1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Wybory 2019. Europarlament przed nowym rozdaniem

16 września 2018

Wybory do europarlamentu w 2019 r. najprawopodobniej przyniosą wzmocnienie partii populistycznych. Frakcji chadeckiej grozi podział. Dotychczasowy porządek zostanie zachwiany. ANALIZA

https://p.dw.com/p/34tJf
Frankreich EU-Parlament in Straßburg
Zdjęcie: picture-alliance/AA/Anadolu Agency/M. Yalcin

Jedno jest pewne – dotychczasowy podział na partie i frakcje w Parlamencie Europejskim stanie się po wyborach w maju 2019 jeszcze bardziej skomplikowany. W wielu regionach Europy w siłę rosną partie populistyczne, klasyczne partie tracą poparcie.

Obecnie najliczniejszym ugrupowaniem w Parlamencie Europejskim jest chrześcijańsko-demokratyczna frakcja Europejskiej Partii Ludowej (EPL) licząca 218 z 751 deputowanych.

To może się zmienić, ponieważ frakcja ma coraz więcej problemów z 12 deputowanymi węgierskiego Fideszu. Po tym jak parlament, także głosami setki deputowanych z EPL poparł wszczęcie postępowania przeciwko Węgrom w sprawie przestrzegania praworządności, we frakcji wybuchł spór.

Frankreich, Straßburg: Manfred Weber im EU-Parlament
Szef frakcji EPL Manfred Weber Zdjęcie: Reuters/V. Kessler

Jej przewodniczący, polityk bawarskiej CSU Manfred Weber nie zdobył się wprawdzie na wykluczenie deputowanych Fideszu z frakcji, ale głosował za wszczęciem postępowania przeciwko Węgrom. Na pytanie DW, czy Fidesz pasuje do jego frakcji, Weber odpowiedział wymijająco. – W poprzednich latach węgierski parlament był zawsze gotowy do kompromisów. Teraz tego tak nie widać. Dlatego potrzebujemy dialogu, dialogu na nowej płaszczyźnie – powiedział. Weber chce odczekać najpierw na wynik dialogu, a więc odczekać decyzję unijnej Rady Ministrów. Nastąpi to jednak dopiero po wyborach do europarlamentu w maju 2019. Do tego czasu we frakcji EPL obowiązywać będzie coś na kształt rozejmu.

Orban nie jest sam

Fidesz Viktora Orbana nie jest całkowicie wyizolowany. Wielu chrześcijańskich demokratów z Hiszpanii, Austrii, Włoch, a także z bawarskiej CSU głosowało przeciwko wszczęciu postępowania. Węgierski premier i szef Fideszu Viktor Orban krytykuje wprawdzie przewodniczącego frakcji Manfreda Webera za brak siły przywódczej, sam jednak nie zamierza opuścić EPL. Brytyjski deputowany i jeden z najważniejszych zwolenników Brexitu Nigel Farage zasugerował wprawdzie Orbanowi utworzenie frakcji przeciwników UE jednak premier Węgier odrzucił tę propozycję. – Pan Farage jest największym mówcą w tym parlamencie. Słuchanie go to naprawdę intelektualna radość. Ale nie przyjmiemy jego zaproszenia, ponieważ należymy do EPL – powiedział Orban.

Także austriaccy prawicowi populiści umizgują się do Orbana i proponują mu współpracę w ramach nowej prawicowej frakcji. Szef austriackiej FPÖ Hans-Christian Strache chce zjednoczenia populistycznej prawicy, do której zaliczani są deputowani Frontu Narodowego Mariny Le Pen z Francji, Alternatywa dla Niemiec (AfD), Szwedzcy Demokraci i holenderska Partia Wolności Geerta Wildersa. Być może dołączy się do nich także włoska "Liga" Matteo Salviniego, która w wyborach do europarlamentu zyska najprawdopodobniej kilka mandatów poselskich. A taka prawicowo-populistyczna frakcja może nawet zagrozić dotychczasowym drugim lub trzecim co do wielkości frakcjom socjaldemokratów czy narodowych-konserwatystów.

