1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Byli ulubieńcami Hitlera. Po wojnie świetnie sobie radzili

Gaby Reucher
8 maja 2026

Wieland Wagner, Herbert von Karajan czy Arno Breker - wielu muzyków, artystów i rzeźbiarzy czerpało korzyści z narodowego socjalizmu. Jak to możliwe, że bez przeszkód kontynuowali karierę po II wojnie światowej?

https://p.dw.com/p/5DRmZ
Adolf Hitler z Winifred i Wielandem Wagner
Miłośnik Festiwalu w Bayreuth Adolf Hitler z Winifred Wagner i jej synem WielandemZdjęcie: akg-images/picture-alliance

Przykładów jest wiele. Albert Speer, wielki architekt Adolfa Hitlera, a później minister uzbrojenia, odsiedział 20 lat w więzieniu za swoją nazistowską przeszłość. Jednak w latach 70. XX wieku z powodzeniem pisał książki o swoim życiu w okresie narodowego socjalizmu.

Wieland Wagner, protegowany Hitlera, zasłynął w latach 50. jako główny innowator w dziedzinie produkcji scenicznych Festiwalu w Bayreuth, a Herbert von Karajan, który dwukrotnie (raz w Austrii i raz w Niemczech) wstąpił do Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP), po wojnie został okrzyknięty jednym z najwybitniejszych dyrygentów wszech czasów.

Zdjęcie czarno-białe, Adolf Hitler i rodzina Wagnerów
Adolf Hitler z zaprzyjaźnioną rodziną Wagnerów w Bayreuth, 1937 rokZdjęcie: akg-images/picture alliance

Kompozytor Richard Strauss, dyrygent Wilhelm Furtwängler, rzeźbiarze Arno Breker i Willy Meller – wszyscy oni czerpali korzyści z narodowego socjalizmu i, z nielicznymi wyjątkami, byli w stanie niemal bezproblemowo powrócić po wojnie do sukcesów artystycznych z czasów nazizmu. Ich nazwiska znalazły się na tzw. liście osób „obdarzonych przez Boga”, sporządzonej przez Adolfa Hitlera w sierpniu 1944 roku, w końcowej fazie II wojny światowej. Te uprzywilejowane osobistości ze świata kultury korzystały ze szczególnej ochrony i były zwolnione ze służby wojskowej.

Przejście do demokracji po wojnie

Osoby, które były tak blisko związane z Hitlerem, musiały przejść tzw. proces denazyfikacji, przeprowadzany przez aliantów od 1945 roku. Wilhelm Furtwängler otrzymał oficjalne pozwolenie na ponowne dyrygowanie Berlińską Orkiestrą Filharmoniczną po dwuletnim zakazie wykonywania zawodu. Winifred Wagner, dyrektorka Festiwalu w Bayreuth, nie mogła utrzymać swojego stanowiska po 1945 roku i musiała zrezygnować z funkcji.

– To była procedura bezpieczeństwa, część procesu demokratyzacji, w ramach której ludzie musieli wypełniać bardzo szczegółowe kwestionariusze, aby ustalić, kto może pozostać w poszczególnych zawodach – wyjaśnia historyczka Hanne Lessau w wywiadzie dla DW. Dotyczyło to w szczególności urzędników państwowych i osób na wysokich stanowiskach. Fałszywe oświadczenia w kwestionariuszach, na przykład dotyczące przynależności do partii nazistowskiej, były surowo karane przez amerykańskich aliantów.

Sprawa Wielanda Wagnera

Wieland Wagner znalazł się również na nazistowskiej liście artystów „obdarzonych boskim darem”. Jego dziadek, kompozytor Richard Wagner, założył słynny Festiwal w Bayreuth, który po raz pierwszy odbył się w 1876 roku. W 1908 roku jego syn Siegfried Wagner, a później synowa Winifred Wagner, przejęli kierownictwo. Już w latach 20. XX wieku małżeństwo wspierało Adolfa Hitlera, jeszcze zanim doszedł do władzy.

– Hitler miał z tą rodziną niezwykle przyjazne relacje. Wieland Wagner, jako mianowany następca, znajdował się w centrum uwagi i był osobiście faworyzowany przez Hitlera – mówi Sven Friedrich, dyrektor Muzeum Richarda Wagnera w Bayreuth. Dla Friedricha scenograf i reżyser operowy był typowym przedstawicielem swojego pokolenia. – Robił dokładnie to, co robiły miliony jego rówieśników – wypierał wszystko. Po wojnie zawsze powtarzał: „Hitler jest dla mnie zamkniętym rozdziałem” – mówi dyrektor muzeum.

