1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Unicef: Co dziesiąte dziecko dorasta w cieniu wojny

Sabine Kinkartz / Iwona D. Metzner
1 lipca 2015

Zabite, okaleczone, uprowadzone, zmuszone do ucieczki. Brutalna przemoc wobec dzieci przybiera zastraszające rozmiary. Organizacja UNICEF żąda działań na rzecz ich większej ochrony i bezpieczeństwa.

https://p.dw.com/p/1FrDD
UNICEF Jahresbericht zur Lage von Kindern in Konfliktgebieten
Mali Syryjczycy w obozie dla uchodźców, 12.01.2015Zdjęcie: picture alliance/abaca

Prawo do nauki, opieki i ochrony dzieci na terenach ogarniętych wojną jest dziś często pustosłowiem. W krajach takich jak Syria, Irak, Jemen, Sudan Południowy i Republika Środkowoafrykańska prawie 21 milionów dzieci cierpi wskutek wojny i przemocy. Ugrupowania terrorystyczne jak Państwo Islamskie (PI) czy Boko Haram świadomie pogwałcają zasady międzynarodowego prawa humanitarnego, żeby zwrócić na siebie jak największą uwagę.

- Do dzieci strzela się, gdy leżą już w łóżkach albo są na lekcjach w szkole. Porywa się je, zabija, wykorzystuje seksualnie i rekrutuje do udziału w konfliktach zbrojnych – mówi Ted Chaiban z UNICEF International. Na świecie co dziesiąte dziecko (230 milionów) dorasta w cieniu wojny, podkreślono w przedstawionym w Berlinie Raporcie UNICEF 2015. W dokumencie zawierającym 270 stron autorzy wyjaśniają, w jaki sposób niepewność, nienawiść i przemoc niszczą życie milionów dzieci.

Mniej darów pieniężnych

Afrika Bildergalerie Kindersoldaten im Süd-Sudan
Na świecie wykorzystano już 300 tysięcy małoletnich do zabijania wrogówZdjęcie: DW/A. Stahl

Od II wojny światowej nie mieliśmy tyle dzieci uchodźców, co obecnie, stwierdza ta humanitarna organizacja. Jeszcze nigdy UNICEF nie musiał prosić o tak ogromne kwoty na pomoc dla dzieci, jak dziś. W 2015 roku ta pomoc obejmuje prawie 3 mld dolarów. Są to pieniądze pochodzące w 2/3 od państw członkowskich i w 1/3 od prywatnych ofiarodawców. Zdobycie ich jest coraz trudniejsze. - O wiele łatwiej uzyskać fundusze na ofiary katastrof naturalnych niż na uchodźców z Syrii – podkreśla Juergen Heraeus, prezes UNICEF Deutschland. - Światowy Program Żywnościowy, ale również UNICEF musiały zredukować racje żywnościowe. W związku z trudnościami związanymi ze sfinansowaniem tego programu, organizacje te nie mogą zaopatrzyć wszystkich dotkniętych głodem małoletnich - ubolewa niemiecki minister ds. pomocy rozwojowej Gerd Mueller. Dodaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat w obozach dla uchodźców przyszło na świat 70 tysięcy dzieci. On sam był naocznym świadkiem wielu dramatów: opowiada między innymi o matce, trzymającej na kolanach siódme dziecko i o siedzącym obok niej 16-letnim synu, który w czasie działań wojennych stracił obie nogi.

UNICEF Jahresbericht zur Lage von Kindern in Konfliktgebieten
Smutne dzieciństwo w obozie dla uchodźców. Jaki los czeka te dzieci w przyszłości?Zdjęcie: picture alliance/abaca

- Na świecie, również w Niemczech, odnotowuje się coraz mniejszą gotowość pomocy uchodźcom i wypędzonym – twierdzi Mueller. – Ludzie zaczynają obojętnieć na widok przemocy i bestialstwa; obrazów wojny dominujących dziś w mediach. Ale wspólnota międzynarodowa musi reagować i dotrzymywać obietnic – uważa minister.

Nauka i psychoterapia

W ubiegłym roku niemieckie ministerstwo ds. współpracy gospodarczej i rozwoju wsparło projekty UNICEF w rejonach konfliktów zbrojnych kwotą blisko 150 mln euro. Gros środków finansowych przeznaczono na opiekę nad uchodźcami z Syrii i Iraku. – Dzięki tej kooperacji w samym tylko Libanie 100 tys. dzieci może chodzić do szkoły – wyjaśnił Mueller. Dodał, że w tym roku zamierza się zwiększyć pomoc finansową, ale nie powiedział o jak wysoką kwotę.

Niemcy należą do najważniejszych donatorów finansujących projekty szkolne UNICEF dla dzieci syryjskich uchodźców. - Chodzi o wyostrzenie spojrzenia tych dzieci na świat pełen perspektyw i nadziei a nie nienawiści - podkreśla Ted Chaiban. UNICEF stawia też na psychoterapię dla dzieci z terenów ogarniętych wojną. - Do tego wystarczą centra dziecięce. Terapia może się odbywać również w namiotach. Niemcy chcą się w tym względzie jeszcze bardziej zaangażować – mówi minister Gerd Mueller.

Juergen Heraeus podkreśla, że szansa powrotu do stabilności i pokojowego rozwoju zależy w dużej mierze od wykształcenia młodych i umożliwienia im podjęcia pracy zarobkowej. – Jeśli nie dotrzemy do tego pokolenia, nie damy mu możliwości zdobycia wiedzy i kwalifikacji oraz perspektyw na przyszłość, to może się to źle skończyć.

Sabine Kinkartz / Iwona D. Metzner