Jak na razie Viktor Orban nie chce wypowiadać się na temat takiej strategii. O ostatnim bardzo harmonijnym spotkaniu z szefem włoskiej "Ligi" Orban mówił, że jego relacje z Salvinim nie mają nic wspólnego z polityką partyjną. – Współpracujemy na poziomie rządów, tu nie chodzi o partie – przekonywał premier Węgier.

Frankreich - Viktor Orban spricht in Straßburg
Viktor Orban nie chce opuszczać frakcji EPLZdjęcie: picture-alliance/AP Photo/J.-F. Badias

Wielu polityków populistycznej prawicy może wyobrazić sobie przystąpienie do nowego projektu pod nazwą "Ruch" amerykańskiego ultraprawicowca Steve'a Bannona. Bannon, który był jednym ze współautorów wyborczego zwycięstwa Donalda Trumpa, a potem popadł w jego niełaskę, chce zjednoczyć populistyczną prawicę w Europie i wykorzystać do tego antyimigranckie nastroje. Także i na ten temat węgierski premier wypowiadał się z rezerwą. – W wyborach do Parlamentu Europejskiego będzie chodzić przede wszystkim o wielki temat imigracji. To nie znaczy jednak, że wyborcy porzucą swoje narodowe nawyki. Nie będą przecież kandydować żadni Amerykanie. Nie będzie żadnych europejskich transgranicznych list – powiedział Orban dziennikarzom w Parlamencie Europejskim w Strasburgu.

Pytanie, czy węgierski Fidesz będzie mógł liczyć na miejsce pod dachem chrześcijańsko–demokratycznej Europejskiej Partii Ludowej będzie z pewnością rozpatrywane na kongresie partii na początku listopada. Wtedy szef frakcji Weber stanie w szranki z innymi kandydatami o pierwsze miejsce na liście EPL i będzie musiał zaprezentowanie wyraźnie swoje stanowisko w sprawie Fideszu. W przypadku wygranej EPL zwycięzca będzie mógł liczyć na stanowisko wpływowego przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Liberałowie liczą na Macrona

Wzmożenie aktywności politycznej zaobserwować można także w lewicowo-liberalnych ugrupowaniach Parlamentu Europejskiego. Zwolennicy UE liczą na to, że francuski prezydent Emmanuel Macron, podobnie jak w czasie swojej kampanii prezydenckiej, ożywi debatę w Europie. Macron uzgodnił z szefem frakcji liberałów (ALDE) Guy Verhofstadem utworzenie wspólnej, wielkiej frakcji liberalnej. Jednak nie wiadomo, ilu deputowanych ruchu Macrona "Republika w Marszu" dostanie się rzeczywiście do parlamentu.

Thierry Cornillet Europaabgeordneter Frankreich
Francuski eurodeputowany Thierry Cornillet (ALDE)Zdjęcie: DW/Bernd Riegert

Obecnie liberałowie posiadają 68 mandatów. Są jedynie czwartą co do wielkości frakcją, mogą jednak być języczkiem u wagi w niektórych sytuacjach. – Wydaje mi się, że prawica będzie bardzo silna po nowych wyborach. Dlatego jest ważne, żebyśmy i my, jako umiarkowani i zwolennicy UE, także byli silni – mówi Thierry Cornillet, francuski liberalny eurodeputowany popierający Macrona. Jego zdaniem liberałowie powinni utworzyć wspólną frakcję wokół Macrona. Nie będzie to dotychczasowa frakcja ALDE, ale coś zupełnie nowego. – Macron będzie namawiał Belgów, Włochów, Niemców i innych, by stworzyć coś nowego, nowe ugrupowanie – uważa Cornillet. Jego zdaniem trzeba zrobić wszystko, by wszystkie ugrupowania polityczne centrum i lewicy sprzymierzyły się w parlamencie przeciwko prawicowym populistom.