Przybywa antysemickich incydentów. Miejsca pamięci alarmują
18 marca 2026
Ravensbrück, Buchenwald, Dachau i inne – miejsca, w których w czasie Trzeciej Rzeszy więziono i mordowano Żydów, przedstawicieli innych narodów i przeciwników reżimu nazistowskiego. Dziś istnieją tam miejsca pamięci związane z niemieckimi zbrodniami nazistowskimi. Coraz częściej spotykają się one jednak z antysemityzmem.
Antysemityzm przejawia się szczególnie we wpisach do ksiąg gości. Dochodzą do tego groźby pod adresem pracowników oraz zakłócanie podczas oprowadzania – podał w środę, 18 marca, Federalny Związek Placówek Badawczych i Informacyjnych na rzecz Zwalczania Antysemityzmu (Rias) w Berlinie.
Związek opublikował broszurę na ten temat. Jak pisze w niej, antysemityzm w miejscach pamięci pojawia się zarówno anonimowo, jak i całkowicie otwarcie, a także w formie celowo inscenizowanych działań.
Prawie dwa razy więcej incydentów
Liczba incydentów pozostaje wysoka – wynika z opublikowanych danych. W 2024 roku odnotowano 211 incydentów – prawie dwa razy więcej niż rok wcześniej. W przypadku niemal połowy z nich antysemityzm odnosi się do Izraela: na przykład wpisy w księgach gości często zrównują działania Izraela z niemieckimi zbrodniami nazistowskimi.
Według Rias sytuacja ogólnie uległa pogorszeniu od ataku organizacji terrorystycznej Hamas na Izrael 7 października 2023 roku i wybuchu wojny w Strefie Gazy. Jak podano, wiele incydentów pochodzi ze środowisk skrajnie prawicowych. Jednocześnie coraz częściej dokumentuje się także przypadki o „lewicowym antyimperialistycznym i antyizraelskim podłożu”.
Jakościowa analiza incydentów wskazuje ponadto, że na obszarach wiejskich częściej dochodzi do ogólnych, częściowo skrajnie prawicowych form „odrzucania pamięci” – czyli prób wypierania z pamięci zbrodni nazistowskich. Z kolei w miastach częściej obserwuje się incydenty odnoszące się do Izraela – na przykład sytuacje, w których Żydzi są obwiniani za politykę izraelskiego rządu.
Młodzież neguje
Według Rias pracownicy miejsc pamięci muszą coraz częściej mierzyć się z rewizjonistycznymi argumentami ze strony młodzieży, czyli próbami reinterpretowania lub negowania ustaleń historycznych, np. dotyczących Holokaustu. Dochodziło także do sytuacji, w których nauczyciele byli zmuszeni odwołać wizytę w miejscu pamięci, bo obawiali się, że młodzież nie będzie się stosownie zachowywać lub zbojkotuje program. W broszurze podkreślono, że wizyty w miejscach pamięci nie mogą być postrzegane jako „lek na wszystkie problemy”. Jednocześnie mogą one stanowić przestrzeń do zadawania krytycznych pytań.
Jak wnioskuje Rias w najnowszym raporcie, pracownicy miejsc pamięci potrzebują coraz więcej szkoleń i doskonalenia zawodowego, co z kolei wymaga czasu i pieniędzy, które pierwotnie przeznaczone są na pracę merytoryczną. „Te dodatkowe obciążenia nie pozostają bez konsekwencji – rośnie presja psychiczna na niezależnych przewodników oraz pracowników pedagogicznych” – czytamy w broszurze.
(KNA/dom)
Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na facebooku! >>