Combat 18: Neonazistom grozi zakaz działalności | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Combat 18: Neonazistom grozi zakaz działalności

Combat 18 – organizacja prawicowych ekstremistów – może wkrótce zostać w Niemczech uznana za ugrupowanie terrorystyczne i zakazana. Dlaczego jednak trwało to tak długo? Inne rządy działają w sposób bardziej zdecydowany.

Kilka dni temu niemiecka sekcja Combat 18 ujawniła się opinii publicznej. Neonaziści zrobili to, co robią bardzo rzadko: opublikowali film.

Widać na nim człowieka w hełmie, czarnych rękawiczkach i ciemnej kurtce; jego głos został zniekształcony. Stoi w niewiadomym miejscu, na tle zieleni. Niezależna, antyfaszystowska platforma „Exif“ jest zdania, że osobą tą jest Robin Schmiemann, czołowy działacz ugrupowania Combat 18.

Schmiemann odsiedział ośmioletni wyrok za napad rabunkowy i śmiertelne postrzelenie mężczyzny pochodzącego z Tunezji. W więzieniu korespondował z Beate Zschaepe, skazaną działaczką neonazistowskiej grupy Nationalsozialistischer Underground (NSU / Narodowosocjalistyczne Podziemie).

Mężczyzna z Combat 18 mówi na filmie, że Niemcy dotarły do punktu, w którym każdy obywatel jest w sytuacji przymusowej, by strzelać w obronie siebie i swojej rodziny: „Zaufanie obywateli do polityków, wymiaru sprawiedliwości oraz mediów zostało całkowicie zniszczone”.

Niespodziewane opublikowanie filmu wskazuje - według niektórych badaczy prawicowego ekstremizmu - na to, że Combat 18 czuje się przyparte do muru od czasu zamordowania polityka Waltera Luebckego.

Gdy okazało się, że główny podejrzany Stephan E. miał związki z neonazistami, federalne MSW znów znalazło się pod presją, by zakazać działalności tej skrajnie prawicowej organizacji. W innych miejscach tak się już stało: na przykład w czerwcu Kanada zakwalifikowała Combat 18 jako ugrupowanie terrorystyczne.

Przymus działania po zamordowaniu Luebckego

„Opublikowanie filmu to nowe posunięcie”, twierdzi badacz środowiska prawicowych ekstremistów Hendrik Puls, doradca naukowy w komisji śledczej ds. NSU przy landtagu Nadrenii Północnej-Westfalii. „Ugrupowanie właściwie nie komunikuje się w tej formie. Według mnie pokazuje to, że jego członkowie czują się pod presją w związku z nowymi informacjami w sprawie Luebckego”.

Hendrik Puls zauważa dalsze oznaki tego, że ugrupowanie jest zaniepokojone skierowaną na nie uwagą państwa. Pod koniec czerwca neonazista Karsten H. dobrowolnie zgłosił się na policję. Tam zidentyfikował sam siebie na zdjęciu z marcowego spotkania Combat 18 w saksońskim miasteczku Mücka.

Wcześniej pierwszy kanał niemieckiej telewizji publicznej ARD najwidoczniej niewłaściwie rozpoznał na tym zdjęciu Stephana E., a to, że Karsten H. przyczynił się do wyjaśnienia tej pomyłki wskazuje na to, że ugrupowanie Combat 18 zdystansowało się od Stephana E.

Mimo to wiele wskazuje na to, że Stephan E. w dalszym ciągu utrzymuje z nim kontakt.

Na pokazanym przez platformę "Exif" zdjęciu z 2002 roku widać go razem ze Stanley'em Roeskem, który zdaniem władz należał do najważniejszych członków Combat 18. Platforma ta opublikowała także fragmenty wyciągów z konta bankowego Roeskego, z których wynika, że wpłacał on miesięczną składkę członkowską na działalność Combat 18.

Międzynarodowa siatka

Niewiele wiadomo o wewnętrznej strukturze i liczbie członków ugrupowania Combat 18. Platforma "Exif" ustaliła tożsamość 50 z nich. Przypuszcza się, że stanowią oni "twardy rdzeń" organizacji, wokół którego gromadzi się wielu innych neonazistów skłonnych do użycia przemocy.

"Są oni na pewno uzbrojeni i chwalą się tym", mówi Axel Salheiser z Centrum Badań nad Prawicowym Ekstremizmem działającym przy Uniwersytecie Friedricha Schillera w Jenie. "To zamknięty krąg. Właściwie mamy tu do czynienia z całą siatką, a nie z pojedynczymi ugrupowaniami", dodaje.

Organizacja Combat 18 powstała na początku lat 90. ubiegłego wieku w Wielkiej Brytanii. Liczba 18 w jej nazwie odnosi się do pierwszej i ósmej litery w alfabecie - A i H - które tworzą inicjały Adolfa Hitlera.

Proces sądowy członków Combat 18 w Atenach

Proces sądowy członków Combat 18 w Atenach

W połowie lat 90. Combat 18 przejął kontrolę nad innym ugrupowaniem, a właściwie siecią neonazistowską o nazwie Krew i Honor, która ma swe oddziały w Niemczech, USA i innych krajach.

W ten sposób Combat 18 zyskał status organizacji międzynarodowej. Zdaniem platformy "Exif" w tej chwili działa w sumie 18 ugrupowań o tej nazwie, między innymi w Brazylii, Chile, Rosji, w USA i wielu państwach europejskich. Wszystkie mają ten sam herb - białego smoka na tle barw narodowych danego państwa.

