Niemiecka prasa o nowym porcie lotniczym w Berlinie: pech czy skandal? | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 05.09.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o nowym porcie lotniczym w Berlinie: pech czy skandal?

Niemiecka prasa komentuje kolejne przesunięcie terminu otwarcia portu lotniczego Berlin-Brandenburg im. Willy Brandta.

Märkische Oderzeitung z Frankfurtu nad Odrą zauważa:

"Podana w piątek (31.08) informacja, że nowy, międzynarodowy port lotniczy Berlina i Brandenburgii zostanie otwarty pod koniec przyszłego roku oznacza, że jest to już czwarty, oficjalny termin, po trzech poprzednich - w październiku 2011, czerwcu 2012 i marcu 2013 roku. Nawet jeśli założymy, że tę inwestycję prześladuje podobny pech jak nową filharmonię w Hamburgu, to faktem pozostaje, że ten gigantyczny projekt po prostu przerasta siły i kompetencje wszystkich weń zaangażowanych".

Landeszeitung z Lüneburga pyta:

"Dlaczego niemal wszystkie wielkie projekty budowlane nigdy nie zostają ukończone w przewidzianym terminie, a ich koszty zawsze są dużo wyższe od planowanych? Po pierwsze dlatego, że na naszych oczach zmienił się świat i ludzie, (...) ale także dlatego, że osoby za nie odpowiedzialne przede wszystkim pragną wystawić sobie w ten sposób trwały pomnik".

Myśl tę rozwija komentator dziennika Mannheimer Morgen:

"Błąd tkwi w samym systemie. Projekty budowlane finansowane ze środków publicznych są często przedsięwzięciami czysto politycznymi, odległymi od realiów i chodzi w nich głównie o to, żeby zyskać poparcie parlamentu i społeczeństwa".

Mając to na uwadze Straubinger Tagblatt/Landshuter Zeitung pisze:

"Mamy chyba prawo zadać pytanie, dlaczego sektor publiczny ma być budowniczym i użytkownikiem lotnisk? Jeśli będą one rentowne, to staną się dla ich właścicieli prawdziwą żyłą złota, a jeśli zaczną przynosić straty, jak lotnisko Berlina i Brandenburgii, albo port Hahn w Nadrenii-Palatynacie, to koszty popełnionych błędów stają się astronomiczne i obciążają nas wszystkich jako podatników".

Boński General-Anzeiger twierdzi, że:

"Teraz przyszła wreszcie pora na to, aby wszyscy odpowiedzialni bezpośrednio za tę inwestycję oraz politycy sprawujący nad nią nadzór, to jest: burmistrz Berlina Klaus Wowereit, premier Brandenburgii Matthias Platzek i minister transportu Peter Ramsauer, wywiązali się należycie ze swych obowiązków. Jeśli kolejny, czwarty już termin oddania tego lotniska do użytku nie zostanie dotrzymany, to cała trójka ma przed sobą tylko jedno wyjście -podanie się do dymisji".

Andrzej Pawlak

red. odp. Bartosz Dudek

Reklama