Niemiecka prasa: Kanclerz Merkel musi dać więcej dowodów, by obietnica „damy radę″ spełniła się | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.09.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

Niemiecka prasa: Kanclerz Merkel musi dać więcej dowodów, by obietnica „damy radę" spełniła się

Sobotnie wydania gazet poświęcone są szczytowi w Urzędzie Kanclerskim w Berlinie w kwestii podziału kosztów utrzymania imigrantów.

Berlin Kanzleramt Flüchtlingsgipfel

Angela Merkel twierdzi "damy radę"

„Rheinische Post” z Duesseldorfu pisze:

„Władze federalne poszły na ustępstwa wobec krajów związkowych w kwestii imigrantów. Po tym, jak pani kanclerz ogłosiła politykę otwartych drzwi, teraz wyposaża z całą konsekwencją wspaniałomyślnie w środki finansowe kraje związkowe i samorządy, by te mogły zadbać o nowoprzybyłych. Jednak na dwa ważne pytania rząd znalazł dotąd mało zadawalające odpowiedzi. Nikt, po pierwsze, nie wie, kiedy i jak dojdzie do zlikwidowania braku równowagi w Europie w kwestii przyjmowania imigrantów. Po drugie, plan skrócenia procedury azylowej do pięciu miesięcy od dnia pierwszej rejestracji do wydania decyzji nie jest wystarczająco ambitny. W Szwajcarii i Holandii trwa ona od 2 dni do 2 tygodni. Porozumienie władz federacji z krajami związkowymi co do pakietu przepisów azylowych jest prawdziwym postępem w przezwyciężeniu kryzysu z imigrantami. Jednak kanclerz Merkel będzie musiała dać jeszcze więcej dowodów na to, żeby obietnica ‘damy radę' spełniła się”.

Berliński „Tagesspiegel” komentuje:

„Realiści wśród polityków federalnych i landowych dali jasno do zrozumienia, że dodatkowa pomoc dla uchodźców wojennych obok długich procedur azylowych, w których tkwią liczni imigranci ekonomiczni nie jest możliwa. Zarysowuje się twarda debata dotycząca prawa azylowego, ponieważ do wyników szczytu należą też postanowienia odnośnie bezpiecznych krajów pochodzenia, minimalnych świadczeń socjalnych oraz częściowego odejścia od wypłat kieszonkowego na rzecz świadczeń rzeczowych w przypadku osób z Bałkanów, które nie mają szans na azyl w Niemczech”.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” jest zdania:

„‘Damy radę‘ jest przy wewnętrznej motywacji działaniem prawidłowym, wszystko inne byłoby jednoznaczne z poddaniem się. Ale także fatalnym sygnałem, jeśli jest zachętą dla tych wszystkich, którzy żyją w nędznych warunkach i udają się w drogę do Niemiec. I tak działa rząd federalny: po decyzji, by sprowadzić imigrantów z Węgier nawet minister spraw wewnętrznych twierdzi teraz, że sytuacja ‘wymknęła się spod kontroli'. A jednak imigracja ta nie może wymknąć się spod kontroli, jeśli Niemcy są w stanie udzielić imigrantom pomocy. Tylko, wtedy, kiedy rozejdzie się wieść, że napływ będzie surowo kontrolowany i tak się też stanie, jest nadzieja na to, że będzie można zapanować ponownie nad sytuacją. Tego trzeba dopiąć”.

„Hessische Niedersächsische Allgemeine”z Kassel przekonuje:

„Argument, że należy usunąć przyczyny kryzysu uchodźczego jest na pewno słuszny. Przy tym nie chodzi o otwarcie przez panią kanclerz niemieckich granic czy o selfie z imigrantami lub fakt, że zima w Niemczech przy darmowej opiece z kieszonkowym jest atrakcyjniejsza, niż bezrobocie w Albanii. Szczyt w Urzędzie Kanclerskim pokazał w każdym razie, że czołowi politycy w krajach związkowych, we władzach federalnych i w opozycji są świadomi kryzysu uchodźczego w Niemczech. Teraz wszystko zależy od tego, co szybciej zadziała: polityka ze staraniami, by kontrolować imigrację we własnym kraju i uczynić ją sterowną czy nabrzmiewająca obawa wielu ludzi, że tak dalej być nie może”.

opr. Alexandra Jarecka