SZ przed wizytą Maasa w Warszawie: Polacy doceniają gesty, ale chcą czegoś więcej - reparacji | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 31.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

SZ przed wizytą Maasa w Warszawie: Polacy doceniają gesty, ale chcą czegoś więcej - reparacji

Polacy doceniają udział szefa MSZ Heiko Maasa w obchodach 75. rocznicy Powstania Warszawskiego, oczekują od Niemiec jednak nie gestów, lecz reparacji. Raport o stratach będzie dostępny dopiero po wyborach - pisze „SZ”.

Heiko Maas (picture-alliance/AA/C. Karadag)

Heiko Maas

Daniel Boessler - autor materiału „Długi cień wojny” opublikowanego w środę w „Sueddeutsche Zeitung” - przypomina, że w trwającym 63 dni powstaniu zginęło 18 tys. powstańców i 150 tys. cywilów. Po zakończeniu walk Niemcy wypędzili pół miliona mieszkańców i systematycznie niszczyli miasto „dom po domu”.  85 proc. budynków uległo zagładzie – czytamy w „SZ”.

Wizyta Maasa w Warszawie i fakt, że uznaje on niemiecką odpowiedzialność za historię, traktowana jest w Polsce z uznaniem – pisze Broessler. „Oczekiwania (wobec Niemiec) idą jednak znacznie dalej” – zaznacza niemiecki dziennikarz przypominając, że w Sejmie bliskie zakończenia są prace nad raportem, który ma „podbudować polskie roszczenia reparacyjne”.

Reparacje w agendzie

Temat reperacji „tli się” od czasu, gdy rządzący w Polsce narodowi konserwatyści z PiS wprowadzili go do agendy. Broessler przypomina słowa prezydenta Andrzeja Dudy z października, że reparacje nie są „tematem załatwionym”. Szef MSZ Polski Jacek Czaputowicz zastrzega, że roszczenia reparacyjne nie są „bezpośrednim tematem dyskusji między obu ministerstwami”. 

„SZ” podkreśla, że stanowiska w sprawie reparacji Warszawy i Berlina są rozbieżne. O ile eksperci Sejmu uznali w 2017 roku roszczenia za „uprawione”, to rząd Niemiec uważa kwestię za ostatecznie załatwioną – „zarówno prawnie, jak i politycznie”.

Berlin powołuje się na polską rezygnację z reparacji w 1953 roku. Eksperci Bundestagu potwierdzili w czerwcu stanowisko rządu.  Zgodnie z zasadą „pacta sunt servanda”  tamta rezygnacja obowiązuje także obecny polski rząd – twierdzą doradcy Bundestagu.

FDP: wolne sądy i media a nie reperacje

„Niemiecki rząd nie może podejmować stale powracającej debaty forsowanej przez partię rządzącą PiS”, powiedziała posłanka FDP Renata Alt. Zamiast dyskusji o reparacjach, „polskiemu społeczeństwu potrzebne są niezależny wymiar sprawiedliwości oraz wolność prasy i słowa” – dodała przedstawicielka liberalnej partii.

Deputowany Zielonych Manuael Sarrazin radzi natomiast, aby „nie reagować odmownie w szorstki sposób, lecz okazać gotowość do rozmów poniżej szczebla negocjacji”.

Broessler wyjaśnia, że Sarrazin należy do grupy niemieckich parlamentarzystów, którzy popierają propozycję postawienia w Berlinie pomnika polskich ofiar wojny i niemieckiej okupacji. Rozważana jest też możliwość finansowego udziału Niemiec w odbudowie Pałacu Saskiego w Warszawie, zniszczonego w 1944 roku. Sarrazin jest ponadto przewodniczącym niemiecko-polskiej grupy parlamentarnej.

Raport Sejmu - po wyborach

Raport Sejmu w sprawie strat poniesionych przez Polskę w czasie wojny miał zostać opublikowany 1 września; w czasie, gdy wizytę w Polsce złoży prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.

Obecnie słychać, że potrzeba więcej czasu i że ten temat nie powinien być poruszany podczas rozpoczynającej się kampanii przed wyborami parlamentarnymi – pisze Broessler, powołując się na źródła w Sejmie. Raport ma zostać opublikowany dopiero po wyborach parlamentarnych na jesieni - czytamy w „Sueddeutsche Zeitung”. 

  

 

Redakcja poleca