Ostatnie spojrzenia tarnowskich Żydów | Nazizm, faszyzm, demokracja – Historia najnowsza Niemiec | DW | 21.10.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Historia Najnowsza

Ostatnie spojrzenia tarnowskich Żydów

Wystawa w muzeum Topografia Terroru ze zdjęciami ponad 500 tarnowskich Żydów rzuca światło na rolę naukowców w Zagładzie. Wykonano je w ramach pseudonaukowych badań nad rasą.

Gdy wiosną 1942 roku dwie nazistowskie antropolożki Dora Maria Kahlich i Elisabeth Fliethmann przyjechały do Tarnowa w okupowanej przez Niemców Polsce, wiedziały, że nie mają wiele czasu na swoje badania. Już kilka miesięcy wcześniej, w październiku 1941 roku etnolog i antropolog Anton Pluegel, pracujący w nazistowskim Niemieckim Instytucie Prac Wschodnich w Krakowie, pisał do nich w liście o planowanych deportacjach ludności żydowskiej ze wschodnich terenów okupowanej Polski. „Możliwe, że czekając zbyt długo, zmarnujemy wartościowy materiał – ostrzegał.

Nauka w służbie terroru

Dla nazistowskich naukowców żydowscy mieszkańcy Tarnowa byli tylko „materiałem do badań rasowych. W marcu 1942 roku Kahlich i Fliethmann, pracując nad projektem "Badania nad typowymi Żydami wschodnioeuropejskimi” sfotografowały 106 rodzin z tarnowskiego getta, w sumie 565 mężczyzn, kobiet i dzieci. Przeprowadziły pomiary, szukając cech charakterystycznych dla rasy. Jednocześnie doskonale zdawały sobie sprawę z tego, że niebawem wszyscy ci ludzie zostaną deportowani. Zaledwie 26 spośród osób ze zdjęć przeżyło Holokaust.

Fotografie, odnalezione w wiedeńskich archiwach, to kluczowa część najnowszej wystawy w berlińskim muzeum Topografia Terroru, którą otwarto we wtorek wieczorem (20.10.2020). Ekspozycja pt. „Ziemne spojrzenie. Ostatnie zdjęcia żydowskich rodzin z getta w Tarnowie” ukazuje z jednej strony los tarnowskich Żydów, a z drugiej porusza problem udziału naukowców w zbrodniach narodowego socjalizmu.

Doria Maria Kahlich (pierwsza z lewej)

Doria Maria Kahlich (pierwsza z lewej)

– Fotografie powstały pod przymusem i w cieniu śmierci. Obie antropolożki, które zajmowały się projektem, były świadome, że niemal wszyscy Żydzi, których fotografowały w celach naukowych, wkrótce zostaną zamordowani – powiedziała dyrektorka Topografii Terroru Adrea Riedle podczas inauguracji wystawy. Jej zdaniem seryjne zdjęcia, przedstawiajace ludzi w różnych ujęciach, w tym od frontu i z profilu, przypominają policyjne kartoteki kryminalne.

Także niemiecka minister kultury Monika Guetters podkreśliła, że ekspozycja wyraźnie pokazuje, iż także naukowcy „ze swą rzekomo naukową rzeczowością badań oraz z zimnym spojrzeniem na swoich bliźnich mieli udział w legitymizacji ludobójstwa”.

Uniknąć „uprzedmiotowienia” ofiar

Twórcom wystawy zależało na tym, by ludzie ze zdjęć, już raz zdegradowani przez nazistów do roli materiału badawczego, ponownie nie stali się „eksponatami”. Dlatego fotografie umieszczono w obudowanych ścianach, chowając je nieco przed wzrokiem zwiedzających. Z drugiej strony dobrze widoczne są zdjęcia z prywatnych zbiorów ofiar i krótkie biografie rodzin.

To, że osoby z fotografii Kahlich i Fliethmann udało się zidentyfikować jest zasługą Margit Berner z Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu, która jest kuratorem wystawy (wraz z historykami Goetzem Alym, Ulrichem Baumannem i Stephanie Bohra). Berner odnalazła w archiwach 1997 roku pudełko ze zdjęciami, podpisane „Tarnowscy Żydzi 1942”, przekazane muzeum przez rodzinę Kahlich. Krok po kroku, ustaliła pochodzenie zdjęć i nazwiska ludzi na nich ukazanych. Dotarła także do kilkorga ocalałych z Zagłady, którzy we wtorek wieczorem wirtualnie uczestniczyli w inauguracji wystawy.

Eksponaty z wystawy

Eksponaty z wystawy

Jednym z nich jest Sacher Israel. Miał 11 lat, gdy został zbadany przez dwie ambitne antropolożki, służące reżimowi. W wywiadzie, którego fragment pokazano na otwarciu wystawy, powiedział on, że badania Berner pokazują „czym mogą stać się nawet wykształceni ludzie”. „Wykształcenie nie daje ani serca, ani duszy i nie sprawia, że jest się ludzkim – czy to antropologia, medycyna czy cokolwiek innego” – powiedział.

Polski ambasador w Niemczech Andrzej Przyłębski przyznał w trakcie inauguracji wystawy, że jednym z najbardziej uderzających elementów historii nieludzkich badań przeprowadzonych w Tarnowie, jest powojenny los Kahlich i Fliethmann. Jak mówił, obie były szanowanymi obywatelkami Austrii i RFN. Dora Maria Kahlich zmarła w 1970 roku w Wiedniu, zaś Elisabeth Fliethmann w 1987 roku w Berlinie Zachodnim.

Wystawa potrwa do 11 kwietnia 2021 roku. Powstała we współpracy z Fundacją Pomnika Pomordowanych Żydów Europy i Muzeum Historii Naturalnej w Wiedniu.

Posłuchaj audio 17:26

Horst Pilarzik, postrach krakowskiego getta. AUDIO

Redakcja poleca