"Zamknięty krąg"

Podczas przyjmowania nowych członków grupa najwyraźniej postępowała nadzwyczaj ostrożnie. Jak powiedział w rozmowie z Deutsche Welle Hendrik Puls: „Są oni na pewno uzbrojeni i nawet tego nie ukrywają. Tworzą zamknięty krąg”,

Combat 18 różni się od innych ugrupowań neonazistowskich tym, że zawsze otwarcie propagowało walkę zbrojną. Opublikowane przez Centrum Badań nad Prawicowym Ekstremizmem wytyczne tej organizacji pozwalają wyciągnąć wniosek, że potencjalni kandydaci muszą przejść półroczny okres próbny, zanim zostaną do niej przyjęci. Następnie płacą miesięczną składkę członkowską w wysokości 15 euro. Dochody z tego tytułu służą jako zabezpieczenie finansowe na wypadek aresztowania któregoś z członków i inne, podobne cele. Członkowie Combat 18 występują publicznie w „stroju organizacyjnym”. Składa się nań czarny podkoszulek z napisem C18, albo kurtka, czarne spodnie i czarne buty. Niezależnie od tego muszą złożyć przysięgę, że nigdy nie ujawnią jej tajemnic. Do tych informacji należy jednak podchodzić ostrożnie.

Demonstracja prawicowych ekstremistów w Berlinie przeciwko migrantom

Demonstracja prawicowych ekstremistów w Berlinie przeciwko migrantom

Salheiser stawia pytanie, czy ujawnione przez Centrum Badań nad Prawicowym Ekstremizmem oraz inne placówki informacje nie zostały im celowo podsunięte przez Combat 18, żeby sprowadzić jej przeciwników i organa ścigania na fałszywą drogę.

Ataki bez odgórnych wskazówek

Zasadnicza linia działania Combat 18 wydaje się mimo to jasna. Jak mówi dalej Hendrik Puls, ugrupowanie to skupia się na dwóch obszarach działalności. Pierwszym jest neonazistowska działalność muzyczna, która polega na organizowaniu koncertów rockowych, służących także jako zgromadzenia publiczne. Drugi obszar dotyczy realizacji zasady stawiania oporu bez wyraźnego przywództwa. Polega ona na unikaniu zakładania organizacji terrorystycznych, w których nie ma żadnej wyraźnej hierarchii ani jasno określonego dowództwa wydającego rozkazy członkom, którzy dopuszczają się ataków na wskazane przez nie cele. Zamiast tego, jak wyjaśnia Hendrik Puls, "zakłada się małe, niezależne i oddalone od siebie komórki, które działają bez porozumienia ze sobą i bez czekania na rozkazy z góry".

Komórki te nie przejmują także na siebie żadnej odpowiedzialności za przeprowadzone ataki, dodaje Salheiser. "Nie mówi się, że to my to zrobiliśmy, tylko morduje się po prostu migrantów, tak jak w przypadku NSU. Na tym polega ideologia Combat 18. Znajduje to pokrycie w dokumentach. Są wskazówki, jak należy uprawiać podziemną działalność, które rozpowszechnia ta organizacja”.

W rezultacie, "Combat 18 stała się już synonimem prawicowego terroryzmu", uzupełnia jego wypowiedź Puls.

Legalność jako przynęta?

W obliczu tego wszystkiego dziwi fakt, że Combat 18 może do tej pory działać w Niemczech legalnie, podczas gdy podobna organizacja pod nazwą Krew i Honor została zakazana w roku 2000. Zdaniem wielu obserwatorów Combat 18 jest zbrojnym ramieniem Krwi i Honoru. Można znaleźć wiele filmów wideo, na których członkowie Combat 18 pokazują się z bronią w ręku.

"W istocie rzeczy pytanie o wprowadzenie zakazu działalności Combat 18 zakrawa na absurd, ponieważ w pierwszym okresie istnienia tego ugrupowania samo określało się jako zbrojne ramię Krwi i Honoru”, twierdzi Puls.

Centrum Badań nad Prawicowym Ekstremizmem przypuszcza, że Combat 18 będzie trzymało się legalnej działalności, aby służyć jako przynęta dla różnych neonazistów. Cała ta organizacja, a być może także jej kierownictwo, jest naszpikowana informatorami opłacanymi przez państwo.

Salheiser nie jest przekonany o słuszności tej teorii, ponieważ w takich przypadkach sieć zakamuflowanych agentów niemieckiego kontrwywiadu nie jest wystarczająco skuteczna. Nie mogliby oni zwłaszcza zapobiec popełnianiu przestępstw przez członków organizacji takich jak Combat 18. Nie mogliby także zdobyć informacji na temat liczby członków takich ugrupowań ani ich rzeczywistych poglądów, twierdzi.

W tej chwili wydaje się jednak, że niemieckie MSW przygotowuje się do objęcia Combat 18 zakazem działalności. Minister Seehofer powiedział, że rozważy taki wniosek, o ile "konstytucja na to zezwala". Zdaniem wielu taka decyzja powinna jednak zapaść już dawno temu.

Obejrzyj wideo 02:04

Syryjczyk w Niemczech: Nie jestem bezpieczny

 

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama