Niemiecka prasa o Małyszu: ″Trzeba iść na całość″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 12.01.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa o Małyszu: "Trzeba iść na całość"

Niemiecka prasa pisze m. in. o udziale Adama Małysza jako kierowcy w rajdzie samochodowym oraz o polskim artyście, który został kuratorem prestiżowego Biennale w Berlinie.

default

„Z pewnością to jeden z najlżejszych kierowców w Rajdzie Dakar, ale nie jeden z najszybszych” – pisze Frankfurter Allgemeine Zeitung (FAZ) – „Adam Małysz waży 54 kg. To filigranowy współzawodnik w tej trudnej i niebezpiecznej dyscyplinie sportowej. Jako skoczek narciarski Polak ważył o cztery kilo mniej, niż teraz. W ten sposób mieszkaniec Wisły zwyciężył 39 razy w konkursie o Puchar Świata, cztery razy zdobył tytuł mistrza świata i raz triumfował w Turnieju Czterech Skoczni. Nie jest jednak faworytem Rajdu Dakar” – podkreśla dziennik. Małysz pragnie przede wszystkim jednego: „Dojechać do mety. Szanse pokonania ponad 8 tysięcy niebezpiecznych kilometrów samochodem terenowym na pełnej kurzu trasie wytyczonej w Argentynie, Chile i Peru nie są tak małe”. Gazeta przypomina, że sportowiec jest fanem samochodów. „Przed startem w Rajdzie sam skonstruował samochód terenowy (…). Całkiem szybko pożegnał się ze swoim dawnym, bezkompromisowym podejściem do wymagań sportowych. Jako skoczek powiedział kiedyś, że nie ma celów minimalnych”. „Trzeba iść na całość” – przytacza słowa sportowca FAZ.

O skoczku Adamie Małyszu i jego udziale w Rajdzie Dakar można również przeczytać na łamach Süddeutsche Zeitung. Do Limy planuje przybyć 15 stycznia. Zdaniem sportowca „wszyscy kończący Dakar są zwycięzcami. Jeśli wszystko dobrze pójdzie, to w niedzielę Adam Małysz ze swą kozią bródką, czapką i uśmiechem powinien dotrzeć do peruwiańskiego celu. Potem czeka go podróż do domu; do śniegów” – pisze dziennik.

Żmijewski kuratorem Biennale w Berlinie

Artur Żmijewski przedstawia swoją koncepcję Biennale w Berlinie w wywiadzie udzielonym monachijskiej gazecie Süddeutsche Zeitung (SZ). Dziennik przypomina o pustym miejscu, które pozostało po filmie artysty „Berek”, usuniętym z berlińskiej wystawy o tysiącleciu sąsiedztwa Polski i Niemiec. Do tego incydentu doszło po interwencji przedstawiciela gminy żydowskiej. „Jeśli nawet Gereon Sievernich, dyrektor muzeum Martin-Gropius-Bau w Berlinie, bez sprzeciwu zrezygnował z filmu, to urodzony w 1966 roku w Polsce Artur Żmijewski nie jest nikim. Reprezentował bowiem Polskę na Biennale w Wenecji i zaproszono go na kolejne „documenta” – jest kuratorem 7. Biennale w Berlinie, które zostanie otwarte pod koniec kwietnia” – pisze SZ.

Wiele prezentowanych tam prac ukazuje, jak daleko sięga swoboda sztuki. Dziennik przytacza słowa Żmijewskiego na ten temat: „Poprosiliśmy artystów o stworzenie czegoś, co nie jest sztuką. Izraelsko-holenderska artystka Yael Bartana będzie dalej pracować nad Żydowskim Renesansowym Ruchem w Polsce. Na ostatnim Biennale pokazała kilka filmów i projektów plakatów, w których przedstawiła ponowne osiedlenie 3,3 mln Żydów w Polsce. Żydowski Renesansowy Ruch w Polsce powstał w 2007 roku jako symboliczny kolektyw, teraz przemienia się on coraz bardziej w ruch. W berlińskim teatrze HAU Yael Bartana zorganizuje kongres, który skoncentruje się na: migracji, diasporze, żydostwie i prawie do powrotu. Będzie to ważna konferencja stanowiąca wprowadzenie do koncepcji artystów” – informuje SZ.

Monika Skarżyńska

red. odp. Andrzej Paprzyca / du

Reklama