Odpór nienawiści do Żydów [KOMENTARZ] | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.09.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Odpór nienawiści do Żydów [KOMENTARZ]

Cała polityczna elita Niemiec demonstrowała w Berlinie przeciw antysemityzmowi. Z nią około 6 tys. ludzi. To o wiele za mało.

Sygnał jest wyraźny: 6 tys. ludzi zebrało się w Berlinie, by demonstrować przeciw nienawiści do Żydów, przeciw antysemityzmowi. Sześć tysięcy. Nie więcej. Jeszcze w 1992 roku ponad milion Niemców protestowało w miastach, wsiach i gminach przeciwko rasizmowi w Niemczech. Był to potężny, imponujący protest przeciw nienawiści ze strony skrajnie prawicowych ekstremistów.

Tym razem jest to sześć tysięcy. Cała polityczna elita Republiki Federalnej Niemiec. Prezydent. Kanclerz. Ministrowie. Związkowcy. Kościół ewangelicki i katolicki. Wszyscy oni dali wyraz oporu wstrząsającej nienawiści do Żydów, na zaproszenie Centralnej Rady Żydów w Niemczech. Od samego społeczeństwa inicjatywa ta nie pochodziła. To właściwie haniebne. Tak jak wstydem napawa niewielka liczba demonstrantów.

Alexander Kudascheff DW Chefredakteur Kommentar Bild

Redaktor naczelny Deutsche Welle Alexander Kudascheff

Niewątpliwie istnieje przepaść między postrzeganiem Żydów i przede wszystkim oceną Izraela. Społeczeństwo jest wyraźnie bardziej krytyczne wobec Izraela, niż polityka. W tle tej całkowicie uzasadnionej krytyki Izraela czają się archaiczne, antysemickie resentymenty – na ulicy ze strony muzułmańskich imigrantów, w sieci ze strony „normalnych Niemców”. To, co można przeczytać w internecie - chamskie wyzwiska, nienawiść, wściekłość, antyżydowska nagonka, jest nie tylko haniebne i oburzające, jest szokujące. Demonstracja pod Bramą Brandenburską jest dlatego właściwym sygnałem: Niemcy są odpowiedzialne za Holokaust, za Shoah, za wymordowanie sześciu milionów europejskich Żydów. Tutaj, w Niemczech, trzeba wystąpić przeciw antysemityzmowi w o wiele bardziej zaangażowany, zdecydowany, imponujący sposób niż gdziekolwiek indziej. Na przejście do porządku dziennego nad jakimikolwiek objawami antysemityzmu nie ma tu miejsca.

Sondaże wykazują, że około 20 procent osób w Niemczech ma antysemickie nastawienie i jest wierna antysemickim stereotypom. To niestety więcej niż jeszcze przed ćwierćwieczem. Są to zwolennicy prawicy, lewicy, muzułmańscy imigranci, normalni, przeciętni Niemcy. 75 lat po rozpoczęciu II wojny światowej, po zagładzie Żydów, policja musi chronić synagogi. Także przedszkola. Żydzi z jarmułką na głowie muszą się liczyć z tym, że będą napastowani. Żydowskie cmentarze są bezczeszczone. Jest to część żydowskiej rzeczywistości w Niemczech.

Ale: mimo Holokaustu, mimo odczuwanego na co dzień antysemityzmu żydowskie życie w Niemczech znowu istnieje. Gminy żydowskie rozrastają się. Żydzi się nie ukrywają, są świadomi własnej tożsamości i pokazują to. Także na demonstracji w Berlinie. I pokazują uczucia. Nie godzą się na uwłaczanie im, na zniewagi. Są częścią niemieckiego społeczeństwa. Znaleźli tu swoją ojczyznę – ojczyznę, która podnosi głos przeciw antysemityzmowi. Dlatego, jak powiedziała kanclerz, walka z antysemityzmem jest rzeczą publiczną, jest oczywistością. Otwarte społeczeństwo potępia nienawiść do Żydów. I gardzi rasizmem.

Alexander Kudascheff

tłum. Elżbieta Stasik