Nagroda za obronę praworządności dla Małgorzaty Gersdorf
29 stycznia 2026
Przy pełnej sali i po pełnej uznania laudacji była sędzia otrzymała wyróżnienie z rąk kolegi po fachu, Andreasa Vosskuhle, który do 2020 roku był prezesem niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.
– Niezależność sędziów nie jest ich przywilejem – podkreślał Vosskuhle. – Jest podstawą demokracji, która gwarantuje, że rządzący nie są w stanie przejąć nieograniczonej władzy w państwie. (...) Małgorzata Gersdorf pokazała, że potrafi bronić etosu i to nawet pod ogromną presją – mówił.
Małgorzata Gersdorf w latach 2014-2020 pełniła funkcję pierwszej prezes Sądu Najwyższego i sprzeciwiała się zmianom w sadownictwie, przede wszystkim ich silniejszemu uzależnieniu od rządu, po dojściu do władzy PiSw 2015 roku.
– Ja ją odbieram jako nagrodę dla wszystkich sędziów, którzy walczyli razem ze mną o pozostawienie demokratycznego państwa prawa. Oficjalnie jest dla mnie, ale tak to odbieram, oni byli ogromnym wsparciem – powiedziała Deutsche Welle Małgorzata Gersdorf bezpośrednio po otrzymaniu wyróżnienia. – Nie wygraliśmy tej walki, bo prezydent wetuje wszystkie próby powrotu do praworządności, ale przynajmniej udało się nam częściowo praworządność obronić.
Ostrzegał przed zagrożeniem dla demokracji
To pierwsza edycja Nagrody Fritza Sterna. Jej patron był historykiem, urodzonym w 1926 roku we Wrocławiu, w zasymilowanej rodzinie żydowskiej.
Sternom udało się uciec z Trzeciej Rzeszy przed wybuchem wojny, Fritz przez lata mieszkał i pracował w USA, zajmując się m.in. początkami nazizmu w Niemczech. Do końca życia przestrzegał przed zagrożeniami dla demokracji i populizmem. Za poważne zagrożenie uznawał m.in. Donalda Trumpa. Fritz Stern zmarł w 2026 roku.
– Mój ojciec byłby zachwycony, że nagrodę jego imienia otrzymała pani profesor – podkreślała na podium córka Fritza Sterna, Katherine Stern Brennan, która do Berlina przyjechała z USA. – Jej postawa odpowiada wizji ojca, mówiącego o odważnych kobietach i mężczyznach, walczących o demokratyczną Europę – skomentowała Stern Brennan. Nawiązała przy tym do obecnej sytuacji w USA, gdzie – jak powiedziała – również zagrożona jest praworządność i też trzeba jej bronić.
Niemcy też nie są bezpieczne
W swoim przemówieniu Gersdorf podkreśliła, żezagrożenie dla praworządności dotyczy obecnie praktycznie każdego kraju, również Niemiec. – Jeszcze trudno sobie wyobrazić, żeby niemieccy rządzący chcieli odwołać przewodniczącego Sądu Najwyższego, czy wpływać na ich orzeczenia – ale czy to gwarancja na przyszłość? – tłumaczyła sędzia. – Fala populizmu w Niemczech jest jak tsunami – podkreśliła.
Dodała, że wszystkie państwa europejskie powinny zastanowić się, w jaki sposób zreformować konstytucję, by uniemożliwić ewentualne zakusy rządzących na niezależność sądownictwa.
– Na razie nie potrzebujemy w Niemczech jeszcze lekcji obrony demokracji – powiedział Deutsche Welle Andreas Vosskuhle. – Ale na pewno potrzebujemy dobrego wzorca. Kogoś, kto wypełnia ideę treścią, kto pokazuje na własnym przykładzie, że to realizuje – tłumaczył prawnik. – Nie bez przyczyny ta nagroda nosi imię Fritza Sterna, który powtarzał, że zawsze trzeba analizować to, co się dzieje teraz, mając w tyle głowy wydarzenia z przeszłości.
Nagrodę im. Fritza Sterna przyznaje Berlińsko-Brandenburska Akademia Nauk wraz z Bard College Berlin, prywatną niemiecko-amerykańską uczelnią w Berlinie. Sama nagroda ma na celu uhonorowanie osób, które opowiadają się za demokracją i otwartym społeczeństwem. Dotowana jest sumą 10 tysięcy euro.
Tego samego dnia zainaugurowana została też działalność Europejskiego Instytutu Demokracji w Bard College, który ma zajmować się głownie edukacją i współpracą międzynarodową na rzecz demokracji.