Sztuka z Polski i Azerbejdżanu w Berlinie | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 21.03.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Sztuka z Polski i Azerbejdżanu w Berlinie

„Azerbejdżan spotyka Polskę w Berlinie”, to tytuł wystawy prezentowanej w stolicy Niemiec. Galeria Berlin-Baku stwarza okazję do nietuzinkowego spotkania Orientu i Okcydentu.

Galeria Berlin-Baku, wernisaż wystawy „Azerbejdżan spotyka Polskę w Berlinie”

Galeria Berlin-Baku, wernisaż wystawy „Azerbejdżan spotyka Polskę w Berlinie”

Berlin, Baku, Bydgoszcz, Barcelona – przypadkowo na „B” zaczynają się nazwy miast, w których żyją artyści zaproszeni na wystawę. Nieprzypadkowy jest pomysł spotkania z nimi i ich sztuką. Na tym polega filozofia galerii „Berlin-Baku” – spotkanie ze sztuką Azerbejdżanu i Niemiec, i wypady w świat – spotkania ze sztuką z różnych zakątków naszego globu.

Taką platformą wymiany kulturalnej galeria jest od 2014 r. Gościła już artystów m.in. z Korei Południowej, Szkocji, Mongolii, Francji czy Malediwów. – Zależy mi na pokazywaniu sztuki z Azerbejdżanu w globalnym kontekście – mówi prowadząca galerię Parwane Ehrari.

Artyści: (od l.) Peter Alexander Grodzki, Asya Erin i Rasim Michaeli

Artyści: (od l.) Peter Alexander Grodzki, Asya Erin i Rasim Michaeli

Tym razem zaprosiła do współpracy polskich artystów – pochodzącego spod Bydgoszczy rzeźbiarza i performera Petera Alexandra Grodzkiego, którego poznała w Berlinie i także bydgoszczan – artystę malarza, scenografa Waldemara Malaka i znanego ze swoich wszechstronnych działań twórczych artystę, muzyka i pedagoda Grzegorza Pleszyńskiego. Azerbejdżan reprezentują na wystawie żyjąca w Berlinie Asya Erin, osiadły w Barcelonie Rasim Michaeli i Natik Ahmadzada z Baku.

Inwestycja na przyszłość

– Uważam, że to bardzo piękna myśl, takie spotkanie dwóch krajów w trzecim miejscu – mówi DW stały bywalec galerii, berlińczyk Klaus Ruediger – Mamy okazję poznania i porównania różnych stylów i kierunków sztuki. Fantastyczny pomysł.

Także artyści są tego zdania. – To też inwestycja na przyszłość, z myślą o artystach, o wymianie międzyludzkiej, kulturalnej. Nie miałem dotąd kontaktu z artystami z Polski, teraz poznałem Alexandra, Waldemara, bardzo ciekawe prace, wysokiej jakości – stwierdza Rasim Michaeli.

Galeria Berlin-Baku wypracowała sobie pozycję na berlińskim rynku

Galeria Berlin-Baku wypracowała sobie pozycję na berlińskim rynku

Michaeli żyje w Barcelonie. Należy do rozproszonej po świecie, podobnie jak polska emigracja, azerskiej diaspory. Trudno ocenić jej liczbę, tylko w Niemczech szacuje się ją na 120-140 tys. osób. Nie sposób przy tym mówić o jednolitej grupie, bo jak tłumaczy Parwane Ehrari, są to Azerowie z Republiki Azerbejdżanu ale też z Iranu. Równie trudno mówić o typowo azerbejdżańskiej sztuce. Na pewno wszechobecny jest, jak na całym Kaukazie, symbol płodności i dobrobytu – owoc granatu, podobnie jak w wielu pracach tematyzowane są relacje między kobietą i mężczyzną w azerskim społeczeństwie czy symbolika ukryta w sztuce tkania dywanów. Ale to tylko najbardziej rozpoznawalne cechy. – Może jest trochę inaczej niż w przypadku polskich artystów, którzy już o wiele wcześniej wyszli ze swoją sztuką na zewnątrz, ale także artyści z Azerbejdżanu reprezentują dziś najróżniejsze style i kierunki –  podkreśla Parwane Ehrari.

– Spotkania takie jak ta wystawa są okazją, żeby wymienić się napięciami czy doświadczeniami. Można się dużo nauczyć o sobie i od siebie nawzajem. Zawsze się uczę przez takie obcowanie z innymi – mówi Peter Alexander Grodzki. Na pytanie, co pierwsze uderza go w sztuce artystów z Azerbejdżanu, odpowiada: „Kolory. I bliskość temperamentów, bo nasza sztuka, tylko wbrew pozorom jest spokojniejsza”.

Peter Alexander Grodzki i jego człowiek z lustrem i grafiki

Peter Alexander Grodzki i jego "człowiek z lustrem" i grafiki

U zbiegu Orientu i Okcydentu

„Berlin-Baku” jest jedyną w Europie galerią prezentującą sztukę z Azerbejdżanu. Założyli ją w 2007 r. urodzony w Urmii, prowincji Azerbejdżanu w Iranie, a żyjący od półwiecza na emigracji malarz i grafik Ebrahim Ehrari i jego przyjaciel Emin Mammadov, prowadzący partnerską galerię „Qgallery” w Baku. Przyświecającą im ideą było budowanie czy raczej odbudowywanie mostów między kulturą orientu i Zachodu.

„W Azerbejdżanie na pewno obecna jest ciągle jeszcze sowiecka spuścizna, pod wieloma względami, ale także coraz bardziej świadomość własnej kultury. Kraj między Orientem i Okcydentem stara się nie tylko budować nowe mosty, ale też odbudowywać zburzone. Kiedy patrzyliśmy w Baku na Morze Kaspijskie i jego wieże wiertnicze, czuliśmy się utwierdzeni w naszym pomyśle. Azerbejdżan jest znany przede wszystkim ze swoich zasobów gazu i ropy naftowej. Budowanie stabilnych mostów wymaga też jednak wymiany kulturalnej” – napisali rok po powstaniu galerii w Berlinie jej inicjatorzy.

Ich myśl się sprawdza. Nawet w trudnym do ogarnięcia Berlinie, gdzie tylko szacunkowo mówi się o 500 istniejących w mieście galeriach, „Berlin-Baku” wypracowała już sobie stałą pozycję.

Wystawa „Azerbejdżan spotyka Polskę w Berlinie” w galerii Baku-Berlin w dzielnicy Schoeneberg jest czynna do 13 kwietnia.

Elżbieta Stasik