1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Niemcy zadowoleni z "kaukaskiego" szczytu UE

Małgorzata Matzke2 września 2008

Niemieccy politycy z zadowoleniem powitali wczorajszy kompromis. Obserwatorzy podkreślają, że nie doszło do uchwalenia sankcji wobec Rosji, ale i ani słowem nie wspomniano o roli Gruzji przy eskalacji konfliktu.

https://p.dw.com/p/FA4y
Uścisk dłoni na tle flagiUE
Zdjęcie: picture-alliance/ dpa

Kanclerz Angela Merkel powiedziała, że szczyt wzmocnił Unię Europejską. Spodziewa się ona też odprężenia w stosunkach Unii z Rosją. W podobnym duchu wypowiedzieli się także inni unijni i niemieccy politycy - choć rozległy się także głosy krytyczne.

- "Unia wysłała z Brukseli sygnał jednomyślności" - zaznaczyła kanclerz Merkel po spotkaniu na szczycie. Dodała, że osiągnięty został znakomity kompromis.

- "W duchu odpowiedzialności próbowaliśmy pokazać, co to oznacza, kiedy nie przechodzi się do porządku dziennego nad wydarzeniami - a z drugiej strony faktycznie ukazaliśmy wolę kontaktów z Rosją" - komentowała wyniki szczytu niemiecka kanclerz.

Prezydent RP prof. Lech Kaczyński na szczycie w Brukseli
Lech Kaczyński jest zwolennikiem twardego kursu wobec MoskwyZdjęcie: AP

Zarówno Angela Merkel jak i minister spraw zagranicznych Niemiec Frank Walter Steinmeier podkreślili, wagę kontynuacji dialogu ze stroną rosyjską. -"Kooperacja ta jest istotna dla obydwu stron" - zaznaczyła szefowa niemieckiego rządu.


Zachód potrzebuje Rosji

Przedstawiciele niemieckich kół politycznych i gospodarczych powitali z zadowoleniem rezygnację z sankcji przeciwko Rosji.

- "Trwałe rozwiązanie kryzysu na Zakaukaziu bez Rosji jest niemożliwe" - stwierdził przewodniczący bawarskich chadeków w Bundestagu, Peter Ramsauer - dodając, że "sankcje nikomu nie służą".

Przewodniczący Federalnego Zrzeszenia Przemysłu Niemieckiego (BDI), Jürgen Thumann, zaznaczył z kolei, że "ma nadzieję, iż świadomość istniejących powiązań gospodarczych zadziała łagodząco na sytuację".

Pochwał pod adresem uczestników szczytu nie szczędził przewodniczący Parlamentu Europejskiego Hans-Gert Pöttering. - "Reakcja Unii na postępowanie Rosji jest spójna, postępowanie to zostało jednoznacznie napiętnowane - i to jest najistotniejsze" - mówił Pöttering.


Bezkrytyczni wobec Gruzji?

Angela Merkel w drodze na unijny szczyt w Brukseli (01.09.2008)
Angela Merkel w drodze na unijny szczyt w Brukseli (01.09.2008)Zdjęcie: AP

Rzecznik klubu poselskiego Wolnych Demokratów, Werner Hoyer, i ekspert FDP do spraw konfliktu na Zakaukaziu, Michael Link, stwierdzili natomiast, że w końcowym oświadczeniu opublikowanym po szczycie brak im było krytycznych słów pod adresem prezydenta Gruzji. "Przynajmniej za kulisami szczytu Unia powinna była dać prezydentowi Saakaszwiliemu do zrozumienia, że nie pozwoli się wciągnąć w sytuację eskalującą pod wpływem nacjonalizmu - i to za sprawą kraju, który pewnego dnia dołączyć ma do zachodniego sojuszu obronnego" - napisali w specjalnym oświadczeniu.

Krytyczne słowa rozległy się także z poselskich ławek w Parlamencie Europejskim. Jak zaznaczył szef klubu poselskiego Zielonych, Daniel Cohn-Bendit, "konflikt powstał na gruncie gruzińskiej prowokacji i nikt nie wspomniał o tym ani słowem". Jego zdaniem Unia powinna potępić obydwie strony konfliktu - także gruzińskiego prezydenta, który popełnił błędy.

Również szef klubu liberałów w Europarlamencie, Graham Watson, wskazał na fakt, że konflikt na Zakaukaziu wywołany został przez gruzińską inwazję w Południowej Osetii. Jak przypuszcza on, fakt, że nie napiętnowano postępowania Gruzji jest prawdopodobnie wynikiem ugody, na jaką poszły kraje Europy wschodniej i kraje nadbałtyckie, w zamian za to, że zrezygnowały one z forsowania ostrych sankcji przeciwko Rosji. W ten sposób dopięły one tego, że pod adresem Gruzji nie posypały się słowa krytyki.