1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW
PolitykaWęgry

Putin wspiera Orbána przed wyborami. Wysłał polittechnologów

13 marca 2026

Kreml wspiera Orbána w kampanii wyborczej. Wybory na Węgrzech będą zatem również referendum ws. przynależności do Europy albo do Rosji.

https://p.dw.com/p/5AIsG
Viktor Orban odwiedza Władimira Putina na Kremlu, 28 listopada 2025 r. W tle ministrowie spraw zagranicznych Węgier i Rosji Peter Szijjarto i Siergiej Ławrow
Viktor Orban odwiedza Władimira Putina na Kremlu, 28 listopada 2025 r. W tle ministrowie spraw zagranicznych Węgier i Rosji Peter Szijjarto i Siergiej ŁawrowZdjęcie: Alexander Nemenov/Pool/AFP

Mała czarna tabliczka na fasadzie domu nr 99 przy reprezentacyjnej alei Andrássyego w Budapeszcie upamiętnia wydarzenie, które miało tu miejsce w listopadzie 1956 roku. Wtedy wojska radzieckie wkroczyły na Węgry i brutalnie stłumiły antykomunistyczną rewolucję. Jednak niektórzy żołnierze radzieccy odmówili udziału w masakrze węgierskich bojowników o wolność i sami zostali zastrzeleni.

Szef Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa: „Orban jest klaunem, a my mu na to pozwalamy“.

Sąsiedzi mieszkający w pałacu po przekątnej raczej nie będą zadowoleni z tablicy. Egzekucje odbywały się właśnie tu, w budynku ówczesnej ambasady radzieckiej. Dziś mieści się w nim Ambasada Federacji Rosyjskiej na Węgrzech. Niektórzy rosyjscy urzędnicy nadal uważają rewolucję węgierską z 1956 roku za „powstanie faszystowskie”. Rosja, która pod wieloma względami uznaje się za następcę Związku Radzieckiego, nigdy nie przeprosiła za wydarzenia z 1956 roku.

Prawie 70 lat później wydaje się, że budynek ambasady ponownie odgrywa przykrą rolę. Rosyjska ambasada w Budapeszcie ma bowiem pełnić funkcję moskiewskiego centrum dowodzenia węgierską kampanią wyborczą. To właśnie stąd – we współpracy z premierem Węgier Viktorem Orbánem, jego rządem i partią Fidesz – sterowane mają być kampanie oszczerstw przeciwko kandydatowi opozycji Peterowi Magyarowi. Wskazują na to informacje pozyskane przez różnych dziennikarzy śledczych, a także przecieki z posiedzenia węgierskiego parlamentu.

Rosyjscy „polittechnolodzy” w Budapeszcie

Od miesięcy było jasne, że wybory parlamentarne 12 kwietnia będą również referendum ws. przyszłej orientacji Węgier na Wschód lub Zachód. Jednak wraz z najnowszymi wydarzeniami sytuacja ta uległa nasileniu: publiczne wypowiedzi prezydenta Rosji Władimira Putina na temat Węgier, a także ukryte ingerencje Rosji pokazują, że wybory na Węgrzech stały się definitywnie kwestią europejską i geopolityczną. Chodzi o przynależność Węgier do Europy i Zachodu albo do Rosji.

W ubiegłym tygodniu węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi z serwisu Vsquare, powołując się na źródła w europejskich agencjach wywiadowczych, jako pierwszy poinformował o trzyosobowej grupie tzw. polittechnologów, która udała się na Węgry, aby pomóc Orbánowi w zwycięstwie w wyborach parlamentarnych 12 kwietnia. W Rosji „polittechnologami” nazywa się konsultantów politycznych, którzy od dziesięcioleci wspierają tam zwycięstwa wyborcze Putina.

Armia trolli, manipulacje algorytmem

Panyi znany jest ze swoich rzetelnych reportaży śledczych. W rozmowie z DW ujawnia, że informacje nt. aktualnej rosyjskiej ingerencji przed wyborami na Węgrzech uzyskał z trzech niezależnych europejskich źródeł wywiadowczych. Rosyjski zespół nadzoruje Siergiej Kirijenko, wiceszef administracji prezydenta Rosji. Jego zadaniem na Węgrzech jest zorganizowanie kampanii w serwisach społecznościowych przeciw Peterowi Magyarowi i jego partii Tisza.

Węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi
Węgierski dziennikarz śledczy Szabolcs PanyiZdjęcie: Direkt36

– Narracje rządu Orbána w serwisach społecznościowych są dotąd słabe i nieskuteczne – wyjaśnia Panyi. – Rosjanie chcą pomóc Orbánowi przenieść kampanię na nowy poziom za pomocą swojej armii trolli, manipulacji algorytmami i treści podsycających strach.

Zachodnie służby wywiadowcze ostrzegają

Krótko po publikacji Panyiego węgierskie media poinformowały, że podczas poufnego posiedzenia Komisji Bezpieczeństwa Narodowego parlamentu węgierskiego omawiano ostrzeżenia zachodnich agencji wywiadowczych ws. obecności rosyjskich technologów politycznych w Budapeszcie. Przedstawiciele rządu podobno oświadczyli, że nie byli w stanie tej obecności potwierdzić.

Z kolei „Financial Times” poinformował w tym tygodnuu, że Kreml zlecił Agencji ds. Projektowania Społecznego (ASP), moskiewskiej firmie  zajmującej się IT i dezinformacją w sieci, wsparcie Orbána w kampanii. Agencja jest w Rosji znana z prowadzenia kampanii dezinformacyjnych i jest objęta sankcjom UE, USA i innym sankcjami międzynarodowymi.

Ambasador Rosji atakuje Magyara

Po upublicznieniu tych informacji przez media ambasada rosyjska w Budapeszcie jeszcze bardziej podsyca spekulacje, stwierdzając, że „dobrze zna dziennikarza Panyiego” i że „otwarcie rozpowszechnia on dezinformację”. Ambasada oświadczyła również, że w jej budynku nie pracuje żadna delegacja pod kierownictwem Kirijenki. Co więcej, biuro prasowe ambasady i ambasador Rosji w Budapeszcie Jewgienij Stanisławow osobiście zaatakowali lidera węgierskiej opozycji, oskarżając go o rozpowszechnianie dezinformacji.

Lider opozycji Peter Magyar na wiecu w Budapeszcie 15 marca 2025 r., w dniu święta narodowego Węgier
Lider opozycji Peter Magyar na wiecu w Budapeszcie 15 marca 2025 r., w dniu święta narodowego WęgierZdjęcie: Marton Manus/REUTERS

Peter Magyar skrytykował rosyjską ingerencję w wybory i napisał do ambasadora: „My, Węgrzy, jesteśmy spadkobiercami bojowników o wolność z 1956 roku. Nikt nie może nam grozić ani szantażować”. Magyar zapewnił, że większość Węgrów zagłosuje 12 kwietnia za tym, aby zapewnić Węgrom miejsce w europejskim systemie wspólnotowym. Lider opozycji zaapelował do premiera Orbána o zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego i „poinformowanie narodu węgierskiego o tym, co się dzieje”.

„Wiarygodni partnerzy” Putina

Orbán i jego rząd, a także Kreml, stanowczo zaprzeczają wpływowi Rosji na węgierską kampanię wyborczą. Z drugiej strony, rząd Orbána utrzymuje z Rosją relacje bliższe niż z jakimkolwiek innym krajem. Odkąd w 2010 roku Orbán doszedł do władzy, spotyka się z Putinem niemal co roku. Mimo wszystkich sankcji nałożonych na Moskwę przez UE i USA premier Węgier twardo obstaje przy rosyjskich dostawach ropy i gazu oraz przy współpracy z Rosją w dziedzinie energetyki jądrowej.

Pod koniec ubiegłego roku Putin chwalił Orbána jako „lidera reprezentującego interesy narodowe” i powiedział, że z takimi politykami, jak on Europa „się odrodzi”. Na początku marca minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjárto udał się do Moskwy na spotkanie z Putinem. W geście przyjaźni rosyjski dyktator przekazał węgierskiemu przywódcy dwóch ukraińskich jeńców wojennych węgierskiego pochodzenia. Więźniowie ci wcześniej wygłaszali prorosyjskie oświadczenia w rosyjskich filmach propagandowych, które były również pokazywane w węgierskich mediach państwowych. W ubiegłym tygodniu Putin zagroził wstrzymaniem dostaw energii do Europy – ale dodał, że Rosja będzie zaopatrywać w nią wiarygodnych partnerów, a takimi są Węgry i Słowacja.

Dziennikarz śledczy Szabolcs Panyi postrzega tę groźbę jako kolejne wsparcie kampanijne od Putina dla Orbána. – Daje on Węgrom sygnał, że złoża gazu wyschną, a gospodarka się załamie, jeśli nie zagłosują na jego towarzysza – mówi Panyi.