1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Prasa o porażkach SPD: Czas na reformy i spójne przywództwo

Dagmara Jakubczak opracowanie
24 marca 2026

Zdaniem prasy SPD musi zdecydować o kierunku swojej polityki, by odbudować zaufanie wyborców i wzmocnić koalicję. Kluczowe będą skuteczne reformy, spójne przywództwo i zdolność do działania ponad partyjnymi podziałami.

https://p.dw.com/p/5Ay2f
Bärbel Bas i Lars Klingbeil
Współprzewodniczący SPD Bärbel Bas i Lars Klingbeil po wyborach do parlamentu krajowego w Nadrenii-PalatynacieZdjęcie: Kay Nietfeld/dpa/picture alliance

Dziennik gospodarczy „Handelsblatt” podkreśla: „Dwa przełomowe momenty nie wystarczą, by ponownie wprowadzić kraj na właściwą ścieżkę rozwoju gospodarczego. Teraz potrzebny jest trzeci wielki impuls i musi on pochodzić z polityki gospodarczej. Co prawda rząd zainicjował w pierwszym roku swej kadencji pewne działania, jednak w świetle utrzymujących się wyzwań pozostają one niewystarczające. Teraz rozpoczyna się decydująca faza. A wymaga ona przede wszystkim jednego: jedności. Merz, Klingbeili Bas oraz Soeder muszą się dogadać w czasie pozostałym do następnych wyborów. Nie chodzi tu już o budowanie wizerunku partyjnego, ale o fundamentalną reorientację. Cała polityka musi zostać ukierunkowana na wzrost gospodarczy, konsekwentnie i bez względu na spodziewane skutki dystrybucyjne. Dotyczy to w równym stopniu CDU i CSU, jak i SPD. Kto nadal będzie służył przede wszystkim własnej klienteli, ryzykuje więcej niż tylko wyniki wyborcze. Ryzykuje stabilność gospodarczą kraju”.

Frankfurter Allgemeine Zeitung” zauważa: „Zamiast ciągle tylko ostrzegać unię CDU/CSU (…) przed łamaniem tabu (…), SPD powinna bardziej przyczyniać się do rozwiązywania problemów, które pchają ludzi w ramiona AfD. Należą do nich nieprawidłowości spowodowane lub pogłębione przez niekontrolowaną migrację, od szkół po bezpieczeństwo wewnętrzne. Jeśli do tego dojdzie jeszcze groźba spadku gospodarczego i to w skali całego kraju, nie trzeba się dziwić wzrostowi popularności AfD. Klingbeil (...) musi wreszcie pokazać, że jest liderem. A zadaniem Bas jest powstrzymanie lewego skrzydła SPD przed blokowaniem zmiany kursu. Kanclerz z kolei musi dać do zrozumienia SPD jako partnerowi koalicyjnemu CDU i CSU, że skończył się okres ochronny, który kosztował partie chadeckie utratę części wyborców. Na wyrozumiałości wobec SPD nie skorzystała nawet ona sama, nie mówiąc już o całym kraju”.

Stuttgarter Zeitung” pisze: „Lewicowi marzyciele – których nie brakuje w Jusos, młodzieżowej przybudówce SPD, w niektórych kręgach funkcjonariuszy, a nawet w klubie SPD w Bundestagu – nie wyciągną SPD z bagna jej własnymi siłami. Głosy wyborców, za którymi tak bardzo tęsknią socjaldemokraci, w końcu nie uleciały na lewo; w przeciwnym razie partia Lewica zasiadałaby teraz w parlamentach krajowych w Stuttgarcie i Nadrenii-Palatynacie. Teraz potrzebni są pragmatycy, którzy pamiętają Helmuta Schmidta, oraz ludzie otwarci na reformy, którzy nie uważają Agendy 2010 Gerharda Schroedera za grzech pierworodny SPD”.

Koelner Stadt-Anzeiger” komentuje: „Trudno jest przekonać kogoś, że SPD nie tylko chce ratować miejsca pracy w przemyśle, ale przede wszystkim jest w stanie to zrobić, jeśli gospodarka nie nabierze tempa. W tym większym stopniu SPD musi jasno pokazać, że w rządzie koalicyjnym wyraźnie różni się od partii chadeckich. Nie osiągnie tego, zachowując się zbyt łagodnie, a zbyt szorstkie podejście zaszkodzi reputacji koalicji. To trudny dylemat do rozwiązania. Unia CDU/CSU też powinna o tym wiedzieć. Nie może być zainteresowana zniknięciem SPD. Jednak ta partia musi stanąć na nogi o własnych siłach”.

Augsburger Allgemeine” zaznacza: „Ponad połowa osób, które kiedyś głosowały na Schroedera, przeszła dziś do innych partii. Można je odzyskać, gdyby obowiązywało następujące zdanie: ten, kto pracuje, musi mieć więcej niż ten, kto nie pracuje. Brzmi to jak hasła głoszone przez CDU. To prawda, ale ogromna większość ludzi w Niemczech zgadza się właśnie z tym zdaniem. O takich wyborców rywalizują konserwatyści i socjaldemokraci. Są to robotnicy, pracownicy i urzędnicy, tworzący właściwe centrum polityczne w kraju. Dla tych, którzy odrzucają to zdanie i zasadę, istnieje partia Lewica”.

Zdaniem „Volksstimme” z Magdeburga: „W kierownictwie SPD panuje rotacja jak w agencji pracy tymczasowej. Po utracie władzy w Nadrenii-Palatynacie natychmiast rozpoczyna się w nim kolejna ostra debata na temat przywództwa. Poszukiwany jest zwolennik społecznej gospodarki rynkowej, bliski związkom zawodowym, który jednocześnie będzie sztandarowym przedstawicielem solidarności wewnątrzpartyjnej i wniesie do niego doświadczenie w rozwiązywaniu kryzysów krajowych i międzynarodowych. Ponadto taki lider musi być gotowy, by w ramach reform sięgać ludziom do kieszeni. Od razu w grę wchodzi tu Boris Pistorius, najpopularniejszy niemiecki polityk, co wynika z sondaży. Czy powinien na to pójść? Jeśli Pistorius osiągnie to, co sobie założył jako minister obrony, mógłby wybrać sobie dowolne kolejne stanowisko”.

Portal „t-online” z Berlina pisze:„Bardzo prosimy, niech teraz nie będzie żadnych narad w siedzibach partii ani w mrocznych gabinetach na temat tego, kogo można odsunąć. Wyborcy po raz kolejny dali SPD do zrozumienia, że ta partia powinna zająć się gospodarką, a przez to miejscami pracy, a nie przede wszystkim dobrodziejstwami państwa socjalnego i ich rozszerzaniem. Najlepiej zrobi to, tworząc wspólnie z większym partnerem koalicyjnym skuteczny pakiet reform obejmujący ulgi dla gospodarki i stabilne emerytury. Miarą tego musi być zdanie, które powtarzali dawni socjaldemokraci, tacy jak minister gospodarki Wolfgang Clement: socjalne jest to, co tworzy miejsca pracy i je utrzymuje. A nie to, co pozwala na utrzymanie się bez pracy”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>