1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

„FAS”: Przeniesienie wojsk USA z Niemiec do Polski trudne

9 maja 2026

Jeżeli Stany Zjednoczone nie rozmieszczą w Niemczech pocisków Tomahawk, przed Rosją otworzy się w najbliższych latach możliwość do ataku na Europę. Relokacja wojsk USA do Polski byłaby trudna – pisze niemiecka gazeta.

https://p.dw.com/p/5DW1S
USA Washington D.C. 2026 | Donald Trump spricht zu Journalisten vor Abflug mit Marine One
Zdjęcie: Mandel Ngan/AFP

Rozlokowane w Kaliningradzie rosyjskie rakiety Iskander, których zasięg umożliwia uderzenie w Berlin, decyzja o redukcji amerykańskiego wojska oraz brak potwierdzenia rozmieszczenia na terenie Niemiec pocisków Tomahawk stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa Niemiec – pisze Konrad Schuller w najnowszym wydaniu gazety „Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung”.

Generałowie ostrzegają

Czterech generałów w stanie spoczynku, których „FAS” poprosiła o ocenę sytuacji, uznało rosyjski atak na NATO, a szczególnie na kraje bałtyckie, za jak najbardziej możliwy.

Brytyjski marszałek lotnictwa Greg Bagwell powiedział: „Putin ma problemy w domu. Wojna z Ukrainą jest w fazie stagnacji, gospodarka znajduje się pod presją. Jeżeli Putin uzna, że znalazł się w ślepej uliczce, to może próbować zrobić coś spektakularnego”.

Putin wie, że nie może wrócić do kraju z pokonaną armią. Dlatego musi coś zrobić, a atak na kraje bałtyckie byłby kuszący” – dodał generał Mick Ryan z Australii.

Powodem ataku może być chęć zniszczenia NATO – uważa generał Ben Hodges z USA. Putin może kalkulować, że skuteczny atak na kraje bałtyckie doprowadzi do upadku Sojuszu, jeżeli okaże się, że ten nie będzie się mógł wywiązać ze zobowiązań sojuszniczych. Rosja może ponadto uznać obecny moment za dogodny do ataku. Miną lata, zanim przeznaczane obecnie środki na obronę doprowadzą do zmiany jakościowej zachodnich armii. W dodatku, sojusznicza wierność Ameryki chwieje się. „Putinowi pozostało pięć lat” – ocenia generał Bagwell.

Największe zagrożenie stanowią lata do 2029 r. – uważa niemiecki generał Juergen-Joachim von Sandrart.

W przypadku wojny Niemcy stałyby się celem – czytamy w „FAS”. Przez Niemcy przebiegają najważniejsze szlaki zaopatrzenia NATO. Aby pomóc Bałtom, Amerykanie muszą wykorzystać niemieckie drogi, porty i szyny. Rosja próbowałaby odciąć te linie atakując cele w Polsce i Niemczech – tłumaczy generał Bagwell. Pod ogień dostałyby się Ryga, Kłajpeda, Gdańsk i Bremerhaven.

Wszyscy rozmówcy „FAS” uważają, że groźbie wojny można zapobiec, jeżeli NATO pokaże, że może się skutecznie bronić. Hodges uznał za szkodliwą zapowiedź wycofania wojsk z Niemiec, ponieważ stwarza ona wrażenie, że Ameryka nie jest zdecydowana na obronę Europy.

Kanclerz Merz o dronach nad Polską: „To nie była pomyłka”

Czy Trump przeniesie bazy do Polski?

Czy Trump może przenieść amerykańskie bazy do bardziej przyjaznych krajów, na przykład do Polski? To byłoby trudne, a powodem jest geografia. Zachodnie Niemcy są „optymalnie oddalone” od potencjalnego przeciwnika, Rosji. Polska jako hub dostaw zaopatrzenia leży za blisko. Rosyjskie rakiety czy drony mogłyby dosięgnąć (tego obszaru) w krótkim czasie. Szczególnie groźna rakieta Iskander M ma zasięg 500 km. Warszawa i Berlin znajdują się w jej zasięgu, w przeciwieństwie do zachodu Niemiec. 

Właśnie dlatego baza Ramstein znajduje się w zachodniej części Niemiec. Zdaniem Hodgesa, Ramstein jest najważniejszą amerykańską instalacją w Europie. Jest nie tylko lotniskiem, lecz centrum całej grupy placówek, włącznie ze szpitalem wojskowym. Na stworzenie alternatywy w innym miejscu, Trump potrzebowałby „dziesięcioleci i miliardów dolarów”. Amerykanie nie płacą w Niemczech podatków, ani czynszu, oszczędzając według wyliczeń z 2013 r. miliard dolarów rocznie.

Pociski Tomahawk potrzebne

Hodges uważa, że prezydent Trump zdecydował o wycofaniu żołnierzy z Niemiec, ponieważ chciał ukarać niemiecki rząd, ale w rzeczywistości szkodzi Ameryce. Równocześnie szkodzi też potencjałowi odstraszania w Europie. Pociski Tomahawk są konieczne, aby trzymać w szachu Iskandery i „wymusić respekt ze strony Rosji”. W przeciwnym razie Bremerhaven czy Berlin mogą stać się zakładnikami.

Pociski w rodzaju Tomahawk służą do ataku na centra dowodzenia i logistyki i do odcięcia Rosji od frontu – tłumaczy „FAS”. Jeżeli nie uda się tego dokonać w pierwszej fazie wojny, poprzez uderzenia na zaplecze, istnieje niebezpieczeństwo wejścia w wojnę na wyniszczenie, jak w Ukrainie. Rosja uważa, że może taką wojnę wygrać, ponieważ społeczeństwa europejskie nie są gotowe do ponoszenia przez długi czas jej kosztów.

Niemcy i ich partnerzy powinni przygotować się do udzielenia odpowiedzi na rakiety rozlokowane w Kaliningradzie. Rząd w Berlinie zamierza zmodernizować pociski Taurus. Chce ponadto kupić Tomahawki, jeżeli Amerykanie nie zdecydują się na ich rozmieszczenie. Chce też wypróbować inne, tańsze metody, we współpracy z Ukrainą. Przewidziane są prace nad europejskim programem rakiet dalekiego zasięgu – ELSA. „To jednak zajmie dużo czasu, a czasu nie ma” – podkreśla „FAS”.

Manewry Zapad 2025. Niepokój na Litwie

Potrzebne szybkie działania

Grupa ekspertów z Niemiec, Ameryki i kilku innych krajów przedłożyła propozycję mającą umożliwić sformowanie do wiosny 2027 r. czterech batalionów z 1200 pociskami. Plan przewiduje przyspieszoną kooperację kilku europejskich krajów na bazie Taurusa – do 2023 r. ma to kosztować 15 do 19 mld euro.

Warunkiem powodzenia jest między innymi ogłoszenie przez Bundestag „sytuacji napięcia” zgodnie z art. 80a Ustawy Zasadniczej. Konieczna byłaby większość dwóch trzecich w parlamencie.

Generałowie, z którymi rozmawiała „FAS”, są przekonani, że konieczne są szybkie działania. Jeżeli Rosja zaatakuje Europę, to Chiny, wykorzystując okazję, uderzą na Taiwan – co doprowadzi do podziału sił na Zachodzie.  Amerykanie będą się troszczyli o Pacyfik, a Europejczycy muszą zająć się Europą - w ramach „globalnego podziału obowiązków”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>