1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Gdzie i dlaczego żołnierze USA stacjonują w Europie

David Ehl
23 maja 2026

USA są obecne w Europie nie tylko w ramach zobowiązań NATO. Wykorzystują bazy także do realizacji własnych celów geopolitycznych.

https://p.dw.com/p/5EEK0
Żołnierze 101. Dywizji Powietrznodesantowej USA w Grafenwöhr w Bawarii - po groźbach Donalda Trumpa nie jest jasne, czy tam pozostaną
Żołnierze 101. Dywizji Powietrznodesantowej USA w Grafenwöhr w Bawarii - po groźbach Donalda Trumpa nie jest jasne, czy tam pozostanąZdjęcie: piemags/IMAGO

Od Azorów po Rumunię, od północnej Norwegii po Sycylię: amerykański personel wojskowy jest obecny w wielu zakątkach Europy. To złożona sieć, która wielokrotnie i gwałtownie ulegała zmianom podczas drugiej kadencji Donalda Trumpa jako prezydenta USA. Zaledwie kilka dni, po wstrzymaniu rotacji 4000 żołnierzy do Polski, Donald Trump jednak ogłosił rozmieszczenie 5000 dodatkowych żołnierzy. Uzasadnił to swoimi dobrymi relacjami z prawicowo-nacjonalistycznym prezydentem Polski Karolem Nawrockim.

Wojska amerykańskie mają w Europie fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa, ale mają również służyć długoterminowym celom strategicznym Stanów Zjednoczonych.

Dlaczego w Europie jest tak wielu żołnierzy USA?

W 1945 r., po zakończeniu II wojny światowej, sojusz aliantów, którzy pokonali nazistowskie Niemcy, rozpadł się na dwa bloki: aliantów zachodnich, na czele z USA, oraz Związek Radziecki z jego satelitami. Byli zachodni alianci, by zorganizować się w nadchodzącej zimnej wojnie, utworzyli w 1949 roku NATO.

USA, jako największa potęga militarna w tym sojuszu obronnym, od samego początku uważały stałą obecność swoich wojsk w Europie za istotny środek odstraszający przed Układem Warszawskim pod wodzą ZSRR.

W oparciu o doktryny polityki bezpieczeństwa prezydentów Harry'ego Trumana i Dwighta D. Eisenhowera utworzono w Europie liczne amerykańskie bazy. W szczytowym okresie, pod koniec lat 50. XX wieku, w Europie stacjonowało nawet 475 tys. żołnierzy amerykańskich. Podstawę prawną stanowiły własne zasady NATO, a także umowy dwustronne z państwami przyjmującymi. Od 1991 roku, po upadku Związku Radzieckiego, kontyngenty wojskowe stopniowo redukowano do kilkudziesięciu tysięcy.

Trend ten nieznacznie odwrócił się od 2014 roku, ponieważ po nielegalnej aneksji przez Rosję ukraińskiego Krymu, zapotrzebowanie na militarne środki odstraszania w Europie ponownie wzrosło.

Gdzie  USA są szczególnie obecne?

Głównym ośrodkiem działania armii USA są Niemcy. Według Departamentu Obrony USA na przełomie roku stacjonowało tam ponad 36 400 czynnych żołnierzy. Szczególnie ważnym regionem jest południowy zachód Niemiec: w Stuttgarcie znajdują się centra dowodzenia operacjami w Europie i Afryce EUCOM i AFRICOM. W Ramstein w Nadrenii-Palatynacie jest kwatera główna Sił Powietrznych USA dla Europy i Afryki (USAFE-AFAFRICA), niezbędny węzeł dla operacji rozciągających się aż na Bliski Wschód. W Landstuhl w tym samym landzie znajduje się największy amerykański szpital wojskowy poza granicami USA. Amerykańska broń jądrowa jest najpewniej składowana także w pobliskiej bazie lotniczej Büchel należącej do Niemieckich Sił Powietrznych, która w razie kryzysu mogłaby zostać wykorzystana przez europejskich pilotów zgodnie z zasadą współdzielenia zasobów jądrowych NATO.

Nowe zasady poboru do wojska. Co myślą Niemcy?

Na drugim miejscu pod względem aktywności wojska USA plasują się Włochy z prawie 12 700 żołnierzami amerykańskimi stacjonującymi tam na przełomie 2025/2026 roku. Dalej jest Wielka Brytania z około 10 200 żołnierzami. Wielka Brytania jest siedzibą kluczowych baz lotniczych dla sił powietrznych NATO, z których Stany Zjednoczone mogą uruchamiać między innymi myśliwce, bombowce strategiczne i specjalistyczne samoloty tankowania w powietrzu. We Włoszech też stacjonuje mniejsza liczba myśliwców, USA utrzymują tam ponadto brygadę powietrznodesantową, która w razie potrzeby mogłaby zostać wysłana jako siły szybkiego reagowania do Europy lub Afryki. W Neapolu mieści się również siedziba Dywizji Operacji Morskich dla Europy i Afryki (NAVEUR-NAVAF).

