Niemiecka prasa: Wybór Webera, to także dowód zaufania do Niemiec | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 09.11.2018
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Wybór Webera, to także dowód zaufania do Niemiec

Prasa komentuje wybór bawarskiego chadeka Webera na kandydata EPL w wyborach następcy Junckera.

„Fakt, że Manfred Weber został wybrany przez delegatów EPL 80 procentami głosów, to nie tylko dowód zaufania do kandydata, ale także do jego ojczystego kraju" – uważa „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. „Zagorzałe spory o ratunek euro i politykę migracyjną, które w wielu miejscach w Europie ożywiły antyniemieckie resentymenty, nie stanęły temu wyborowi na przeszkodzie. Czy na koniec osiągnie on swój cel, trudno jest dziś powiedzieć. Wybory będą pod koniec maja 2019, a do tego czasu na politycznie wzburzonym kontynencie europejskim wiele może się jeszcze wydarzyć. Poza tym Weber musi nie tylko przekonać wyborców, ale także szefów państw i rządów. Pewne jest jednak, że dobre byłoby to dla Niemiec, gdyby on mógł przejąć Komisję”.

Wybory 2019. Europarlament przed nowym rozdaniem

„Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung” pisze w tym kontekście: ”Całkowita blokada w Brukseli oznaczać może dla Europy tylko jedno: osłabienie i schyłek. Lecz decyzja w tej sprawie leży tylko i wyłącznie w rękach wyborców. Jeżeli Weber dalej będzie głosił swoje przesłanie z Helsinek z taką pasją i klarownością, być może uda mu się przekonać także tych, którzy już zwątpili w Europę i sądzą, że wyjściem jest powrót do państw narodowych”.

„Badisches Tagblatt” podkreśla, że Europarlamentowi nawet pod koniec kadencji nie udało się samemu dowartościować. „Tak więc faktycznie władza pozostaje w rękach szefów państw i rządów. Wyścig do czołowych brukselskich stanowisk nie obiecuje zbyt wiele napięcia, jak sugerują to uczestnicy. Kontrahent Webera, socjaldemokrata Frans Timmermans prawdopodobnie przegra z kretesem. Od lewej pod adresem Webera nadchodzi krytyka, że nie wyrzuca on z grupy orbanowskiej partii Fidesz. Ale czy taka awantura zmobilizowałaby wyborców? Główne spory toczyć się będą na obrzeżach i trzeba się obawiać, że radykalno-destrukcyjne siły w nowym parlamencie będą jeszcze silniejsze. W porównaniu z tym, mniej istotne jest, czy Weber dostanie to stanowisko w Brukseli czy nie”.

„Die Welt” zaznacza, że „od czasu wprowadzenia euro w Europie panuje wewnętrzna zimna wojna, która zaostrzyła się jeszcze bardziej w kryzysie migracyjnym i nie widać jej końca. Do tego dochodzi jeszcze wewnętrzne i zewnętrzne osłabienie UE, targanej wątpliwościami. Kryzys znaczenia UE przekształcił się w prawdziwy kryzys wartości i zaufania. Obecny szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker nie jest winien takiego stanu rzeczy. Ale uosabia on już od dawna te ołowiane lata. Potrzebny jest podmuch świeżego wiatru. A taki mógłby wnieść Manfred Weber, czołowy kandydat EPL w Brukseli. Ten polityk rodem z CSU jest pragmatykiem, który potrafi porwać ludzi, uosabia zaufanie i potrafi być konkretny i skuteczny. Poza tym dobrze by było, gdyby znów od roku 1967 na czele Komisji mógł stanąć jakiś Niemiec”.

„Der Neue Tag” z Weiden podkreśla, że Weber to „rozsądny polityk, starający się o wypośrodkowanie i budowanie mostów. A to ważne umiejętności w chwiejącej się Europie. W żadnym wypadku nie wolno mu jednak stać się miłym wujkiem, który przymykałby oko na wszystkie nacjonalistyczne wyskoki. Niektórzy politycy jego rodzimej partii czapkują autokratycznemu węgierskiemu premierowi Orbanowi i przymilają się do włoskiego nacjonalisty, prawicowego ministra spraw wewnętrznych Matteo Salviniego. Wobec nich trzeba być stanowczym, bo przyjaznymi słowami i wielkimi gestami nie da się powstrzymać ludzi, którzy chcą podzielić Europę”.

 

Redakcja poleca

Reklama