1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Słynne zdjęcie z Holokaustu: wiemy, kim jest zbrodniarz z SS

Djamilia Prange de Oliveira
15 października 2025

Zdjęcie „Ostatni Żyd w Winnicy” to jedno z najsłynniejszych świadectw Holokaustu w Europie Wschodniej. Sprawca wreszcie został zidentyfikowany.

https://p.dw.com/p/523mJ
„Ostatni Żyd w Winnicy” - zdjęcie ukazujące jedną ze zbrodni Holokaustu: grupa nazistów stojących nad dołem z ciałami, jeden z nich celuje broń w głowę ofiary
Sprawca ze zdjęcia „Ostatni Żyd w Winnicy” został zidentyfikowanyZdjęcie: imago images/Reinhard Schultz

Ok. 100 tys. osób – głównie Żydów – wymordowali w Ukrainie niemieccy naziści z Einsatzkommando C do wiosny 1942 roku. Wśród nich był mężczyzna z bujną czupryną i zapadniętymi kośćmi policzkowymi, ubrany w długi płaszcz, kucający na skraju dołu z rezygnacją na twarzy. Fotografia powstała na kilka sekund przed rozstrzelaniem go. Dziesiątki zwłok widocznych przed nim i esesman za nim nie pozostawiają wątpliwości: wie, że umrze.

Ofiara pozostaje nieznana, ale sprawca został właśnie zidentyfikowany i to z prawdopodobieństwem 99 procent. Mężczyzna trzymający broń w „swobodnej pozie” z „performatywną obojętnością” i „proceduralną oczywistością” to najpewniej niemiecki zbrodniarz Jakobus Onnen, a zdjęcie jest nazistowskim trofeum – mówi historyk dr Jürgen Matthäus.

Zdjęcie  „Ostatni Żyd w Winnicy” ukazujące mord dokonany w Berdyczowie: nad dołem z ciałami siedzi mężczyzna, który tuż po wykonaniu zdjęcia zginie, z tyłu esesman celuje do niego z broni, w tle tłum esesmanów
Zdjęcie stało się znany pod nazwą „Ostatni Żyd w Winnicy”. W rzeczywistości tej zbrodni SS dokonało w Berdyczowie, a sprawca widoczny na zdjęciu to Jakobus OnnenZdjęcie: USHMM-Archiv 2021.159.

Nowe odkrycia Matthäusa, byłego kierownika działu badawczego w United States Holocaust Memorial Museum (USHMM) w Waszyngtonie zostały opublikowane w czasopiśmie „Journal of History” wydawanym przez Metropol Verlag.

– To ważny krok, który przybliża nas do historycznej rzeczywistości Holokaustu. To momenty, w których historycy – jeśli mogę to tak uogólnić – myślą: oto poszerzyłem granice naszej wiedzy – wyjaśnia dr Matthäus w rozmowie w DW.

Wspomniane zdjęcia, znane jako „Ostatni Żyd w Winnicy”, stało się jednym z najbardziej rozpoznawalnych obrazów  Holokaustu, odkąd pojawiło się wśród dowodów w procesie niemieckiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna w Izraelu w 1961 roku. Do tego czasu jednak niewiele było o nim wiadomo, a niektóre z jego elementy okazały się z perspektywy czasu fałszywe.

Ostatni Żyd w Winnicy: historia zdjęcia

Według agencji prasowej United Press International, która wówczas rozpowszechniała zdjęcie, pochodzi ono od ocalałego z Holokaustu mieszkańca Chicago Ala Mossa. Miał on otrzymać to zdjęcie w Monachium w 1945 roku, wkrótce po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie, i przekazać je agencji prasowej.

Zdjęcie było jednak przez długi czas błędnie oznaczone. Dopiero przed rokiem Matthäus odkrył, że zostało zrobione w Ukrainie między 1941 a 1943 rokiem, ale nie – jak pierwotnie sądzono – w Winnicy, lecz w Berdyczowie, około 150 km od Kijowa.

Zdjęcie satelitarne obszaru, gdzie esesmani dononali zbrodni w Berdyczowie
Po porównianiu aktualnych i historycznych zdjęć to Berdyczów został zidentyfikowany jako miejsce zbrodniZdjęcie: METROPOL VERLAG

To odkrycie było wynikiem szczęśliwego zbiegu okoliczności. Kilka lat temu USHMM otrzymało dzienniki wojenne austriackiego żołnierza Wehrmachtu Waltera Materny, który w 1941 roku stacjonował w Berdyczowie na Ukrainie. Zawierały one odbitkę tego samego zdjęcia, ale w znacznie lepszej jakości niż poprzednio publikowana. Tekst na odwrocie brzmiał: „Koniec lipca 1941. Egzekucja Żydów przez SS w Cytadeli Berdyczowskiej. 28 lipca 1941 r.”

Wpis w dzienniku Materny pod tą samą datą, w którym opisuje on mord setek Żydów przy tym samym dole w Cytadeli Berdyczowskiej, wzmocnił przekonanie badaczy, że miejscem zbrodni był właśnie Berdyczów, a nie Winnica.

