Niemiecka prasa: „Islamski antysemityzm w Niemczech demaskuje przerażającą lukę w polityce integracyjnej” | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 26.07.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: „Islamski antysemityzm w Niemczech demaskuje przerażającą lukę w polityce integracyjnej”

W wielu niemieckich miastach piątek był dniem demonstracji z okazji solidarności z Palestyńczykami (Dzień Al-Kuds). Tym razem obyło się bez zamieszek. „Islamski antysemityzm” nadal jest jednak tematem dyskusji.

Die Welt“:

"Prezydent RFN powiedział swego czasu, że islam należy do Niemiec. Wielu muzułmanów nagrodziło go oklaskami. To, że żyją w Niemczech, argumentowali wówczas, jest podstawą wymiany kulturalnej i moralnej, która od stuleci łączy trzy religie świata. Dlatego muzułmanie, oklaskujący wtedy Christiana Wulffa, wyraźnie muszą się opowiedzieć przeciw antysemickim ekscesom na antyizraelskich demonstracjach. Chodzi o pytanie, czy w ramach politycznego konfliktu wolno demonizować religie i ich wyznawców. Kiedy mowa o islamie, przedstawiciele muzułmańskich organizacji walczą z tym codziennie i bardzo głośno. Słusznie. Ale kiedy mowa o Żydach, są powściągliwi, prawie niemi”.

Hannoversche Allgemeine Zeitung“:

„Islamski antysemityzm w Niemczech demaskuje przerażającą lukę w polityce integracyjnej: urodzeni i wychowani tu ludzie identyfikują się z postaciami w dalekiej Strefie Gazy. Z wartościami obowiązującymi w ich niemieckiej ojczyźnie, nie bardzo wiedzą, co zrobić. Nie jest to problemem imigrantów, tylko całego społeczeństwa. Przede wszystkim jednak nie, jak niektórzy twierdzą, policji i wymiaru sprawiedliwości, tylko szkół”.

Der Tagesspiegel“:

„Nie mniej zgubny jest ukryty antysemityzm. Niemieckie społeczeństwo nie potrafi sobie z tym poradzić: nikt nie chce podsycać uprzedzeń wobec imigrantów i narazić się na zarzut ksenofobii. Tłumaczy to, dlaczego nikt nie ma odwagi bliżej się przyjrzeć, jak bardzo wśród Berlińczyków tureckiego i arabskiego pochodzenia rozpowszechniona jest nienawiść do Żydów. Znawcy twierdzą, że w wielu muzułmańskich rodzinach nienawiść ta jest częścią wychowania. Kto głosi nienawiść, porusza się poza naszym społeczeństwem, podkreśla przewodniczący Centralnej Rady Muzułmanów w Niemczech Aiman Mazyek. Czas, by deklarację tę głoszono w berlińskich meczetach. I dobitnie wskazywano, że w tolerancyjnym Berlinie dla nagonek nie ma pobłażliwości, a przestępstwa z nienawiści będą bezwględnie karane”.

Sächsische Zeitung“:

„Akurat nam nie wolno dopuścić do ani jednego przypadku zagrożenia Żydów na niemieckiej ziemi. Oczywiście, że władza musi temu przeciwdziałać. Ale także społeczeństwo obywatelskie: ze względów historycznych czy tak czy owak, ze względu na zachowanie demokracji i po prostu ze względu na szacunek do samych siebie”.

Reutlinger General-Anzeiger“:

„Kiedy od izraelskich rakiet ginie niewinna palestyńska ludność cywilna, należy to piętnować i potępiać. Jeżeli jednak w imieniu tych ofiar ukryci w anonimowości społecznościowych sieci ważą się wydobywać z zakamarków III Rzeszy antyżydowskie hasła i usprawiedliwiać politykę Hitlera i zainicjowany przez niego Holokaust, wówczas jest to obrzydliwy antysemityzm o nacjonalistycznym podłożu. Wszyscy musimy się poderwać przeciwko temu i podnieść nasze głosy”.

oprac. Elżbieta Stasik