Niemiecka prasa o prawicowym estremizmie w policji. ″Urzędowe ubolewanie to tym razem za mało″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 17.09.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o prawicowym estremizmie w policji. "Urzędowe ubolewanie to tym razem za mało"

Czwartkowe gazety piszą o zawieszeniu niemal 30 policjantów za szerzenie w sieci prawicowo-ekstremistycznej propagandy. Media zastanawiają się, czy już można mówić o problemie strukturalnym w policji.

"Aachener Zeitung" z Akwizgranu zauważa:

"To, że akurat policjanci, do zadań których należy zwalczanie prawicowego ekstremizmu, zostali oskarżeni o jego szerzenie, jest nie do zniesienia. (...) Podobnie jak to, że Herbert Reul (mninister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii, red.) mówi o hańbie dla policji, dla wielu policjantek i policjantów w tym kraju związkowym, którzy należycie wywiązują się ze swych obowiązków służbowych. Ci jednak muszą pogodzić się z tym, że niektórzy niepoprawni w ich szeregach oddali iście niedźwiedzią przysługę im samym oraz samemu zawodowi policjanta (...). Niemniej, możemy być zadowoleni, że mamy policję i że jest ona dobrze zakotwiczona w naszym społeczeństwie. Nie wolno zatem potępiać w czambuł tej zintegrowanej i niezbędnej grupy zawodowej".

Zdaniem "Hessische Niedersaechsische Allgemeine" z Kassel:

"Także w Hesji, Bawarii oraz Badenii-Wirtembergii policjanci byli aktywni w podobnych grupach czatowych, ale nie wystarczy to do przypisywania policji strukturalnego problemu z prawicowym ekstremizmem. Równie odległe od prawdy byłoby jednak mówienie o pojedynczych i odosobnionych przypadkach. Nie wątpimy w to, że ministrowie spraw wewnętrznych tych landów chcą jeszcze energiczniej występować przeciwko prawicowym ekstremistom w policji. Nie wystarczy jednak, jeśli każdy z nich w konsekwencji powoła specjalnego pełnomocnika ds. zwalczania prawicowego ekstremizmu, aby zapewnić sobie w ten sposób lepszy wgląd w te, niezgodne z konstytucją, tendencje. Ważniejsze jest, by nie przemilczać tego zjawiska. Samym policjantom brakuje wystarczająco dobrze chronionych możliwości przekazywania dalej informacji o takich przypadkach, bez narażania się na podejrzenie, że mają z tym coś wspólnego. Ale tego właśnie im potrzeba, żeby przełamać zmowę milczenia w policji i wspierać tam odwagę cywilną".

"Darmstaedter Echo" pisze:

"Tak wiele przypadków w tak wielu miejscach wskazuje na to, że chociaż zapewne nie istnieje jeszcze w policji, działająca w skali ponadlandowej, prawicowo-ekstremistyczna sieć, to jednak najwidoczniej utrzymuje się w niej przynajmniej taki sam sposób myślenia i to w wielu miejscach. Pojawia się zatem pytanie, jak daleko jest on rozpowszechniony, co jest równie ważne jak pytanie, jak do niego dochodzi. (...) Kto się czuje wykorzystywany i niedoceniany w policji, ten jest podatny na skrajnie prawicową propagandę. Policyjny mundur sam w sobie nie jest bowiem strojem chroniącym przed nią niczym pancerz".

W "Die Rheinpfalz" z Ludwigshafen czytamy:

"Minister spraw wewnętrznych Herbert Reul (CDU) słusznie potępia w ostrych słowach wymianę prawicowo-ekstremistycznych treści przez policjantów na czacie. Powiedział jednak też, że początkowo nie mógł w to uwierzyć. Cóż za naiwność! Podobnych przypadków nie trzeba przecież szukać ze świecą. Oczywiście nie oznacza to jeszcze, że teraz należy wszystkich policjantów podejrzewać o wrogi stosunek do państwa, któremu służą. Większość z nich wykonuje swoją pracę bez zarzutu. Trzeba jednak wreszcie wyjaśnić dogłębnie, dlaczego wciąż na nowo spotykamy się z takimi drastycznymi odstępstwami od obowiązującej normy. Obowiązujące w takich przypadkach urzędowe wyrazy ubolewania i potępienia tym razem już nie wystarczą".

"Pforzheimer Zeitung" konkluduje:

"W tym przypadku nie chodzi o żadne drobne przewinienie. Wszyscy urzędnicy składają przysięgę na konstytucję. A kto, jak policjanci, ma chronić państwo i jego obywateli, ale w skrytości ducha nimi pogardza, ten wystawia na szwank pokój społeczny i nie ma czego szukać w szeregach policji. Po ujawnieniu afery w Nadrenii Północnej-Westfalii jest zatem na czasie pytanie, czy nie mamy tu aby do czynienia z problemem strukturalnym? Aby na nie odpowiedzieć musimy mieć jak najszybciej pełny obraz sytuacji w tej sprawie, który będzie czymś więcej niż wyliczeniem przypadków prawicowo-ekstremistycznych w policji. Kto, jak minister spraw wenętrznych NRW Herbert Reul, nazywa rzeczy po imieniu i gruntownie je analizuje, ten wie, co teraz trzeba zrobić. Federalny minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer powinien wziąć z niego przykład".

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na Facebooku! >>