Niemiecka prasa: Polacy ″bezwolnymi pomocnikami″ CIA | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 11.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Polacy "bezwolnymi pomocnikami" CIA

Cała niemiecka prasa pisze o roli Polski jako pomocnika, który umożliwił CIA urządzenie więzień, w których torturowano podejrzanych o terroryzm.

"Nordwest Zeitung" w artykule pod tytułem "Polska częścią systemu tortur CIA" informuje, że raport Senatu USA ws. nieludzkich praktyk, stosowanych przez CIA podczas przesłuchań m.in. w więzieniu na północnym wschodzie Polski, także w samej Polsce wywołał duże poruszenie. "Po latach negowania faktów, w środę były prezydent Kwaśniewski przyznał, że amerykańska służba CIA utrzymywała na terenie Polski tajne więzienie, lecz polskie władze nie autoryzowały żadnych brutalnych metod przesłuchań ani torturowania więzionych tam ludzi. Organizacje praw człowieka wychodzą z założenia, że w Polsce więziono ośmiu podejrzanych, w tym szejka Mohammeda, który planował zamachy 11 września.

Polscy politycy krytykują publikację raportu gdyż, jak twierdzą, zagraża on bezpieczeństwu sojuszników USA. Politycy obecnego polskiego rządu zaznaczają natomiast, że raport ten może posunąć do przodu dochodzenie prowadzone od roku 2008 przez polskie władze".

Berlińska "Tagesszeitung" (TAZ) pisze, że Amerykanie uczynili Polskę "elastyczną" płacąc jej za tę przysługę miliony dolarów.

"Jak piszą polskie mass media, chodzi przypuszczalnie o sumę 15 milionów dolarów".

‘Ten raport jest aktem oskarżenia Polski', cytuje TAZ Adama Bodnara, wiceprezesa Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w Warszawie. ‘Jestem zaszokowany, że za pieniądze łamaliśmy konstytucję'".

TAZ zaznacza także, że "Od lat Polskę podejrzewano o to, że tolerowała na swoim terytorium stosowanie przez CIA brutalnych metod przesłuchań. W raporcie pisze się, że współpraca tajnej służby z 'krajem X' na początku była dość trudna, bo kraj ten miał zastrzeżenia. Ale pieniądze uczyniły go 'elastycznym'.

Jak pisze gazeta, "Polska nie jest jednym europejskim krajem, gdzie przetrzymywano podejrzanych o terroryzm. Podobne więzienia miały być także w Rumunii i na Litwie. Tego kraju bałtyckiego co prawda nie wymienia się z nazwy, ale opis tajnego więzienia w opinii organizacji praw człowieka wskazuje na więzienie niedaleko Wilna":

"Polska stara się obecnie ograniczyć szkody. Obecny prezydent Bronisław Komorowski powiedział, że ma nadzieję, iż efektem raportu będzie to, że polska polityka w sposób intensywny będzie się przyglądać oraz wzmocni efektywność polskiego systemu kontroli sfer politycznych nad służbami specjalnymi".

Także "Tagesspiegel" rozpatruje, jak Polacy reagują na raport.

"W pierwszych reakcjach większość czołowych polskich polityków usprawiedliwia ówczesne przyzwolenie na urządzenie więzienia przez CIA na Mazurach. Trzeba uprzytomnić sobie nastroje polityczne panujące w całym świecie zachodnim po 11 września 2001 roku, jak podkreślał były prezydent Kwaśniewski".

Przytaczając krytyczne głosy gazeta cytuje senatora Józefa Piniora, który w wywiadzie radiowym stwierdził "Staliśmy się bananową republiką". Polityk ten od lat walczy o wyjaśnienie sprawy więzień CIA, podaje berliński dziennik.

Jan Opiełka na łamach "Berliner Zeitung" pisze o Polakach, jako "bezwolnych pomocnikach" CIA.

"Szczególnie kontrowersyjny z polskiego punktu widzenia jest fakt, że polski rząd wyraźnie przyzwolił na urządzenie na swoim terytorium więzienia, w którym miano prowadzić przesłuchania. W opinii krytyków, do których należy senator Józef Pinior, który w Parlamencie Europejskim działał na rzecz wyjaśnienia praktyk CIA w Europie Wschodniej, było to łamaniem konstytucji. Była to bowiem placówka eksterytorialna, nad którą polskie władze nie miały żadnej kontroli".

Pisząc o reakcjach polskiej klasy politycznej Opiełka zaznacza, że "W tamtych czasach premierem RP był Leszek Miller, obecnie szef opozycyjnej SLD. On zareagował defensywnie na publikację raportu, zaznaczając, że w kwestiach współpracy tajnych służb jest zobowiązany do milczenia, bo była to najwyższa kategoria cosmic top secret. Obecna szefowa rządu Ewa Kopacz też wypowiedziała się bardzo ostrożnie, mówiąc: 'Niezależnie od tego, co się znalazło w raporcie dot. działań CIA, nie wpłynie to na pogorszenie stosunków polsko-amerykańskich'".

opr.: Małgorzata Matzke

Reklama