Eksperci Bundestagu o reparacjach: ″tak″ dla Grecji, ″nie″ dla Polski | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 10.07.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

Eksperci Bundestagu o reparacjach: "tak" dla Grecji, "nie" dla Polski

Zespół ekspertów niemieckiego parlamentu zakwestionował żądania reparacyjne Polski. Za uzasadnione autorzy ekspertyzy uważają natomiast roszczenia Grecji.

Ruiny warszawskiego getta (1943)

Ruiny warszawskiego getta (1943). Niemiecka okupacja Polski odznaczała się szczególną brutalnością i bestialstwem

„Z punktu widzenia prawa międzynarodowego stanowisko rządu federalnego jest dopuszczalne, ale w żadnym wypadku obligatoryjne” – tak ustosunkowują się do odrzucenia przez rząd w Berlinie żądań odszkodowawczych Grecji za straty poniesione podczas II wojny światowej eksperci Bundestagu w opinii sporządzonej na wniosek klubu parlamentarnego Lewicy.

15-stronicowy dokument pod nazwą „Greckie i polskie żądania reparacyjne wobec Niemiec“ systematyzuje „prawne linie argumentacji” i wskazuje na „podobieństwa i różnice” w obu przypadkach.

Mówiąc o Grecji zespół ekspertów proponuje, by dla uzyskania „jasności prawnej” sprawę rozpatrzył Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości (MTS) w Hadze. Ponieważ jednak spór dotyczy wypadków sprzed ponad 70 lat, rząd Niemiec musiałby zdecydować się na taki krok dobrowolnie.

Na początku czerwca br. Grecja oficjalnie wezwała Niemcy do wszczęcia rozmów ws. reparacji wojennych. Grecki parlament zobowiązał do tego rząd w Atenach z wówczas jeszcze lewicowym premierem Aleksisem Tsiprasem. Powołana przez parlament komisja ekspertów oszacowała straty wojenne Grecji na 290 mld euro.

Dla Berlina temat jest zamknięty, zarówno z prawnego jak i politycznego punktu widzenia. Niemiecki rząd jest zdania, że „Traktat o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec”, tzw. traktat zjednoczeniowy „2+4" z 1990 roku zawiera „ostateczną regulację kwestii prawnych powstałych w związku z II wojną światową”.

Tyle że w traktacie „2+4" zawartym między Republiką Federalną Niemiec, Niemiecką Republiką Demokratyczną oraz czterema byłymi mocarstwami okupacyjnymi USA, Wielką Brytanią, ZSRR i Francją w ogóle nie wzmianki o reparacjach wojennych. Grecja nie uczestniczyła też w rozmowach na ten temat.

Eksperci nie widzą szans na powodzenie polskich żądań

Odrzucenie przez Niemcy dalszych świadczeń reparacyjnych dotyczy także Polski, która, jak zwraca uwagę niemiecka agencja prasowa DPA, podobnie jak Grecja także je przypuszczalnie wkrótce wysunie. Odpowiedni raport zamierza przedłożyć najpóźniej do końca roku, a przypuszczalnie do 1 września sejmowy zespół ds. reparacji. DPA przypomina, że rząd PiS od 2017 r. regularnie domaga się od Niemiec adekwatnych odszkodowań na zniszczenia i zbrodnie wojenne.

Jak dotąd polski rząd wstrzymywał się od wystąpienia z oficjalnymi żądaniami, co może się zmienić. – Istnieje silna wola polityczna, by systematycznie pracować nad tym tematem – powiedział szef parlamentarnego zespołu ds. reparacji Arkadiusz Mularczyk (PiS). Wysokość odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej zespół oszacował na 800 miliardów euro.

Obejrzyj wideo 02:36

Polski europoseł kontra niemiecki. Poszło o reparacje

Zespół ekspertów Bundestagu uważa te żądania za nieuzasadnione. Jak czytamy w najnowszej opinii, nie można znaleźć „żadnej przekonywającej argumentacji prawnej”. W przeciwieństwie do Grecji, w 1953 r. (i ponownie w 1970 r.) Polska miała jednoznacznie zrezygnować z reparacji wobec Niemiec. Polski rząd uważa tamte deklaracje za nieważne, argumentując, że do ich złożenia doszło pod naciskiem ZSRR.

Według autorów ekspertyzy polska rezygnacja z roszczeń odszkodowawczych także dzisiaj jest „wiążąca z punktu widzenia prawa międzynarodowego”. Grecki rząd natomiast także jeszcze w związku z traktatem „2+4" podkreślał, że nie zrezygnuje z żądań odszkodowawczych.

Zdanie ekspertów Bundestagu dotyczące Polski podziela przewodniczący niemiecko-polskiej grupy parlamentarnej w Bundestagu Thomas Nord (Lewica) – Można się w Polsce z tym nie zgadzać, ale istniały umowy prawne, które dawno uregulowały te kwestie – powiedział DW Nord. – Z moralnego punktu widzenia nie można jednak robić żadnych różnic. Jeżeli chodzi o poszczególne grupy ofiar, może jeszcze dojść do dalszych odszkodowań – dodał polityk Lewicy.

Lewica domaga się przejęcia odpowiedzialności

Pytanie, jak do kwestii reparacji odniesie się nowy rząd Grecji premiera Kyriakosa Mitsotakisa. Jego liberalno-konserwatywna Nowa Demokracja uzyskała w niedzielnych wyborach absolutną większość w parlamencie. Oczekuje się, że w jedną ze swoich pierwszych podróży zagranicznych Mitsotakis uda się do Niemiec.

Niemeiccy żołnierze w okupowanej Grecji, maj 1941

Niemieccy żołnierze w okupowanej Grecji, maj 1941

Prawne rozwiązanie kwestii reparacji dla Grecji rząd w Berlinie odrzuca. Wiceszef niemieckiego MSZ Niels Annen (SPD) wyjaśnił w końcu czerwca na zapytanie parlamentarne Lewicy, że: „Zajmowanie się kwestią greckich żądań reparacyjnych przez MTS nie jest zamiarem żadnej ze stron”.

Partia Lewicy domaga się od rządu, by wyszedł naprzeciw greckim żądaniom reparacyjnym. – Opinia ekspertów Bundestagu pokazuje, że rząd federalny nie może już dłużej unikać historycznej odpowiedzialności – powiedziała agencji DPA posłanka Lewicy Heike Hänsel. – Nie może być mowy o polityce definitywnego postawienia kropki –dodała. Dotychczas rząd „zawiódł na całej linii – pod względem prawnym, politycznym a przede wszystkim moralnym”.

(DPA / stas, rom)

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat