Właściciel chce wymówić AfD siedzibę
27 kwietnia 2025
Partia AfD ma opuścić swoją siedzibę w Berlinie-Reinickendorfie. Jak donosi tabloid „Bild”, właściciel lokalu wypowiedział jej wszystkie umowy najmu ze skutkiem natychmiastowym. Ponieważ partia nie wyprowadziła się w wyznaczonym terminie, do sądu krajowego Berlin II wniósł pozew o eksmisję wskutek naruszenia miru domowego.
„Zagrożenie dla obiektu”
Powodem sporu jest impreza, na której świętowano sukces AfD po wyborach do Bundestagu w lutym. Według właściciela nieruchomości, podczas niej AfD wyświetlała swoje logo na fasadzie budynku i rozstawiła namioty na jego dziedzińcu. Inni najemcy nie mogli wejść do budynku z powodu policyjnych blokad i demonstracji. „Bild” cytuje wypowiedź jego właściciela, w której zwraca on uwagę na podwyższone „zagrożenie dla obiektu”.
Nie jest to pierwszy spór tego typu. Wkrótce po wprowadzeniu się do budynku, AfD chciała postawić przed nim maszty z flagami partyjnymi, ale jego właściciel jej tego zabronił. Żadna forma reklamy politycznej nie jest dozwolona. W odpowiedzi AfD zignorowała teraz ten zakaz, wyświetlając swoje logo na elewacji budynku.
„Najemca lekceważący umowę”
W piśmie o wypowiedzeniu właściciel budynku uznał partię za „najemcę, który lekceważy wszystkie postanowienia umowy i wszelkie dobre obyczaje, dopuszcza się naruszenia miru domowego i naraża jego majątek oraz stosuje przymus wobec wszystkich innych najemców budynku, a więc całkowicie bez skrupułów kieruje się wyłącznie własnymi interesami”.
Jesienią 2022 roku partia AfD zawarła trzy umowy najmu na powierzchnię liczącą około 2400 metrów kwadratowych i 20 miejsc parkingowych. Jak informuje „Bild", płaci miesięcznie 42 tys. 775 euro czynszu za biura w północno-zachodniej części Berlina.
Mimo wezwania do opuszczenia lokalu do 31 marca, AfD nie wyprowadziła się z niego i odpowiedziała na nie pisemnie. W swojej odpowiedzi stwierdziła, że wynajmujący powinien był liczyć się z organizacją wydarzeń politycznych w chwili podpisywania umowy najmu. Ponadto podczas imprezy po wyborach do Bundestagu „oświetlono tylko niewielką część ściany od strony wewnętrznego dziedzińca i to tylko przez chwilę”. Sprawę rozstrzygnie teraz sąd.
(Bild,ntv/jak)