Peter Grubbe. Od nazisty do lewicowego dziennikarza

Często mówi się o jednostce, która w systemie totalitarnym nie może niczego osiągnąć, mówi Hanne Lessau. W swojej książce „Opowieści o denazyfikacji” historyczka bada między innymi zakres działań dostępnych dla osób dotkniętych dyktaturą. – Ludzie mogli na przykład przyjąć nastawienie, wypierając kogoś w negatywnym sensie. Ale mogli też podejmować drobne akty oporu, takie jak potajemne rozdawanie chleba robotnikom przymusowym – mówi.

Wieland Wagner należał do tych, którzy wykorzystywali system nazistowski na swoją korzyść. Chciał zaszkodzić swojemu rywalowi, odnoszącemu sukcesy scenografowi Emilowi ​​Preetoriusowi. – Dla mnie granica zawsze przebiega tam, gdzie ludzie robią rzeczy dla własnej korzyści, których nie muszą robić. W przypadku Wielanda Wagnera było to zadenuncjowanie Emila Preetoriusa, aby się go pozbyć – mówi Sven Friedrich. Mimo to Wieland Wagner uniknął kary grzywny podczas procesu denazyfikacji i wraz z bratem Wolfgangiem przejął po wojnie zarządzanie Festiwalem w Bayreuth. Dzięki swoim surowym, abstrakcyjnym projektom scenograficznym stworzył to, co stało się znane jako Nowy Bayreuth.

Nowy początek w kulturze po 1945 roku?

W 2021 roku Wolfgang Brauneis był kuratorem wystawy „Lista ‘artystów obdarzonych przez Boga' okresu nazistowskiego w Republice Federalnej Niemiec”. Podczas badań odkrył, że wielu znanych przedstawicieli nazistowskiej sceny artystycznej nadal pracowało zawodowo jako artyści plastycy w Republice Federalnej Niemiec po 1945 roku.

– Nowe, postępowe środowisko artystyczne właściwie ignorowało tych artystów – mówi Brauneis w rozmowie z DW. – Mimo to po 1945 roku artyści ci otrzymywali w przestrzeni publicznej, w ratuszach, szkołach, teatrach, szpitalach i przemyśle niewiarygodnie wiele dobrze płatnych zleceń.

Oberhausen rzeźba "Opłakująca"
Kontrowersyjna rzeźba „Opłakująca” autorstwa Willy'ego Mellera w Oberhausen wraz z obszernymi tablicami wyjaśniającymi kontekst autora dziełaZdjęcie: Ant Palmer/FUNKE Foto Services/IMAGO

Jak dodaje historyk sztuki i kurator, przeszłość nie odgrywała tu większej roli, zwłaszcza że niektórzy z ich klientów również mieli nazistowską przeszłość.

Artyści, tacy jak Hermann Kaspar i Willy Meller, profitowali w obu systemach. Meller stworzył na zlecenie nazistów monumentalną figurę niosącego pochodnię dla ośrodka edukacji kadry nazistowskiej Ordensburg Vogelsang. Po wojnie, w 1962 roku, zaprezentował w ramach konkursu swoją wielkoformatową rzeźbę pt. „Opłakująca”, wykonaną na otwarcie Hali Pamięci w Oberhausen upamiętniającej ofiary nazizmu w mieście.

Jak to się mogło stać?

Przeciwko tym artystom nikt praktycznie nie protestował. – Nie zgłosił się nikt z historii sztuki ani krytyki artystycznej, kto mógłby interweniować – mówi Wolfgang Brauneis.

Dla Brauneisa zamówienia na wykonanie pomników ofiar narodowego socjalizmu, przyznawane artystom z czasów nazizmu, są szczególnie problematyczne. Tak jest w przypadku wspomnianej rzeźby „Opłakująca” Willy'ego Mellera. – Stoisz przed pierwszym centrum dokumentacji czasów nazistowskich, otwartym w Oberhausen w 1962 roku, a potem odsłaniana jest monumentalna figura jednego z najważniejszych przedstawicieli narodowego socjalizmu. To niezrozumiałe.

W Oberhausen dzieło Willy'ego Mellera jest teraz otoczone ogromnymi panelami objaśniającymi kontekst. – W ten sposób samo dzieło przestaje być w centrum uwagi – mówi Brauneis. Dla niego to pozytywny przykład pogodzenia się z historią – choć to rzadkość.

Jak dziś traktować takich artystów?

Po wystawie na liście „obdarzonych przez Boga” temat wzbudził spore zainteresowanie. Lokalna prasa zaapelowała do radnych miejskich o pomoc w wyjaśnieniu znaczenia tych dzieł. – Mam wrażenie, że po trzech latach wszystko znowu zeszło na dalszy plan. Wiele z tych rzeźb po prostu stoi bez komentarza – ubolewa Wolfgang Brauneis. – Jeśli nic się nie zmieni, niektóre prace można by równie dobrze zdemontować. W przeciwnym razie artyści nadal będą honorowani poprzez eksponowanie swoich wielkoformatowych dzieł w przestrzeni publicznej.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Pomiń następną sekcję Dowiedz się więcej