Niemiecka prasa: czas stawić czoła anarchii | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 21.07.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Niemiecka prasa: czas stawić czoła anarchii

Niemiecka prasa komentuje we wtorek (21.07.20) zamieszki we Frankfurcie nad Menem.

Zdewastowany przystanek autobusowy

Krajobraz po bitwie z policją (Frankfurt 19.07.2020)

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" pisze: "Ani Frankfurt, ani Stuttgart, ani ten kraj na to nie zasłużyli. Żeby była jasność - przy odpowiedzi na pytanie jak postępować z aspołecznymi ludźmi, którym w weekendowe noce do głowy nie przychodzi nic innego jak kopanie policjantów, obrzucanie ich butelkami czy pojemnikami na śmieci, nie chodzi o temat emigranckiego pochodzenia. Także policjanci mają pochodzenie emigranckie, podobnie jak i ludzie, którzy następnego ranka sprzątają pobojowisko. A także ci, którzy przecierają ze zdziwienia i przerażenia oczy. I dlatego wolno z całą surowością przeciwdziałać tym, którzy tylko czekają na interwencję służb porządkowych, by z nich szydzić i je atakować. (...) Trzeba bronić wszystkich filarów naszego państwa prawa - podziału władz, ale i monopolu na stosowanie siły. Uwaga na marginesie - zamieszki wybuchły, gdy policja chciała udzielić pomocy rannemu. Tylko na to czekano". 

Temat ten podejmuje także prasa regionalna. Np. "Rhein-Zeitung" (Koblencja) pisze: "Niektórzy z tych młodych ludzi najwidoczniej nie zrozumieli czym jest w Niemczech wolność. Wolność, której tu doświadczają i której nie mieli w swoich krajach pochodzenia, depczą nogami. Nawet jeśli próbują wyrwać się ze swojego zamknięcia w czterech ścianach z powodu koronawirusa - muszą przestrzegać reguł".  

Podobnie widzi to komentator dziennika "Berliner Zeitung": "Ataki na reprezentantów władzy państwowej są symbolicznym wyrazem chwili, w której nuda przemienia się w potrzebę zademonstrowania swojej siły. Ta wzbierająca nagle gotowość do sięgnięcia po przemoc skierowana jest nie po to, by osiągnąć jakiś polityczny cel; jest to raczej bunt przeciwko ograniczeniom, co może wyładować się w tej mało radosnej postaci w letnie noce. Społeczeństwo obywatelskie nie znalazło na to jak dotąd odpowiedzi zastępując ją sporem na temat tego, czy dozwolone jest dokumentowanie pochodzenia sprawców metodami policyjnymi".

Komentator "Passauer Neue Presse" konstatuje: "To, że policjanci we Frankfurcie mogli się stać zwierzyną do polowania dla setek młodych zadymiarzy związane jest z błędnymi wnioskami z debaty ostatnich miesięcy. Lewicowa opiniotwórcza mafia próbuje stwarzać wrażenie, że policja jest w swojej strukturze czymś na podobieństwo organizacji przestępczej - skorumpowanej, rasistowskiej i brutalnej. Te celowo konstruowany stereotyp z wdzięcznością przejmowany jest przez nieodpowiedzialnych nienawistników jak ci z Frankfurtu. A gdzie oburzenie obywateli? Gdzie mobilizacja polityków, by za kilka tygodni nie doszło do nowego Frankfurtu czy Stuttgartu? Najwyższy czas, by obudzić się i stawić czoła rozprzestrzeniającej się anarchii w tym kraju".

Redakcja poleca