Sondaż: Niemcy tracą wiarę w rząd Merza
2 kwietnia 2026
Po ważnych wyborach regionalnych w dwóch krajach związkowych Niemiec, niemiecka koalicja rządząca znów rusza z miejsca. Przez wiele tygodni chadecy CDU/CSU i socjaldemokratyczna SPD rządzili na pół gwizdka – z obawy przed pogorszeniem nastrojów wśród wyborców w Badenii-Wirtembergii i Nadrenii-Palatynacie, gdzie niedawno wybrano nowe parlamenty regionalne. A przecież trzeba w końcu zająć się reformami, które już dawno powinny były zostać wprowadzone, aby Niemcy znów znalazły się na właściwym kursie. Reformy będą jednak związane z obciążeniami i cięciami świadczeń dla obywateli.
Kanclerz Friedrich Merz po objęciu władzy w maju 2025 roku zapowiedział „jesień reform”. Jednak nic z tego nie wyszło. Długotrwała bezczynność i polityczny impas zbierają teraz swoje żniwo. 84 procent obywateli – więcej niż kiedykolwiek od czasu objęcia władzy przez obecną koalicję – jest niezadowolonych z działań rządu.
Rzut oka na preferencje partyjne pokazuje, że rząd nie potrafi już przekonać nawet swoich własnych wyborców. Wynika to z najnowszego sondażu ARD-Deutschlandtrend, który przeprowadzony został przez instytut badania opinii publicznej infratest dimap w ostatnich dwóch dniach marca wśród 1316 uprawnionych do głosowania Niemców.
Spadek zaufania do liderów
Niezadowolenie z koalicji odbija się na wyraźnym spadku zaufania do jej liderów. Kanclerz Friedrich Merz cieszy się poparciem wśród 21 procent badanych (minus 8 punktów), a wicekanclerz Lars Klingbeil z SPD –18 procent (minus 15 punktów). Obaj osiągnęli najniższy poziom sympatii od czasu objęcia urzędu.
Ucierpiały także notowania partii koalicyjnych. Gdyby wybory do Bundestagu odbyły się teraz, CDU/CSU i SPD byłyby dalekie od uzyskania większości.
W porównaniu z marcem chadecy i socjaldemokraci stracili po dwa punkty procentowe. Chadecja uzyskałaby obecnie 26 procent, a SPD tylko dwanaście procent. Socjaldemokraci spadają tym samym do rekordowo niskiego poziomu z 2019 roku.
Alternatywa dla Niemiec (AfD) zyskała dwa punkty procentowe i osiągnęła 25 procent, Zieloni i Lewica poprawili się o jeden punkt, osiągając odpowiednio 14 i 10 procent. Pozostałe partie nadal utrzymują się poniżej progu wyborczego, w tym Sojusz Sahry Wagenknecht (BSW) i Wolni Demokraci (FDP), którzy mają po trzy procent.
Wojna z Iranem niweczy nadzieje na ożywienie gospodarcze
Rząd musi teraz dotrzymać obietnic. Duże obawy budzi gospodarka. Trzy lata recesji i rok stagnacji pozostawiły wyraźne ślady. Przemysł kurczy się i przenosi produkcję oraz miejsca pracy za granicę. Po pewnych optymistycznych oznakach w ostatnich miesiącach pojawiły się nadzieje na ożywienie, ale zostały zniweczone wskutek wojny USA i Izraela z Iranem. Jeśli ceny energii pozostaną wysokie lub jeszcze wzrosną, grozi nam ponowny wzrost inflacji.
W sumie 70 procent obywateli nie wierzy, że rząd zdoła podjąć niezbędne działania, by poprawić sytuację gospodarczą. Tymczasem rządowe plany przewidują połączenie ulg podatkowych, obniżek cen energii, zachęt inwestycyjnych i ograniczenia biurokracji, aby w krótkim czasie ustabilizować pozycję Niemiec jako korzystnego miejsca dla prowadzenia działalności gospodarczej, zaś w dłuższej perspektywie – zwiększyć konkurencyjność tego kraju. Dodatkowo zapowiedziano kolejne ulgi dla konsumentów, które miałyby zostać wprowadzone po Wielkanocy 2026 roku.
Szybsze uznawanie zagranicznych dyplomów zawodowych
Rozważa się na przykład ułatwienie firmom zatrudniania pracowników na czas określony przez okres dłuższy niż obecnie. Respondenci badania ARD-Deutschlandtrend są podzieleni w ocenie takiej inicjatywy. 48 procent uważa, że to dobry pomysł, a 44 procent – że nie.
Duże poparcie (74 procent) zyskałoby natomiast przyspieszenie uznawania zagranicznych dyplomów zawodowych, żeby imigranci szybciej mogli łatwiej znaleźć pracę. W tej sprawie sceptyczni są wyborcy częściowo skrajnie prawicowej AfD – tylko 48 procent z nich popiera taki plan. Wśród wyborców innych partii poparcie wynosi od 83 do 95 procent.
Wyższe podatki dla bogatych
Aby zlikwidować dziury w budżecie, a przede wszystkim zachęcić kobiety do większej aktywności zawodowej, rozważa się zniesienie obecnych ulg podatkowych dla przyszłych małżeństw, czyli możliwości wspólnego opodatkowania małżonków. 54 procent obywateli jest temu przeciwnych, a tylko 32 procent uważa to za słuszne. 91 procent odrzuca pomysł ogólnego podwyższenia podatku VAT. Osobiste obciążenia podatkowe i składkowe i tak są oceniane jako zbyt wysokie.
Lubisz nasze artykuły? Zostań naszym fanem na facebooku! >>
Ogółem 66 procent ankietowanych uważa swoje obciążenia podatkowe za zbyt wysokie, a 28 procent za odpowiednie. Ulgi podatkowe dla grup o niskich i średnich dochodach przy jednoczesnym podwyższeniu podatku dochodowego dla osiągających wysokie dochody poparłoby 76 procent ankietowanych.
Emerytury, zdrowie, opieka – wszędzie są problemy
Zmiany czekają nie tylko system podatkowy, ale też system socjalny. Zmiany demograficzne wywierają presję na systemy socjalne. Niemcy szybko się starzeją, coraz mniej osób pracujących musi utrzymywać coraz więcej emerytów.
Na dłuższą metę to nie może się udać. Starzenie się społeczeństwa wywiera również presję na system opieki zdrowotnej. Jest on zbyt drogi i mało wydajny. Liczba osób starszych wymagających opieki gwałtownie wzrośnie w najbliższych latach.
74 procent obywateli ankietowanych w ramach badania Deutschlandtrend nie wierzy, że rząd podejmie niezbędne działania, aby zabezpieczyć przyszłość systemów socjalnych. Powołano trzy komisje ekspertów, by opracowały propozycje reform. Podczas gdy nad kwestiami emerytur i opieki wciąż trwają prace, komisja ds. zdrowia przedstawiła swoje wyniki pod koniec marca.
Spośród propozycji mających na celu odciążenie ustawowego ubezpieczenia zdrowotnego większość obywateli popiera wyższe opodatkowanie alkoholu, tytoniu i napojów bezalkoholowych (72 procent za wobec 24 procent przeciw). Wyższe dopłaty do leków i zabiegów są jednak równie zdecydowanie odrzucane (20 procent za, a 76 procent przeciw), podobnie jak zniesienie bezpłatnego współubezpieczenia małżonków (26 procent za i 64 procent przeciw) czy ograniczenie wynagrodzeń dla lekarzy prowadzących prywatną praktykę i szpitali (23 procent za i 63 procent przeciw).