Niemcy chcą pomagać uchodźcom afgańskim „na miejscu“ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 19.08.2021
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Niemcy chcą pomagać uchodźcom afgańskim „na miejscu“

Po zwycięstwie talibów w Afganistanie niemieccy politycy spodziewają się napływu uchodźców z tego kraju. I zaczynają się spierać, jak na to zareagować.

Na lotnisku w Kabulu tłum Afgańczyków czeka na możliwość opuszczenia Afganistanu

Na lotnisku w Kabulu tłum Afgańczyków czeka na możliwość opuszczenia Afganistanu

Zaskoczeniu szybkim zwycięstwem talibów w Afganistanie towarzyszyły w Niemczech apele o pomoc ludziom, którym grozi zemsta islamistów – zarówno lokalnych pomocników Bundeswehry, jak i np. obrońców praw człowieka czy aktywistki na rzecz praw kobiet. Jednocześnie jednak zaostrza się dyskusja o tym, jak zareagować na spodziewany wzrost liczby uchodźców z Afganistanu, tak by nie powtórzył się kryzys migracyjny z 2015 roku.

– Nie ma w tej chwili żadnej prognozy ministerstwa spraw wewnętrznych co do oczekiwanej liczby uchodźców z Afganistanu – powiedział w czwartek (19.08.2021) w Berlinie szef tego resortu Horst Seehofer, dementując nieoficjalne doniesienia, jakoby rząd spodziewał się od 300 tysięcy do 5 milionów uchodźców.

Tłumaczył, że na razie sporządzenie jakichkolwiek wiarygodnych szacunków nie jest możliwe. I dodał, że zdaniem niemieckiej koalicji celem polityki migracyjnej musi być w pierwszym rzędzie „pomoc na miejscu w samym Afganistanie”, w tym poprzez zwiększenie wsparcia dla UNHCR.

Pomóc najbardziej zagrożonym

– W przypadku ludzi, którzy chcą opuścić Afganistan bądź już opuścili (…) musimy zrobić wszystko, by pomagać i chronić ich w krajach sąsiadujących z Afganistanem – dodał Seehofer.

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer

Minister spraw wewnętrznych Niemiec Horst Seehofer

Jak mówił, „szczególne rozwiązania” mają zostać przyjęte dla osób potrzebujących szczególnej ochrony, narażonych na zemstę talibów. Mogłyby one liczyć na przyjęcie do Europy, w tym do Niemiec. Chodzić może m.in. o afgańskich aktywistów praw człowieka, artystów, dziennikarzy czy obrończynie praw kobiet. Według Seehofera osoby te mają być traktowane na równi z miejscowymi, afgańskimi pomocnikami Bundeswehry i innych niemieckich instytucji, którzy są ewakuowani do Niemiec. – Jest całkowicie bezsporne, że miejscowi współpracownicy i ich rodziny powinni przybyć do Niemiec i że jest to też kwestia moralnej odpowiedzialności – oświadczył minister. I dodał, że procedury wizowe oraz bezpieczeństwa mogą zostać przeprowadzone także po wjeździe do Niemiec. – Zachodzi tu pewne ryzyko, ale jeśli chcemy rozwiązania, trzeba to ryzyko podjąć – powiedział.

Niemieckie kraje związkowe mają teraz wdrażać programy przyjmowania lokalnych pomocników i uchodźców z Afganistanu, potrzebujących szczególnej ochrony. 

CSU: Nie składać obietnic jak w 2015 roku

Bawarska chadecja CSU, do której należy Horst Seehofer, przestrzegła w czwartek przed składaniem publicznych obietnic co do przyjmowania uchodźców z Afganistanu, jak miało to miejsce sześć lat temu. „Nie może być generalnej obietnicy przyjęcia kontyngentów uchodźców do Niemiec” – powiedział przewodniczący bawarskiej grupy posłów chadeckich w Bundestagu Alexander Dobrindt gazecie „Neue Osnabruecker Zeitung”. „Nie możemy stwarzać wrażenia, że możemy rozwiązać problemy Afganistanu w Niemczech. To ogromnie zwiększyłoby ryzyko ruchu uchodźczego do Europy” – dodał polityk. 

Jego zdaniem niemiecki rząd powinien raczej obiecać wsparcie ONZ-owskich programów na rzecz uchodźców w wysokości miliardów euro, przeznaczone na stworzenie i zaopatrzenie obozów dla uchodźców w krajach sąsiadujących z Afganistanem. „Błędy z 2015 roku nie mogą się powtórzyć, co oznacza też, że należy mocniej wspierać ONZ-owską pomoc dla uchodźców i zwalczać przyczyny migracji na miejscu” – ocenił Dobrindt. 

Uchodźcy na granicy serbsko-węgierskiej w 2015 roku

Uchodźcy na granicy serbsko-węgierskiej w 2015 roku

Niemiecka odpowiedzialność

Z kolei europosłanka współrządzącej Niemcami socjaldemokracji SPD Birgit Sippel oceniła w rozmowie z radiem Deutschlandfunk, że aby uniknąć scen jak w 2015 roku należy stworzyć legalne drogi dostępu do UE. Jej zdaniem ze względu na militarne zaangażowanie w Afganistanie kraje UE mają obowiązek, by dać uciekinierom z Afganistanu perspektywę i nie można czekać, aż wszystkie z 27 państw uzgodnią wspólne rozwiązanie. – Niektórzy muszą iść tu do przodu. Kto nie chce teraz stosować obowiązującego prawa azylowego, to musi się też liczyć z brakiem solidarności innych krajów członkowskich, na przykład w kwestii środków pomocowych – powiedziała Sippel.

Także zdaniem liderki Lewicy, Janiny Wissler, Niemcy ponoszą „współodpowiedzialność za dramat w Afganistanie”. „Teraz trzeba działać” – powiedziała polityk gazetom grupy medialnej Funke. Jej zdaniem jako najbogatsze państwo UE Niemcy powinny przyjąć dużą część uchodźców z Afganistanu.

Na przeciwnym biegunie jest prawicowo-populistyczna AfD. Szef klubu parlamentarnego tej partii Alexander Gauland opowiedział się w radiu Deutchlandfunk za przyjęciem przez Niemcy tylko tych osób, które naprawdę pracowały dla kontyngentu Bundeswehry oraz ich rodzin. Gauland przyznał, że w tej sprawie w AfD nie ma jednak jednolitego stanowiska. Współprzewodnicząca frakcji Alice Weidel zażądała wręcz moratorium azylowego, czyli zawieszenia stosowania prawa do azylu. „Obawia się ona – jak i my wszyscy – że dojdzie teraz do wędrówki ludów” – stwierdził Gauland.

(DPA, AFP/ widz)

 

Redakcja poleca