Nowatorska metoda nauczania o nazizmie | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.07.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Nowatorska metoda nauczania o nazizmie

W Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii powstaje dość przewrotne na pierwszy rzut oka „laboratorium historii” dla młodzieży. Przewrotna jest metoda, jaką zastosowano, aby wzbudzić zainteresowanie młodzieży.

Pod koniec czerwca badacze z berlińskiego Wolnego Uniwersytetu (FU) opublikowali raport, z którego wynika, że połowa nastolatków w Niemczech „nie dostrzega różnicy między demokracją a dyktaturą”. Uczniowie nie kojarzą dawnej RFN i zjednoczonych Niemiec z demokracją, a Niemiec hitlerowskich i NRD z dyktaturą. Z raportu wynika też, że niemiecka młodzież więcej wie o nazizmie niż o RFN i NRD. Niemieccy politycy komentowali wnioski z raportu mówiąc o „historycznym analfabetyzmie” i „katastrofie dla Niemiec”. Barbara Kirschbaum, szefowa działu edukacji muzealnej przy Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii powiada, że to ją też „trochę przeraża”. Wytrawna pedagog muzealny od 1994 roku pracuje w tym największym w Niemczech lokalnym miejscu pamięci ofiar narodowego socjalizmu, dawnej centrali kolońskiego gestapo. - Sądzę, że na poziom wiedzy uczniów ma wpływ stosowana w naszych szkołach metoda nauczania – wtłaczanie im do głów niezliczonej ilości dat i faktów w jak najkrótszym czasie. Problem jest w tym, że na lekcjach brakuje czasu na pogłębioną refleksję - tłumaczy inicjatorka stworzenia przy CDN nowatorskiego „laboratorium historii” dla młodzieży.

Meble na ścianach, zagadki na suficie

Geschichtslabor im NS-Dokumentationszentrum El-De-Haus in Köln

Projekt "laboratorium historii" w Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii

Przez Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii przewijają się tłumy. Co roku placówka ta przyciąga coraz więcej zwiedzających. W ub. roku było ich ponad 56 tys. osób. Wśród turystów zagranicznych najwięcej jest Brytyjczyków. Działalność edukacyjna tej placówki jest adresowana do niemieckich nastolatków, największej grupy odwiedzających to miejsce. Szkoły chętnie korzystają z oferty, przygotowanej przez pedagogów muzealnych. Poza zwiedzaniem stałej wystawy pod tytułem "Kolonia w czasach narodowego socjalizmu", wystaw czasowych i miejsca pamięci w piwnicach CDN, młodzież bierze udział w dwu i półgodzinnych warsztatach na temat hitlerowskich Niemiec. W ramach prewencji placówka oferuje ponadto warsztaty na temat współczesnego prawicowego ekstremizmu i rasizmu, na których główny akcent położony jest na ukazywanie mechanizmów mobilizowania mas.

Ehemalige polnische Zwangsarbeiter zu Besuch in Köln

Centrum Dokumentacyjne nazizmu organizuje doroczne wizyty byłych robotników przymusowych w Kolonii

Laboratorium historii to nowa oferta w pracy edukacyjnej Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii. Barbara Kirschbaum tłumaczy, że „laboratorium” nie stawia sobie za cel uzupełniania wiedzy szkolnej, tylko skłonienia nastolatków do samodzielnego odkrywania i badania historii nazizmu. Dla uczniów starszych klas przygotowano dodatkowe zadania, które mają ich skłonić do refleksji nad konsekwencjami wydarzeń historycznych dla współczesnych Niemiec.

Ciekawość młodzieży zwiedzającej „laboratorium historii” mają wzbudzić zaskakujące chwyty: meble umieszczone na ścianach i ruchomy sufit, z zawieszonymi na nim do góry nogami zestawami przedmiotów, składających się na zagadkę.

