Niemcy i Francja – skazani na Polskę | Echa polskie | DW | 27.03.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Echa polskie

Niemcy i Francja – skazani na Polskę

We wtorkowej prasie: na co obliczona jest strategia prezydenta Gaucka, który z pierwszą, oficjalną wizytą udaje się do Polski?

W niemieckiej prasie i mediach dominują komentarze dotyczące symboliki wyboru Polski, jako celu pierwszej, oficjalnej wizyty nowo urzędującego prezydenta Niemiec.

„Wolność to dobro, które można wywalczyć

Gazeta Die Welt w cotygodniowym rankingu najbardziej znaczących wydarzeń dała prezydentowi Joachimowi Gauckowi notę celującą: „Gauck z pełną premedytacją, jako cel swojej pierwszej podróży, wybrał wschodnich sąsiadów. Prezydent jest wielkim zwolennikiem Polski: podziwiam zdecydowanie i odwagę, z którą ludzie walczą o wolność i prawa obywatelskie. Pokojowa rewolucja w NRD zakończyła się sukcesem, ponieważ polscy sąsiedzi pokazali, że wolność to dobro, które można wywalczyć”, cytuje dziennik wypowiedź prezydenta.

W artykule „Szczere uznanie – Gauck potrafi w Polsce okazać respekt, którego w stosunku do sąsiadów nie żywi jeszcze wielu Niemców” wtorkowa Süddeutsche Zeitung również odnosi się do pierwszej, oficjalnej zagranicznej wizyty nowo wybranego prezydenta Niemiec: „w jednym z tekstów dotyczących mizantropii komunizmu Jaochim Gauck odniósł się do tematu wypędzeni: fakt pozbawienia ojczyzny, zarówno rdzenni jak i wypędzeni w byłej NRD, uważali za wielkie bezprawie, pisał Gauck. To, co dodatkowo cementuje komunizm, to fakt, że w 1950 roku uznano granicę na Odrze i Nysie za nową, polsko-niemiecką granicę państwową. Ten cytat z posłowia do „Czarnej Księgi Komunizmu” często wytykano Gauckowi. Jeszcze w 2010 roku, przy okazji pierwszego startu Gaucka w wyborach prezydenckich, publicystka Daniela Dahn pisała zaczepliwie, że jest ciekawa pierwszej wizyty prezydenta Gaucka w Polsce. (…)

O Polsce, jako celu pierwszej podróży służbowej prezydenta dziennik pisze tak: „to dobry, ale niemal oczywisty sygnał. Także Horst Koehler (prezydent Niemiec w latach 2004-2010 – przyp. red.) w pierwszej kolejności odwiedził Warszawę, Christian Wulff zrobił to również niezwłocznie. Dużo bardziej sam życiorys Gaucka, jego osiągnięcia, pomogą mu wytworzyć iluzję pewnych szczególnych powiązań z Polską. W dobie europejskiego kryzysu Gauck może dzięki temu dokonać ważnego wkładu w niemiecką politykę zagraniczną. Jeżeli ktoś, tak jak Gauck, sekunduje temu, aby – mimo, a nawet na przekór kryzysowi – Europa była bardziej gotowa na podejmowanie ryzyka, to stare tryby napędu nie wystarczą. Niemcy i Francuzi sami z siebie nie będą w stanie pozbyć się strachu przed dominacją dawnych elit UE. Oni są zdani na Polskę, która po dziś dzień znajduje się poza strefą euro, a która – jako największe środkowoeuropejskie państwo wśród nowych członków UE – ma szczególne znaczenie.

Uznanie nadawania tonu przez Polskę w procesie europejskiej integracji to szansa, która nie musi być wykorzystywana jedynie w skali roboczych szczytów przywódców państw – jeżeli Gauck rozegra to mądrze, prawdopodobnie pomoże mu to osiągnąć stan zbliżenia między Polską a Niemcami w całkowicie nowej jakości. Wprawdzie były pastor z NRD do upadku muru nie utrzymywał specjalnych kontaktów z Polską, jednak z większością dawnej elity łączy go opozycyjne doświadczenie z socjalistyczno-dyktatorskim aparatem państwowym. Gdy Gauck wypowiada się na temat swojego podziwu dla odwagi i zdecydowania (…) ludzi w Gdańsku, Nowej Hucie, brzmi przekonująco. Gloryfikowanie wkładu Polski w przełom w Europie to w Niemczech od dawna dyplomatyczna powinność Niemców. Terapia Gaucka może być oparta na unikaniu protekcjonizmu, który siłą rzeczy przyklejony jest do każdej pochwały, którymi Niemcy od dwóch dekad obdarzają sąsiadów ze Wschodu. Z kolei rodakom Gauck może tłumaczyć, że Polska zasługuje na szacunek za gospodarczą ekspansję, która po tamtej stronie Odry przebiega zdecydowanie bardziej dynamicznie, niż po tej. Od czasu upadku muru postrzeganie przez Polaków sąsiedniego państwa uległo silnej zmianie, której nie są w stanie pojąć Niemcy. Jak pokazują sondaże Niemcy cieszą się w Polsce wyraźnie większym zaufaniem, niż można byłoby przypuszczać, mając za sobą doświadczenia bestialstwa II wojny.

Agnieszka Rycicka

Red. odp.: Małgorzata Matzke

Reklama