Prasa o niemieckiej gospodarce: kryzys i presja
18 lutego 2026
„Handelsblatt” pisze o bezpieczeństwie zaopatrzenia Niemiec w gaz: „Strategiczna rezerwa gazu, którą można wykorzystać tylko w przypadku wystąpienia określonego prawnie niedoboru dostaw, wydaje się zatem sensownym rozwiązaniem. Miałoby ono również tę zaletę, że wiążąc pewną część pojemności magazynowej, pozostałe zbiorniki gazu zyskałyby na wartości. Wzrosłoby ich wykorzystanie. W ten sposób rezerwa państwowa mogłaby przeciwdziałać tendencji operatorów magazynów do składania wniosków do Federalnej Agencji Sieci o zamknięcie ich instalacji. Proces ten nieodwracalnie wpływa na bezpieczeństwo dostaw. Niemcy są przedmiotem zazdrości w Europie ze względu na swoje ogromne moce magazynowania gazu. Ich ciche zanikanie z powodu utraty zainteresowania przez operatorów nie może być poważnym celem politycznym”.
„Frankfurter Allgemeine Zeitung” ocenia sytuację gospodarczą Niemiec: „Fabryki, w których powstają samochody, maszyny, odzież oraz inne użyteczne i fascynujące rzeczy, są uważane za sedno niemieckiego modelu gospodarczego. Trzeba jednak dodać, że to, co kiedyś zachwycało klientów na całym świecie jako produkt 'Made in Germany', obecnie powstaje również w wielu innych miejscach. (...) Azjatyckie wschodzące gwiazdy dominują nie tylko w dziedzinie nowoczesnej elektroniki, ale także w klasycznej sztuce przemysłowej związanej ze stalą i śrubami. Sprawiają, że dawny mistrz, Niemcy, wygląda na przestarzałego. Tak nie może pozostać. Nasza gospodarka potrzebuje nie mniej, ale innego rodzaju miejsc pracy, aby sprostać zmianom. Na krótką metę żadne ożywienie gospodarcze nie pomoże nam wyjść z kryzysu. Dlatego każda firma i każdy pracownik powinien zacząć zmiany od siebie”.
„Augsburger Allgemeine” z kolei analizuje stan niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego: „Innowacje w dziedzinie sztucznej inteligencji oraz robotyki zmieniają układ sił w przemyśle motoryzacyjnym. Europa nie jest liderem w rozwoju tych technologii, ale stosunkowo dobrze radzi sobie z wykorzystaniem ich w produkcji. Według Europejskiego Banku Inwestycyjnego odsetek przedsiębiorstw stawiających na sztuczną inteligencję jest w Niemczech wyższy niż w Stanach Zjednoczonych. A zwiększenie własnej produktywności dzięki nowej technologii może być w razie wątpliwości równie opłacalne, jak jej opracowanie lub sprzedaż. Niemiecki przemysł motoryzacyjny ma ogromny potencjał. O ile nie przegapi kolejnego trendu”.
„Wiesbadener Kurier” o koniunkturze: „Gospodarka narzeka na niepewność geopolityczną, wysokie koszty lokalizacji i słaby popyt krajowy. Jest to zrozumiałe. Reakcja jest jednak fatalna: inwestuje się przede wszystkim w wymianę maszyn i racjonalizację, a innowacje odgrywają jedynie podrzędną rolę. Jednak przedsiębiorstwa, które nie inwestują w przyszłość, już się poddały. Kto nie inwestuje w innowacje, a swoje zbawienie upatruje przede wszystkim w redukcji zatrudnienia, nie ma szans, aby w dłuższej perspektywie przetrwać w międzynarodowej konkurencji”.
Zdaniem „Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung”: „Sytuacja jest poważna, ale nie beznadziejna. Aby kryzys przerodził się w nowy wzrost gospodarczy, potrzebne jest teraz mniej mikrozarządzania ze strony państwa i więcej zaufania do tego, co sprawiło, że kraj stał się silny. Jeśli politycy zrzucą kajdany, które przez dziesięciolecia nakładali na gospodarkę, dzisiejszy dramat stanie się scenariuszem powrotu do formy. Teraz decyduje się, czy chcemy kształtować przyszłość, czy tylko z rezygnacją patrzeć wstecz”.
Chcesz mieć stały dostęp do naszych treści? Dołącz do nas na Facebooku!