Dane te nie uwzględniają jednostek, które po aneksji Krymu są wielokrotnie wysyłane i wycofywane z baz NATO, szczególnie we wschodniej części sojuszu, w ramach ćwiczeń rotacyjnych.

Dlaczego wojska USA nadal stacjonują w Europie?

Stany Zjednoczone aktywnie wykorzystują  bazy w Europie do celów swojej globalnej obecności wojskowej, np. bazy w Niemczech i Wielkiej Brytanii były niezbędne do prowadzenia nalotów w – zawieszonej na razie – wojnie z Iranem, która rozpoczęła się pod koniec lutego. Jednak kilku sojuszników ograniczyło na swoim terytorium te operacje: Włochy odmówiły prawa do lądowania bombowców i samolotów transportowych w amerykańskiej bazie logistycznej w Sigonelli na Sycylii; Hiszpania zakazała nie tylko korzystania ze swoich baz, ale także lotów przez swoją przestrzeń powietrzną. Donald Trump zareagował na to groźbą wycofania wojsk z obu krajów.

Znaczenie Europy dla armi USA można zatem częściowo wytłumaczyć po prostu potrzebami logistycznymi: jeśli jednostki mają zostać rozmieszczone w sąsiednim regionie, takim jak Bliski Wschód, czas realizacji byłby znacznie dłuższy, gdyby za każdym razem miały wylatywać z USA. Ponadto zasięg bezpośrednich lotów jest ograniczony. Dotyczy to również infrastruktury komunikacyjnej: wojsko amerykańskie obsługuje stację przekaźnikową sygnałów dronów w Ramstein w Niemczech, dlatego niemieckie sądy już odniosły się do kwestii, w jakim zakresie Republika Federalna powinna podejmować działania przeciwko atakom dronów naruszającym prawo międzynarodowe.

Regularnie rotujące jednostki na wschodniej flance sojuszu odgrywają bardzo konkretną rolę w mechanizmie odstraszania NATO wobec Rosji: w wielonarodowej grupie bojowej w Polsce Stany są państwem wiodącym. W 2016 roku NATO zdecydowało o utworzeniu początkowo czterech takich grup, aby zyskać na czasie w przypadku ataku ze strony Rosji. Zamiast stałego rozmieszczenia ich personel rotuje co sześć miesięcy. Początkowo grupy były stosunkowo niewielkie, aby podkreślić ich czysto obronny charakter. Aby je jeszcze wzmocnić, do Niemiec i Polski wysłano dodatkowe siły powietrzne, lądowe i morskie USA w ramach operacji NATO Atlantic Resolve.

Co dalej? Najpilniejsze pytania

Rozmieszczenie w ramach operacji Atlantic Resolve jest od połowy maja w centrum uwagi opinii publicznej w Europie: dosłownie w ostatniej chwili Pentagon wstrzymał rotację do Polski około 4000 żołnierzy – stało się tak po tym, gdy dostarczono już pojazdy, a brygada zgromadziła się na ceremonię pożegnalną. Amerykańskie media donosiły o trudnościach budżetowych w Pentagonie, jednak zmiany powiązano również z wielokrotnie zapowiadanymi przez Donalda Trumpa redukcjami wojsk.

Teraz jednak Trump po raz kolejny zmienił kurs i ogłosił rozmieszczenie w Polsce 5000 dodatkowych żołnierzy. Czy oznacza to, że rotacja jednak się odbędzie, wojska zostaną przeniesione z Niemiec? Czy też zostaną zmobilizowane zupełnie inne kontyngenty? Trump pozostawia tę kwestię bez odpowiedzi (stan na sobotę, 23 maja).

Zaledwie kilka tygodni wcześniej, po publicznym sporze z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem, prezydent USA ogłosił trwałe wycofanie 5000 żołnierzy z Niemiec. Niektórzy obserwatorzy wątpią, czy zostanie to faktycznie wdrożone. Jednak Stany Zjednoczone wielokrotnie dawały ostatnio do zrozumienia, że ​​porozumienie między dwoma poprzednimi liderami, czyli Joe Bidenem i Olafem Scholzem, nie jest już aktualne: planowane rozmieszczenie amerykańskich pocisków średniego zasięgu w Niemczech w 2026 roku jako środka odstraszającego przeciwko Moskwie nie dojdzie do skutku.

Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>