurtu.

Abdullah Wagishauser przemawia podczas otwarcia meczetu
Przewodniczący gminy muzułmanów ahmadijskich w Niemczech Abdullah WagishauserZdjęcie: Christoph Strack/DW

W przemówieniu Wagishausera słychać również gorycz wywołaną wypowiedziami, które wykluczają muzułmanów w Niemczech. Przypomina on również, że muzułmański taksówkarz, który w marcu 2025 roku w Mannheim po szaleńczej jeździe, w wyniku której zginęły dwie osoby, a jedenaście zostało rannych, stanął na drodze kierowcy samochodu, był ahmadijczykiem posiadającym niemiecki paszport.

Codzienne modlitwy, cotygodniowe protesty

Według danych Wagishausera w Niemczech mieszka około 60 tysięcy ahmadijczyków. Mają oni ponad 80 meczetów. W Turyngii ta niewielka społeczność liczy około stu członków. 37-letni imam Kamal Ahmad mówi w rozmowie, że czasami w meczecie modli się 30 osób, a czasami dziesięć. Wspomina również, że w każdy poniedziałek przed budynkiem nadal gromadzi się kilku demonstrantów.

Ahmad podziela los wielu członków społeczności w Niemczech. Kiedy miał dziewięć lat, jego rodzina uciekła przed prześladowaniami z Pakistanu. Ukończył szkołę i należał do pierwszego rocznika, który studiował w języku niemieckim w ramach własnego programu kształcenia imamów społeczności w Darmstadt.

 Imam Kamal Ahmad
Imam Kamal AhmadZdjęcie: Paul-Philipp Braun/epd/IMAGO

W przyszłości Ahmad zamieszka w niewielkim mieszkaniu w nowo wybudowanym kompleksie. Według własnych danych społeczność przeznaczyła około 1,4 miliona euro na całą nową budowę, która po długim okresie planowania została zrealizowana w latach 2018–2025. Sala modlitewna ma powierzchnię 120 metrów kwadratowych, a minaret osiem metrów wysokości. Już sam wielkoformatowy znak reklamowy pobliskiego marketu budowlanego, „świątyni konsumpcji”, jest znacznie wyższy, mówi Bodo Ramelow.

Artykuł ukazał się pierwotnie na stronach Redakcji Niemieckiej DW

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej