Pokonać mury. Wystawa w berlińskim Gropius Bau | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 13.09.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Pokonać mury. Wystawa w berlińskim Gropius Bau

Fascynującą wystawą „Pokonać mury“ muzeum Gropius Bau zajmuje się w 30. rocznicę upadku muru berlińskiego tematami, takimi jak podział, rozłam i populizm.

Shadow Play, praca Javiera Télleza (Gropius Bau/Javier Tellez)

Shadow Play, praca Javiera Télleza

Mury odpychają. Mury dzielą. Mury mają zastraszać, jak choćby w populistycznej batalii prezydenta USA Donalda Trumpa o mury na granicy z Meksykiem. Mury mogą też zabijać, tak jak mur berliński. Próbę jego przekroczenia przypłaciło życiem ponad 140 osób.

Mury jak monstrum

Potworność i głębokie okrucieństwo murów zawsze były wyzwaniem dla artystów i okazją do rzucania mocnych oskarżeń. Ale istniały akcje, takie jak ta z lat 80. XX wieku, kiedy pierwsi „malarze berlińskiego muru” Thierry Noir i Kiddy Citny pragnęli otoczyć Berlin sztuką. Świadomie czy nie, wnieśli do muru odrobinę „ludzkiego akcentu”.

Kurator wystawy Till Fellrath (DW/G. Schließ)

Kurator wystawy Till Fellrath

Ambiwalencję murów przywołuje też otwarta właśnie w Berlinie wystawa „Pokonać mury”. 30 lat po upadku muru berlińskiego z ówczesnej euforii i wiary w przyszłość nie zostało wiele. Zamiast końca historii i zwycięstwa liberalizmu, jak obwieścił w chwili upadku muru amerykański politolog Francis Fukuyama, wielu ludzi dostrzega dzisiaj przeciwieństwo tego: kontynuację historii podziałów, którą konsekwentnie realizują populiści, z tego prostego powodu, że na tym korzystają.

To pesymistyczne spojrzenie odzwierciedla wiele pokazywanych na wystawie prac 28 uczestniczących w niej artystów, którzy konfrontują widza z fizyczną obecnością murów i wynikającymi z nich dla ludzi skutkami. Mimo to nieustannie chodzi w nich także o przekonanie, że podziały i rozłamy można przezwyciężyć.

Empatia i emocje

Nie znaczy to, że artyści są niepoprawnymi optymistami, zapewnia w rozmowie z DW kurator wystawy Till Fellrath. – Wszyscy artyści mają osobiste doświadczenia z murami lub granicami. Siła sztuki polega na tym, że można rozwinąć dzięki niej empatię – mówi Fellrath. Może nie zmieni się świata, ale powinno się próbować rozwijać empatię i spojrzeć na świat z innej perspektywy, dodaje kurator.

„Ok, Ok Lets Talk“. Instalacja Joségo Bechary (Gropius Bau/Joré Bechara)

„Ok, Ok Lets Talk“. Instalacja Joségo Bechary

W egzemplaryczny sposób pokazuje to dyskutowana szeroko jeszcze przed wystawą praca żyjącego w Rio de Janeiro José Bechary. W pracy „Ok, Ok Lets Talk“ połączył on 50 stołów, z których część zdaje się spadać w otchłań. W dwóch miejscach wyłaniają się dwa oparcia krzeseł. Czy są dowodem utrudnionej komunikacji czy próby podjęcia dialogu? Każdy może sobie sam odpowiedzieć na to pytanie.

Bardziej dobitnie formułuje swoje przesłanie projekcja „Shadow Play”, pokazująca ubiegających się o azyl w Szwajcarii. Żyjący w Nowym Jorku artysta Javier Téllez wykreował ze swoimi bohaterami grę cieni, ich ręce opowiadają o wypędzeniu i wykluczeniu.


Czekanie zabronione. Artystka Mona Hatoum sama doświadczyła zepchnięcia na margines. Musiała uciekać przed wojną w Libanie do Londynu (Mona Hatoum, Courtesy: Galerie Max Hetzler)

"Czekanie zabronione". Artystka Mona Hatoum sama doświadczyła zepchnięcia na margines. Musiała uciekać przed wojną w Libanie do Londynu

O niewidzialnych, „utajonych” murach opowiada instalacja wideo libańskiego artysty Siska. „Latent border(s)“ jest instalacją wideo wkomponowaną w ciemny tunel, do którego wchodzi widz. Dźwiękowy kolaż z fragmentów wywiadu i odgłosów miast – Berlina i Bejrutu pozwala mu wyczuć nie tylko widoczne linie dzielące te miasta, ale też niewidoczne, utajone podziały. Podobnie jak w wielu innych pracach Siska wskazuje na religijne, polityczne, społeczne lub etniczne wykluczenie i podziały.

Obecny jest też oczywiście berliński mur. Obecny nie tylko w głowach, ale i fizycznie – stał tuż przy gmachu Martin-Gropius Bau, o czym świadczą dziś resztki muru. Spojrzenie widocznej na zdjęciu dziewczynki jest pytające, wyczekujące, ale pozbawione strachu. Uchwyciła je Sibylle Bergemann w dniach przełomu, przed murem przy Bernauer Strasse. Sibylle Bergemann należała do najbardziej znanych artystek w NRD, zasłynęła zdjęciami ze świata mody dla czasopisma „Sybille”. Ale była też ceniona za prace pokazujące jej spojrzenie na codzienność w NRD – często pełne melancholii, pozbawione ideologii.

Sybille Bergmann - zdjęcia pozbawione ideologii (Gropius Bau/Sybille Bergmann)

Sybille Bergmann - zdjęcia pozbawione ideologii

Sugestywnym zbliżeniem do tematu wystawy jest praca nowojorczyka Freda Sandbacka. Zmarły w 2003 r. artysta zostawił w swoim szkicowniku projekt „instalacji rzeźbiarskiej”, która w Gropius Bau została po raz pierwszy zrealizowana. Przez całe pomieszczenie przeciągają się czarne nici akrylowe. Wchodząc w tę pajęczynę widz fizycznie odczuwa podziały, ale jednocześnie jest w stanie je pokonać. Nabiera tym samym pewności, że mury można pokonać. Nagle nie jest to tylko utopia, tylko rzeczywistość.

Wystawę „Pokonać mury“ („Durch Mauern gehen”) można oglądać w Gropius Bau w Berlinie do 19 stycznia 2020 roku.

Obejrzyj wideo 09:59

Jak powstawał Mur Berliński [WIDEO]

Redakcja poleca

Audio i wideo na ten temat

Reklama