Polsko-niemieckie partnerstwa miast nie odchodzą do lamusa | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.10.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Polsko-niemieckie partnerstwa miast nie odchodzą do lamusa

Około 450 umów o partnerstwie łączy miasta w Polsce i Niemczech. Choć często brakuje pieniędzy i zaangażowania młodzieży, współpraca ta wciąż przynosi korzyści – wynika z najnowszego raportu.

Partnerstwa miast polskich i niemieckich, pomimo problemów, to nie przeżytek, a czasem uchodzą one wręcz za motor relacji polsko-niemieckich – wynika z opublikowanego w poniedziałek raportu Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadt oraz Instytutu Spraw Polskich (ISP). Autorzy - szef DPI Peter Oliver Loew i Agnieszka Łada z ISP – wskazują, że „aktualna polityka na szczeblu krajowym nie ma wpływu na codzienne kontakty między partnerskimi miastami”. Raport przygotowano jednak jeszcze zanim w Polsce zaostrzył się polityczny spór o prawa osób LGBT, a część polskich gmin podjęła uchwały, wyrażające sprzeciw wobec „ideologii LGBT”. Niektóre miasta z Niemiec oraz innych państw zawiesiły współpracę z partnerskimi gminami polskimi, które takie uchwały przyjęły.

Według autorów trudna polsko-niemiecka historia nie jest dziś szczególne ważnym tematem w kontaktach miast z obu krajów, choć pomoc w pojednaniu była często dla miast niemieckich ważnym motywem nawiązania współpracy.

Różne motywy partnerów

Opracowanie pt. „Szukać tego ,co łączy” powstało na podstawie 350 ankiet online przeprowadzonych wśród przedstawicieli partnerskich miast oraz 81 pogłębionych wywiadów.

Pierwsze partnerstwo zostało zawarte już w 1976 roku między Gdańskiem i Bremą. Do 1989 roku zawarto około 40 partnerstw miast z RFN i Polski, zaś od pokojowej rewolucji i zjednoczenia Niemiec nastąpiła prawdziwa prawdziwa eksplozja umów o partnerstwie miast; do 2004 było ich już ponad 343, zaś obecnie jest ich około 450. Jak przyznają autorzy raportu, wiele miast z obu krajów pielęgnuje bardzo intensywne kontakty, ale też są partnerstwa, które pozostają wyłącznie na papierze.

Agnieszka Łada wicedyrektorka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadzie

Agnieszka Łada wicedyrektorka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadzie

Nawiązując partnerską współpracę Niemcy i Polacy kierują się nieco innymi motywami. Z badań wynika, że polskie miasta kierują się bardziej konkretnymi celami, jak stworzenie możliwości wymiany dla mieszkańców oraz promocja miasta zagranicą (po 71 proc.), a także skorzystanie z pozytywnych doświadczeń partnerów zagranicznych 66 proc.) i bardziej abstrakcyjną „wolą budowania wspólnej Europy” (60 proc.). W przypadku Niemców dominują bardziej symboliczne motywy, jak „chęć budowania wspólnej Europy (72 proc.), wkład w pojednanie polsko-niemieckie (58 proc.) oraz możliwość wymiany międzynarodowej dla mieszkańców miasta (46 proc.).

Problemy: Pieniądze i wiek zaangażowanych osób

Większość ankietowanych pozytywnie ocenia współpracę swoich miast z partnerami z drugiego kraju. Blisko trzy czwarte przedstawicieli polskich miast objętych badaniem (74 proc.) uważa, że mieszkańcy korzystają na partnerstwie. Z kolei wśród niemieckich ankietowanych taką opinię wyraziła ponad połowa (56 proc.).

Najczęściej wymieniane formy kontaktów to wzajemne wizyty przedstawicieli samorządów i administracji samorządowej, współpraca szkół, jak i prywatne wizyty w partnerskim mieście. W dalszej kolejności wskazywano na współpracę organizacji pozarządowych czy w ramach projektów, a także wymianę doświadczeń „best practice”. Niewielką rolę odgrywa współpraca gospodarcza; tylko co dziesiąty ankietowany potwierdził współpracę z udziałem przedsiębiorstw lub izb handlowych.

Najważniejszym źródłem finansowania współpracy miast partnerskich są –według ankietowanych – źródła własne. W dalszej kolejności wymieniano budżet zagranicznego partnera oraz środki unijne. Brak pieniędzy to też dla obu stron największe utrudnienie. Inne problemy to brak czasu i obciążenie administracji samorządowej innymi obowiązkami. Stosunkowo dużo niemieckich miast (około 30 proc.) wskazywało, że wykruszają się osoby, stanowiące „siłę napędową” dla rozwoju partnerstwa. „Zaangażowane osoby mają centralne znaczenie dla rozwoju partnerstwa miast. Jeśli ich nie ma, albo już nie ma, współpraca staje się trudna. Widocznym problemem we wszystkich miastach jest to, ze takie osoby są starsze. Zaś młodsze pokolenie zazwyczaj nie okazuje wielkiego zainteresowania zaangażowaniem w partnerstwo miast” – piszą autorzy raportu.

Nadal korzystna forma współpracy

Jednocześnie proponują oni rozwiązania, które pomogą rozwijać polsko-niemiecką współpracę miast. Zalecają stworzenie biura kontaktowego dla polsko-niemieckich partnerstw komunalnych oraz wspólnego „funduszu obywatelskiego” – na wzór funduszu francusko-niemieckiego – z którego w niebiurokratyczny sposób wspierano by partnerstwa miast. Lepiej należy też wykorzystywać media społecznościowe – sugerują.

– Czasem słyszy się, że partnerstwa miast nie są już na czasie, a środki z budżetów samorządów można wykorzystać bardziej sensownie. Ale wiele przykładów pokazuje, że taka współpraca nadal jest dla obu stron korzystna – powiedziała Agnieszka Łada podczas prezentacji raportu. Wskazała, że nie do przecenienia jest rola współpracy miast także w obalaniu wzajemnych uprzedzeń.