Dr Jürgen Matthäus opublikował wnioski ze swoich badań nad dziennikami Materny w czasopiśmie „Holocaust and Genocide Studies” pod koniec 2023 roku. W Niemczech opisał to dziennik „Die Welt”.

Czytelnik identyfikuje wujka żony

Matthäus otrzymał później kilka wskazówek od czytelników, którzy twierdzili, że zidentyfikowali sprawcę. Jedna z nich pochodziła od emerytowanego nauczyciela liceum, który napisał, że „ten przerażający obraz od dekad miał znaczenie dla jego rodziny”, ponieważ „przedstawia członka SS, który przypomina wuja jego żony, brata jej matki… Wujka, który był ‚na miejscu' jako członek Einsatzgruppe C w tamtym czasie” – tak  Matthäus cytował tę relację w „Journal of Historical Science”.

Wujek żony to wspomniany wcześniej Jakobus Onnen, urodzony w 1906 roku we wschodniofryzyjskiej wiosce Tichelwarf, niedaleko granicy z Holandią. Studiował język francuski, angielski i wychowanie fizyczne w Getyndze, aby zostać nauczycielem, a następnie uczył w Witzenhausen. W 1931 roku wstąpił do SA, rok później przeniósł się do SS, a na początku czerwca 1941 roku dołączył do Einsatzgruppe C, która wymordowała następnie w Europie Wschodniej setki tysięcy Żydów.

Jakobus Onnen: różne zdjęcia twarzy sprawcy
Jakobus Onnen. Sprawcę zidentyfikowano dzięki AI do rozpoznawania twarzy

Jakobus Onnen pochodził z rodziny mieszczańskiej, jego ojciec był nauczycielem i zmarł wcześnie. Od najmłodszych lat musiał opiekować się rodzeństwem. Później, podobnie jak ojciec, chciał zostać nauczycielem. Prawdopodobnie już wtedy przesiąknięty był ideologią nazistowską. Na jego pobyt na studiach w Getyndze również wyraźnie wpływał narodowosocjalistyczny ruch studencki” – opisuje Matthäus.

Matthäus: dodatkowym wsparciem była AI

Ws. Onnena nigdy nie przeprowadzono postępowania, ponieważ zginął on na wojnie w sierpniu 1943 roku. Co więcej, jego siostra zniszczyła wojenne listy brata, uniemożliwiając jakąkolwiek rekonstrukcję jego losów i czynów.

Jednak tożsamość zabójcy można było teraz ustalić z dużym prawdopodobieństwem dzięki oprogramowaniu AI do rozpoznawania twarzy i wsparciu ekspertów od AI. A także dzięki nauczycielowi liceum, który rozpoznał na słynnym zdjęciu członka swojej rodziny i przesłał do analiz zdjęcia porównawcze.

Szli w marszu śmierci. Po wyzwoleniu zidentyfikowali ofiary

„Im więcej współpracujemy z innymi dyscyplinami, tym lepiej: nie tylko z historykami, ale także z historykami sztuki, ekspertami technicznymi, muzykologami, psychologami, politologami itd.” – przyznaje dr Matthäus.

Ofiary mogą nigdy nie zostać zidentyfikowane

Nazwisko i dane biograficzne zabójcy są znane, ale ofiara pozostaje – jak w wielu przypadkach – anonimowa, mimo że jej twarz jest na zdjęciu wyraźnie rozpoznawalna. Nie jest to zaskakujące – mówi dr Matthäus – ponieważ naziści celowo nie rejestrowali nazwisk osób mordowanych w Europie Wschodniej, w przeciwieństwie do deportowanych z Europy Zachodniej.

– Większość ofiar Holokaustu w Europie Wschodniej pozostała anonimowa, zgodnie z intencją sprawców. Chociaż z biegiem czasu podejmowano ogromne wysiłki w celu deanonimizacji ofiar, prawdopodobnie nigdy nie będziemy w stanie ujawnić nazwisk wielu z nich. Ogrom wysiłku wykonali tu sami ocaleni, którzy zidentyfikowali osoby na podstawie zdjęć, wspomnień lub zeznań świadków – wyjaśnia badacz.

dr Jürgen Matthäus: portret badacza Holokaustu
Dr Jürgen Matthäus jest przekonany, że sztuczna inteligencja otwiera przed badaczami nowe możliwościZdjęcie: privat

Jak jednak mówi, jest „ostrożnie optymistyczny”: wierzy, że ofiara zostanie ostatecznie zidentyfikowana dzięki współpracy interdyscyplinarnej, odzewie czytelników i sztucznej inteligencji. Wiele możliwości badań nad Holokaustem dostrzega właśnie we współpracy między ludźmi a AI.

– Skoro jest to możliwe w przypadku tego zdjęcia, to jest to również możliwe w przypadku listów, pamiętników i innych dokumentów. Myślę, że wiele zależy od tego, na ile społeczeństwo będzie gotowe na przyjęcie takich nowych możliwości – nie tylko badacze i politycy, ale także jednostki i rodziny – mówi.