Nowe niemieckie miotły w Europie. OPINIA | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 29.11.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Nowe niemieckie miotły w Europie. OPINIA

„Nowa miotła lepiej zamiata". Zobaczymy, czy przysłowie sprawdzi się na europejskim parkiecie w przypadku nowego niemieckiego rządu – uważa Barbara Wesel.

Niemcy ponoszą „szczególną odpowiedzialność” wobec Europy – tak zapisano w umowie koalicyjnej przyszłego rządu składającego się z SPD, Zielonych i FDP. Chce on niektóre rzeczy zrobić inaczej niż poprzednicy: być twardszym w kwestiach dotyczących praworządności, odważniejszym w sprawach klimatu, bardziej zdecydowanym wobec Chin i Rosji. Nowa ekipa w Berlinie ma wiele planów na europejskiej arenie.

Groźby Rosji wobec Ukrainy

Pierwszy sprawdzian z polityki zagranicznej czeka przyszłego kanclerza Olafa Scholza szybciej niż mógłby sobie tego życzyć: obecność wojskowa Rosji przy granicy z Ukrainą  jest najgroźniejszą sytuacją w tym regionie od dawna. Zachód zapewnił Ukrainie ochronę, ale czy dotrzyma słowa? Scholz znajdzie się w sytuacji, w której wcześniej przy negocjacyjnym stole brylowała Angela Merkel. W tym kryzysie będzie musiał wypracować swój własny styl.

Jeśli jego rząd chce przyjąć wobec Rosji twardsze i bardziej bezkompromisowe stanowisko, będzie on musiał w najbliższych tygodniach poprzeć wojską odpowiedź NATO, a w szczególności USA, na groźby wobec Ukrainy. W ostateczności będzie on musiał być jastrzębiem, co wystawi na próbę szukających pokoju członków SPD i Zielonych.

Ci ostatni mają natomiast bardziej surowe stanowisko niż SPD jeśli chodzi o kontrowersyjny gazociąg Nord Stream 2. Czy nowy rząd jest zgodny co do tego, by użyć przeciwko Moskwie politycznego straszaka?

Praworządność Europy

Europa powinna również działać szybciej i bardziej zdecydowanie, jeśli zagrożona jest praworządność – obiecuje koalicja. Tak jest w przypadku Węgier od ponad dekady, a w przypadku Polski bezustannie od czasu objęcia rządów przez PiS. A kilku mniejszych naśladowców wciąż idzie w ślad za populistycznymi autokratami z Budapesztu i Warszawy.

Korespondentka DW w Brukseli Barbara Wesel

Korespondentka DW w Brukseli Barbara Wesel

Tutaj widoczna jest jedna ze słabości rządu Angeli Merkel: miała ona wielkie serce i dużo zrozumienia dla trudności transformacji krajów Europy Wschodniej. Ale w cieniu tego niektórzy przekształcili się we wrogów demokracji, a powstrzymanie tego trendu będzie trudne. Jest już późno, ale jeszcze nie za późno. Wolność prasy, niezawisłość sądownictwa i instytucji, wolność społeczeństwa obywatelskiego, poszanowanie praw człowieka to nie ozdoby, ale podstawowe elementy Europy. Nowy rząd niemiecki musi szybko postawić tu szybko wbić kołki, nawet jeśli początkowo spowoduje to ogromne kłopoty w UE.

Złagodzić zasady dotyczące zadłużenia czy nie?

Christian Linder, nowy minister finansów, będzie musiał zostawić swój arogancki sposób bycia w szatni, jeśli chce znaleźć partnerów wśród swoich europejskich partnerów. Obecnie jego francuski kolega Bruno Le Maire odnosi większe sukcesy. Paryż właśnie podpisał traktat o przyjaźni z Włochami – sygnał alarmowy dla fiskalnych jastrzębi, stawiających na oszczędzanie pieniędzy. Oba kraje, wspierane przez resztę Południa, chcą bowiem złagodzić zasady dotyczące zadłużenia. Lindner już podczas kampanii wyborczej gwałtownie potrząsnął dłońmi na znak protestu wobec takiej strategii. Kanclerz musi więc szepnąć swojemu ministrowi finansów, jak wypracować sprytne kompromisy w drażliwej kwestii zadłużenia, które nie zachwieją szlachetnymi zasadami, ale prawdopodobnie je obejdą.

A cała reszta…

Na politycznej agendzie jest tyle innych spraw: Berlin chce być odważniejszy w kwestii ochrony klimatu, co w UE zostanie przyjęte z zadowoleniem, ale towarzyszyć temu będą wołania o jeszcze więcej pieniędzy dla Wschodu i biedniejszych państw członkowskich. Ma powstać bardziej sprawiedliwy system azylowy – nawet Angela Merkel połamała sobie na tym zęby. Europa ma mówić jednym głosem w stosunku do Chin, podobnie jak w polityce zagranicznej w ogóle – interesy narodowe wyrastają w tej sytuacji jak chwasty z ziemi.

To dobrze, że nowy rząd podejmuje wiele działań i chce zmian. Jednak w życiu codziennym będzie musiał również zmagać się z niechęcią partnerów, z rzeczywistą polityką i niekończącymi się kryzysami. 

Olafowi Scholzowi pomocne będzie to, że zna Brukselę z czasów ministerialnych i rozumie, jak to miejsce funkcjonuje. Od Angeli Merkel mógł nauczyć się dużej cierpliwości i wysokiego progu frustracji. I gdyby jego rząd mógł po kilku latach zrealizować choć kilka z tych dobrych intencji i korekt kierunków – to przysłużyłby się Europie całkiem dobrze.