Tajne więzienia CIA w Rumunii? | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 24.04.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Tajne więzienia CIA w Rumunii?

Oficjalnie Rumunia latami negowała istnienie na jej terenie tajnych więzień CIA. Opinii publicznej temat nie interesował. Dziś sytuacja radykalnie się zmieniła.

CIA Flug nach Rumänien

Więźniowie CIA przylatywali prawdopodobnie najpierw do rumuńskiej bazy wojskowej Mihail Kogalniceanu

Sensację wywołał w Rumunii wywiad z byłym prezydentem kraju Ionem Iliescu. Pośrednio potwierdził on w nim istnienie w Rumunii tajnych więzień CIA. Nie nazwał ich jednak „więzieniami”, mówił o „lokalizacji”. O taką właśnie lokalizację poprosili na przełomie lat 2002/2003 „nasi amerykańscy sojusznicy”. Jako głowa państwa Iliescu „z zasady” rozpatrzył wniosek pozytywnie. Gdzie znajdowała się ta lokalizacja, nie wie. Szczegółami zajmował się ówczesny szef administracji prezydenckiej oraz doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa i były szef wywiadu Ioan Talpes. Do tej pory Iliescu niezmiennie zaprzeczał, jakoby w Rumunii miały znajdować się tajne więzienia CIA.

Ion Illiescu

Ion Illiescu zostawił CIA wolną rękę

Co działo się w „lokalizacji“ oddanej do dyspozycji CIA, Iliescu nie ma pojęcia. – Nie wtrącaliśmy się, co CIA tam robiło – powiedział w wywiadzie. Gdyby wiedział to, co ujawniono później o tajnych więzieniach CIA, wtedy „oczywiście” nie rozpatrzyłby wniosku pozytywnie. – Nauczyliśmy się, że w przyszłości trzeba być w przypadku takich wniosków bardziej uważnym i starannie je rozważyć – stwierdził Iliescu.

Zburzony budynek w tajnym miejscu

Ioan Talpes potwierdził słowa Iliescu w rozmowie z autorem tego artykułu. Ujawnił też pewne szczegóły: na przełomie lat 2002/2003 przedstawiciel CIA w Rumunii zwrócił się do niego z prośbą o postawienie amerykańskiemu wywiadowi do dyspozycji budynku, „na aktywności” CIA. Iliescu zostawił mu wolną rękę, Talpes udostępnił więc CIA budynek w Bukareszcie. Amerykanie korzystali z niego w latach 2003-2006. Dzisiaj już nie istnieje. Gdzie dokładnie stał ten budynek, tego Talpes nie zdradzi.

Informacje Iliescusa i Talpesa wywołały nie tylko sensację w mediach, ale też burzę wśród polityków. Jakby nie było, sprawę istnienia tajnych więzień CIA w Rumunii długo badała przed laty komisja parlamentarna. W 2008 roku doszła do wniosku, że nie ma dowodów – ani na to, że CIA transportowała przez Rumunię więźniów, ani na to, że istniały na jej terenie tajne więzienia. Mimo szczegółów ujawnionych teraz przez Iliescu i Talpesa, była przewodnicząca tej komisji Norica Nicolai, dzisiaj posłanka do PE i wiceprzewodnicząca liberalnego Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), nie zmienia zdania. – Lokalizacja nie jest równoznaczna z istnieniem tam więzienia – mówi w rozmowie z Deutsche Welle. – Myślę, że CIA miało po prostu biuro w ramach współpracy z Rumunią, tak jak jest to przyjęte we współpracy służb wywiadu – dodaje.

Maria Nicoleta Andreescu , szefowa Stowarzyszenie na rzecz Obrony Praw Człowieka w Rumunii – Komitet Helsiński (APADOR-CH) ocenia pracę komisji parlamentarnej jako „mało efektywną”. Odpowiedzialni, tacy jak Iliescu i Talpes w ogóle przed nią nie zeznawali. W niedostateczny sposób zostały też zbadanie doniesienia na temat transportów więźniów CIA przez Rumunię. Komisja ich nie zbadała, mimo, że istniały poszlaki, które pojawiły się także w międzynarodowych raportach, choćby raporcie byłego specjalnego wysłannika Rady Europy Dicka Marty'ego z lat 2006/2007. Marty był przekonany, że i w Polsce, i w Rumunii znajdowały się tajne więzienia CIA.

„Dla tortur nie ma wytłumaczenia”

APADOR-CH reprezentuje w Rumunii między innymi interesy więźnia CIA, Saudyjczyka Abd al-Rahima al-Nashiriego, obarczonego zarzutem planowania zamachu na okręt amerykańskiej marynarki wojennej USS "Cole" w Jemenie w 2000 roku. W latach 2003-2006 miał być przetrzymywany i torturowany w tajnym więzieniu CIA w Rumunii. Miał być też więziony w Polsce.

W 2012 roku Abd al-Rahim al-Nashiri zaskarżył państwo rumuńskie. Sprawa jest w toku. W styczniu br. APADOR-CH zwrócił się do prokuratury z pytaniem o stan śledztwa – bezskutecznie. Jak powiedziała Deutsche Welle rzeczniczka rumuńskiej Prokuratury Generalnej, śledztwo jest w toku, nie można zatem udzielić żadnych informacji.

Symbolbild Folter

Torturowano także w tajnych więzieniach CIA w Rumunii?

Prawniczka i dyrektor wykonawczy organizacji obrony praw człowieka CRJ Georgiana Iorgulescu, która także zajmuje się sprawą tajnych więzień CIA, uważa wypowiedzi Iliescusa i Talpesa za „bardzo poważne”. – Jest ekstremalnie niepokojącą sytuacja, kiedy głowa państwa stawia do dyspozycji wywiadowi innego państwa jakieś miejsce, nie interesując się, co się tam dzieje – powiedziała. Zdaniem Iorgulescu, rumuńska prokuratora musi teraz wszcząć śledztwo i zbadać, czy w Rumunii torturowano ludzi. Rumunia podpisała konwencję ONZ w sprawie zakazu stosowania tortur. - W cywilizowanym świecie nie ma miejsca na tortury, bez względu na to, czy chodzi o terrorystów, czy nie. Tortur nic nie tłumaczy – dodała Iorgulescu.

Europejski Trybunał Praw Człowieka skazał Polskę za naruszenie zakazu tortur i nieludzkiego traktowania przyznając wysokie odszkodowania przetrzymywanym w Guantanamo Saudyjczykowi Abd al-Rahim al-Nashiriemu i Palestyńczykowi Abu Zubajdzie. Obydwaj mieli być też więzieni i torturowani w więzieniach CIA na Mazurach. W lutym br. sędziowie ze Strasburga odrzucili odwołanie Polski jako nieuzasadnione.

Na początku kwietnia kolejne śledztwo zostało wszczęte na Litwie, gdzie także miało znajdować się tajne więzienie CIA.

Keno Verseck / Elżbieta Stasik

Reklama