Spór z UE. Rosną szanse na uchylenie polskiego weta | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 09.12.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Spór z UE. Rosną szanse na uchylenie polskiego weta

W Brukseli mocno wzrosły nadzieje na uchylenie budżetowego weta Polski i Węgier. Na stole negocjacyjnym Unii leży teraz mieszanka trzech obietnic, w które ma zostać opakowana reguła „pieniądze za praworządność”.

Viktor Orban i Jarosław Kaczyński

Viktor Orban i Jarosław Kaczyński

Do instytucji UE nie dotarły drogą dyplomatyczną żadne ostateczne potwierdzenia z Warszawy i Budapesztu, ale wypowiedzi i sygnały z wtorkowych rozmów Mateusza Morawieckiego i Viktora Orbana w Warszawie zwiększają optymizm. Jeśli oba kraje istotnie będą gotowe na ugodę na zasadzie niezmieniony projekt rozporządzenia „pieniądze za praworządność” plus polityczne „opakowanie” w obietnice i deklaracje interpretacyjne ze strony Rady Europejskiej, to taka oferta, według jednego z naszych wysoko postawionych rozmówców, już teraz leży na stole rokowań.

Potrójna oferta

Ta oferta składa się z deklaracji intepretacyjnych powtarzających innymi słowami zawartość rozporządzenia, ale takie ponowne podkreślenie, że dotyczy ono praworządności i finansów unijnych (a nie np. migracji, prawa rodzinnego itd.) i nie będzie używane arbitralnie, może być politycznie pomocne dla Orbana i Morawieckiego. Drugi element to pewnie wzmocnienie „hamulca bezpieczeństwa” z obecnego projektu rozporządzenia – jego preambuła już teraz daje krajom zagrożonym zawieszeniem funduszy możliwość wnioskowania o przeniesienie dyskusji na forum szczytu UE, co teraz miałby być obiecane „mocniej”, ale – to byłoby sprzecznie z projektem – nadal bez włączenie wymogu jednomyślności w cały proces zawieszania płatności.

Trzecim elementem proponowanego „opakowania” ma być obietnica, że rozporządzenie nie będzie stosowane przez Komisję Europejską i Radę UE aż do czasu wyroku TSUE, dokąd Polska i Węgry zamierzają zaskarżyć regułę „pieniądze za praworządność”. Ta obietnica oznacza polityczne, lecz nielegislacyjne odwleczenie stosowania rozporządzenia o około dwa lata, na czym szczególnie mocno zależała Orbanowi.

Skutki ultimatum?

Kompromis w takiej postaci byłby wielkim ustępstwem ze strony Polski i Węgier, czyli pogodzeniem się z ofertami testowanymi już od kilku tygodni przez Berlin i Brukselę. Zdaniem naszych rozmówców – jeśli dojdzie do ugody – to w sporej mierze będzie ona skutkiem unijnego „ultimatum”.

- Musimy zobaczyć porozumienie lub wyraźne sygnały z Warszawy i Budapesztu co do ugody najpóźniej w ten wtorek. W przeciwnym razie przystąpimy do scenariusza B, opracowywanego przez Komisję Europejską – zapowiedział w poniedziałek [7.12.20] zaangażowany w rokowania wysoki dyplomata w Brukseli. „Scenariusz B” to zastąpienie wetowanego Funduszu Odbudowy funduszem dla chętnych, czyli bez Polski i Węgier. „Wyraźne sygnały” – jak wyjaśniali nasi rozmówcy w Brukseli – miałyby dotyczyć gotowości Warszawy i Budapesztu do negocjowania kompromisu na zasadzie: projekt rozporządzenia „pieniądze za praworządność” bez zmian, a na szczycie UE w ten czwartek i piątek Rada Europejska dodaje do niego polityczne „opakowanie”.

Viktor Orban i Mateusz Morawiecki

Viktor Orban i Mateusz Morawiecki

Co z tym ultimatum? – W tych godzinach nie pozostawimy kamienia na kamieniu w poszukiwaniu rozwiązania – odpowiedział we wtorek niemiecki minister Michael Roth po telekonferencyjnych obradach rady UE przygotowującej szczyt UE. Czy prace niemieckiej prezydencji nad kompromisem z Polską i Węgrami obejmują zmiany w projekcie rozporządzenia wiążącego wypłaty z praworządnością, czy raczej chodzi o dodatkowe elementy dodane do tego niezmienionego projektu? – Zdaniem Parlamentu Europejskiego i wielu krajów nie powinniśmy otwierać renegocjacji nad tekstem. Taka jest nadal sytuacja w Radzie UE – powiedział wczoraj Roth. To było pośrednie potwierdzenie, że niemiecka prezydencja nadal wierzy w możliwość kompromisu budżetowego z Warszawą i Budapesztem bez zmian projektu „pieniędzy za praworządność”.

Bruksela już od zeszłego tygodnia ostro ostrzegała Warszawę i Budapeszt, że w razie utrzymania weta, a zatem i blokady Funduszu Odbudowy, przejdzie do opcji Funduszu-25. Komisja Europejska zawiązałaby go na wzór koronakryzysowego programu SURE, powołanego do pomocy w utrzymaniu miejsc pracy (Polsce wypłacono już 1 mld z przewidywanych 11,2 mld euro tanich pożyczek). Komisja zapożyczałaby się na potrzeby Funduszu-25 na rynkach finansowych pod gwarancje od chętnych krajów Unii i tylko te chętne byłyby beneficjentami dotacji i pożyczek. Polska i Budapeszt mogłyby dołączyć do takiego projektu, ale musiałyby się zgodzić na zasadę „pieniądze za praworządność”.

Redakcja poleca

Reklama