TAZ: twórca zachodnioniemieckiego cudu gospodarczego Ludwig Erhard współpracował z nazistami | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 23.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

TAZ: twórca zachodnioniemieckiego cudu gospodarczego Ludwig Erhard współpracował z nazistami

Ludwig Erhard był twórcą "cudu gospodarczego" w RFN. Po wojnie twierdził, że jako przeciwnik Hitlera był ofiarą III Rzeszy. W rzeczywistości miał rasistowskie poglądy i czerpał korzyści ze współpracy z nazistami.

Ludwig Erhard (picture-alliance/Sven Simon)

Ludwig Erhard

Ludwig Erhard w powołanym 20 września 1949 roku pierwszym rządzie kanclerza RFN Konrada Adenauera objął tekę ministra gospodarki. Uważany jest za "ojca" socjalnej gospodarki rynkowej, która w latach 50. zapewniła RFN gospodarczy rozkwit, a obywatelom - dobrobyt. W 1963 roku Erhard zastąpił Adenauera na fotelu kanclerza, by w trzy lata później podać się do dymisji.

Po wojnie Erhard kreował się na "zdystansowanego wobec polityki profesora ekonomii, stojącego ponad partiami politycznymi". Utrzymywał, że w III Rzeszy był członkiem ruchu oporu przeciwko Hitlerowi - pisze Ulrike Herrmann w weekendowym wydaniu dziennika "Tageszeitung" (TAZ).

Przeciwnik czy beneficjent  III Rzeszy?

"To nieprawdziwa legenda. Erhard czerpał korzyści z nazistowskiego systemu, będąc autorem sowicie opłacanych ekspertyz dla gauleiterów i instytucji podporządkowanych (reichsfuehrerowi SS) Heinrichowi Himmlerowi" - pisze Ulrike Herrmann.

Utrzymujący się w Niemczech do dziś kult Erharda jest dowodem na to, że Niemcy nadal nie uporali się ze swoją przeszłością - twierdzi autorka. Jej zdaniem, Ludwig Erhard prawdopodobnie wierzył w swoje kłamstwa, ponieważ pozwalały mu zatuszować jego życiowe porażki.

Herrmann odnosi się do rozpowszechnianej przez Erharda opinii, że musiał zrezygnować z kariery akademickiej, gdyż nie będąc nazistą nie miał szans na pracę naukową. "Prawda jest bardziej trywialna i mniej korzystna dla przyszłego ministra. Powodem porażki w staraniach o habilitację nie był sprzeciw ze strony nazistów, lecz słaby poziom naukowy pracy" - czytamy w "TAZ".

Ulrike Herrmann zwraca uwagę na współpracę Erharda z gauleiterem Wiednia Josefem Buerckelem. Jedna z ekspertyz przyszłego ministra zajmowała się wykorzystaniem majątku przejętego po deportowanych z Austrii Żydach.

Doświadczenia w okupowanej Polsce

Od 1940 roku zleceniodawcą Erharda był działający na terenie okupowanej Polski Główny Urząd Powierniczy - Wschód. Realizując zlecenia tej instytucji, ekonomista wielokrotnie przebywał na terenach podbitych przez Niemców. "Erhard znał zbrodnie dokonywane w Polsce" - podkreśla autorka. Jak dodaje, wymordowanie polskich elit dokonane na jesieni 1939 roku Erhard opisał eufemistycznie w jednym z raportów jako "ewakuację tak zwanej polskiej inteligencji".

Urząd, dla którego pracował Erhard, był "częścią brutalnej dyktatury", a jej celem była konfiskata polskich przedsiębiorstw, ich wycena i przekazanie Niemcom. Opracowany przez Erharda w lecie 1941 roku plan zagospodarowania "obszarów wschodnich" zawierał wiele rasistowskich treści.

Erhard o Polakach

"Polski robotnik okazał się być chętny i pracowity, chociaż jego osiągnięcia nie spełniają wymagań stawianym Niemcom z Rzeszy. To wynik braków w wychowaniu i cech wynikających z uwarunkowań rasowych" - pisał przyszły kanclerz RFN. "Polski naród nie posiada siły kształtowania (rzeczywistości), która pozwoliłaby mu na osiągnięcie prawdziwie kulturalnych wartości" - kontynuował swoje wywody ekonomista.

Herrmann zastrzega, że Erhard nie podzielał poglądów Himmlera zakładających unicestwienie z pobudek rasistowskich narodu polskiego, lecz był raczej pragmatykiem. "Mordowanie, wypędzenie czy zagłodzenie Polaków uważał za działanie nieefektywne, ponieważ można było wykorzystać (Polaków) jako siłę roboczą i konsumentów" - pisze autorka. Jego zdaniem, polscy robotnicy powinni zarabiać niewiele mniej od Niemców, gdyż zbyt duże różnice wpływają negatywnie na wydajność i prowadzą do napięć społecznych.

Pragmatyk, a nie morderca

Zwolennicy Erharda uważają, że ten postulat świadczy o odwadze ekonomisty, który walczył o dobre warunki dla polskich robotników - wtrąca autorka.

To nieporozumienie - pisze Herrmann. "Erhard nie interesował się Polakami, lecz jedynie rozwojem nowej niemieckiej przestrzeni na Wschodzie. Polacy byli tolerowani, dopóki byli potrzebni. Dla Erharda było oczywiste, że Polacy nie posiadają praw i mają służyć Niemcom. Interesowało go jedynie to, jak w najbardziej wydajny sposób można ich wykorzystać" - zaznacza Herrmann.

Opublikowany przez "TAZ" tekst pochodzi z książki Ulrike Herrmann "Niemcy, gospodarcza bajka" wydanej we wrześniu 2019 roku.

Chcesz skomentować nasze artykuły? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Redakcja poleca

Reklama