Moralizowanie i emocje to za mało

Geschichtslabor im NS-Dokumentationszentrum El-De-Haus in Köln

Zdjęcia i dokumenty do wglądu dla młodzieży

Pomysł na zastosowanie nowatorskich sposobów zachęcania młodzieży do zajęcia się historią hitlerowskich Niemiec, opiera się na wieloletnich doświadczeniach CDN w edukacji muzealnej. - Obserwujemy silne emocje u uczniów odwiedzających naszą placówkę. Przejmują się tym, co oglądają i są przekonani, że tego rodzaju przeżywanie to jedyna właściwa reakcja, żeby uniemożliwić powrót nazizmu. Naszym zdaniem to za mało. - Trzeba analizować, zastanawiać się nad związkami przyczynowo-skutkowymi, tłumaczy Barbara Kirschbaum przekonana, że poirytowani wystrojem „laboratorium historii” młodzi ludzie z własnej nieprzymuszonej woli będą przyglądać się tej niecodziennej instalacji i zechcą ją odcyfrować. A wtedy krok po kroku udadzą się tropem różnych biografii, dowiedzą się z krótkich relacji świadków o życiu codziennym swoich rówieśników w tamtych czasach. Relacje te ukazują różne spojrzenia na konkretną sytuację i przedstawiają całe spektrum postaw społeczeństwa niemieckiego w Niemczech hitlerowskich oraz ofiary ideologii nazistowskiej.

Samodzielne badanie i odkrywanie

Eröffnung des Geschichtslabors im NS-Dokumentationszentrum El-De-Haus in Köln

Zagadki zawieszone na ruchomych bryłach geometrycznych pod sufitem

O skuteczności samodzielnego odkrywania dziejów i skutków nazizmu jest przekonany Bastian Schlang. Ten student historii i geografii na Kolońskim Uniwersytecie po raz pierwszy zetknął się z pomysłem „laboratorium historii” rok temu. Przyszły nauczyciel twierdzi, że własna inicjatywa bardziej motywuje nastolatków do poznawania, niż przymus ze strony nauczyciela, szczególnie, że młode pokolenia dzieli od tamtych wydarzeń ponad pół wieku. Tę metodę pracy Barbara Kirschbaum nazywa „aktywnym badaniem i odkrywaniem”. Każdy, kto zawita do „laboratorium historycznego” musi najpierw poruszać korbką, aby opuścić jedną z wielu ruchomych brył geometrycznych zawieszonych pod sufitem z przymocowanymi na nich przedmiotami i kartką z pytaniem, nazywanym „Mystery Question”. Jedno z takich tajemniczych pytań brzmi: co ma wspólnego szklanka na piwo z maselniczką i kawałkiem żelaza ( w tym wypadku kawałkiem pocisku)? Przedmioty te umieszczone w różnych zawieszonych na ścianie szafkach i na półkach zawierają wskazówki, gdzie mamy dalej szukać. Kolejnym etapem poszukiwań są dokumenty, listy, fotografie. Z nich dowiadujemy się, do kogo należały, jakie losy spotkały ich właścicieli w czasach panowania Hiltlera. Dla starszych uczniów przygotowano materiały pogłębiające tę wiedzę, zarówno w odniesieniu do przeszłości, jak i czasów współczesnych.

Posłuchaj audio 29:42

Rozmowa z Barbarą Kirschbaum i Bastianem Schlangiem - MP3-Mono

Doświadczenia ostatnich lat dowiodły, że nowe media w w edukacji historycznej nie zawsze się sprawdzają. Pomysłodawcy „laboratorium historii” zrezygnowali z pełną świadomości z wirtualnej prezentacji na korzyść przedmiotów, które można wziąć do ręki i obejrzeć z każdej strony - mówi kolońska pedagog muzealny.

Skąd niemieccy uczniowie mają mieć czas na zajmowanie się historią, jeśli czasu tego nie mają w szkole? Takie placówki, jak Centrum Dokumentacji Nazizmu w Kolonii, są miejscem rezerwowanym przez szkoły na przewidziane w planach nauczania wycieczki lub w ramach tzw. "Projektwoche", tygodnia przeznaczonego na realizację projektów na temat rasizmu czy ksenofobii. Otwarcie "laboratorium historii" odbędzie się 1 października.

Barbara Cöllen

Red. odp.: Andrzej Pawlak

Audio i wideo na ten temat

Reklama