Wajda znany i nieznany - retrospektywa w Berlinie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 04.12.2011
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Wajda znany i nieznany - retrospektywa w Berlinie

W Gdańsku ruszyły 1 grudnia zdjęcia do nowego filmu Andrzeja Wajdy „Wałęsa”, dzień później w Berlinie i Poczdamie rozpoczęła się obszerna retrospektywa jego twórczości. Potrwa do końca grudnia.

Andrzej Wajda

Andrzej Wajda

Zdjęcia do najnowszego filmu Andrzeja Wajdy są też powodem jedynego i zarazem największego rozczarowania retrospektywy – nie będzie planowanej na Placu Paryskim wystawy plakatów do jego filmów, nie będzie spotkania reżysera z publicznością, które w Akademii Sztuki poprowadzić miał Wim Wenders. Andrzej Wajda nie przyjedzie do Berlina. Organizatorzy rozumieją: „Praca nad filmem jest najważniejsza. To jedyne wytłumaczenie, które możemy zaakceptować”, mówi niemiecka kuratorka przeglądu, Milena Gregor z Instytutu Filmu i Sztuki Wideo Arsenal w Berlinie.

Sekcja filmowa Instytutu Polskiego w Berlinie: Monika Richter und Kornel Miglus

Sekcja filmowa Instytutu Polskiego w Berlinie: Monika Richter und Kornel Miglus

„Kiedy usłyszałem, że Andrzej Wajda nie przyjedzie, to mu pogratulowałem, bo gdyby nie robił tych filmów, nie byłoby retrospektywy” - dodaje kurator z polskiej strony, Kornel Miglus z Instytutu Polskiego, organizatora przeglądu – „Tym bardziej, że po ‘Człowieku z marmuru’ i ‘Człowieku z żelaza’ będzie to ukoronowanie obrazu tej socjalistycznej Polski walczącej o prawdę i lepsze jutro”.

Berlińska publiczność wybaczyła Andrzejowi Wajdzie najpóźniej po wysłuchaniu jego przesłania wideo, niespodziewanie pokazanego podczas otwarcia przeglądu w kinie Arsenał. „Bardzo mi przykro, że nie przyjadę do Berlina, ale robię film. Bardzo ważny film”, z młodzieńczym uśmiechem stwierdził 85-letni reżyser.

Filmy znane i mniej znane

Andrzej Wajda nakręcił ponad 50 filmów. 30 z nich pokazanych zostanie w Berlinie i Poczdamie. Od najwcześniejszych, w tym „Pokolenie” i „Kanał”, po nominowany do Oskara „Katyń” i „Tatarak”, uhonorowany na Berlinale nagrodą im. Alfreda Bauera przyznawaną za „wyznaczanie nowych horyzontów”.

Niektóre z tych filmów, jak chociażby telewizyjny „Przekładaniec” z 1968 roku z Bogumiłem Kobielą w roli głównej, nigdy jeszcze nie były pokazywane w Niemczech. Wiele znanych jest z festiwali i kin studyjnych, nieznanych natomiast szerszej publiczności. „Jak przy okazji każdej retrospektywy, także tym razem zastanawialiśmy się, do kogo ją kierujemy?” - mówi w rozmowie z DW Milena Gregor. „Oczywiście na pewno do publiczności zainteresowanej Polską i polskim kinem. Ale bardzo zależy nam też na widzach, którzy odkryją przy tej okazji coś dla siebie, także na widzach, którzy w ogóle odkryją dopiero Andrzeja Wajdę. Myślę tu zwłaszcza o młodym pokoleniu”, podkreśla kuratorka.

Dzięki Wajdzie poznawaliśmy Polskę

Tadeusz Łomnicki i Zbigniew Cybulski w filmie Niewinni czarodzieje z 1960 r.

Tadeusz Łomnicki i Zbigniew Cybulski w filmie "Niewinni czarodzieje" z 1960 r.

Dzisiejszy Instytut Filmu i Sztuki Wideo Arsenal w Berlinie powstał z inicjatywy grupki entuzjastów kina w 1963 roku. „Przyjaciele niemieckiej kinematografii”, jak nazywało się wówczas stowarzyszenie, od początku pokazywało filmy z Polski, w tym filmy Andrzeja Wajdy. „Trylogia wojenna: Kanał, Lotna i Popiół i diament, była dla nas oszałamiającym przeżyciem, wprowadziła nas w nowe kryteria sztuki filmowej. Zbigniew Cybulski był dla naszego pokolenia kultowym bohaterem, którym dla innych stał się James Dean. Zarazem filmy Andrzeja Wajdy otworzyły nam drzwi do polskiej historii, tak ściśle związanej z niemiecką historią, były dla nas wzorem i drogowskazem”, powiedział na otwarciu przeglądu Ulrich Gregor, założyciel Instytutu. W jego zbiorach jest dzisiaj blisko tysiąc polskich filmów, w archiwach jeden z najcenniejszych: „Popiół i diament” z angielskimi podpisami. Jak stwierdził Ulrich Gregor, polscy krytycy utyskiwali wówczas, że w Zachodnim Berlinie pokazuje się więcej polskich filmów, niż w Polsce.

filmPolska i Wajda School

Siedziba Instytut Filmu i Sztuki Wideo Arsenal - Filmhaus na Placu Poczdamskim

Siedziba Instytut Filmu i Sztuki Wideo Arsenal - Filmhaus na Placu Poczdamskim

Dzisiaj Arsenał nadal dba o obecność polskich filmów w Niemczech, głównym adresem dla zainteresowanych polskim kinem stał się jednak festiwal „filmPolska”, organizowany od 2006 roku przez Instytut Polski w Berlinie. Też zresztą we współpracy z Arsenałem. W jego tegorocznym wydaniu widzowie byli starannie przygotowywani do spotkania z twórczością Andrzeja Wajdy. Gośćmi festiwalu byli m.in. Grażyna Szapołowska i Paweł Edelmann.

Tak jak już na festiwalach filmPolska, retrospektywa twórczości Andrzeja Wajdy gości w renomowanych kinach Berlina i Poczdamu: poza Arsenałem, w Zeughauskino w Niemieckim Muzeum Historycznym, w kinie Hackesche Höfe i Muzeum Filmowym w Poczdamie.

Obok prezentacji filmów Andrzeja Wajdy retrospektywa jest przeglądem dorobku szkoły filmowej założonej przez niego i Wojciecha Marczewskiego w listopadzie 2001 roku. W ramach obchodów 10-lecia Wajda School berlińscy widzowie zobaczą filmy krótkometrażowe i dokumentalne, w tym „Paparazziego” Piotra Bernasia, nominowanego do nagrody Europejskiej Akademii Filmowej, która piastuje też patronat nad retrospektywą Andrzeja Wajdy.

Elżbieta Stasik

red. odp.: Andrzej Pawlak

Redakcja poleca

Reklama