Na zielonego wabia. Sprytne triki neonazistów | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.02.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Na zielonego wabia. Sprytne triki neonazistów

Młodzieżówka NPD zachęca młodzież, interesującą się ekologią, do udziału w treningach, obozach wędrownych i biwakach. Nie akceptują udziału obcokrajowców. Tradycyjne organizacje ochrony środowiska biją na alarm.

Na placu w Hasloch, w małej miejscowości w Nadrenii-Palatynacie, członkowie młodzieżówki NPD spotykają się regularnie. Przez internet zapraszają okoliczną młodzież na wspólne treningi, wędrówki po pobliskich lasach i biwaki. Zaznaczają przy tym, żeby nie przyprowadzać ze sobą obcokrajowców.

„Ochrona środowiska ochroną kraju” – między inny takie hasło ma im pomóc pozyskiwać dla swoich celów młodych ludzi zainteresowanych ochroną środowiska.

Minister środowiska Nadrenii-Palatynatu Ulrike Hoefken mówi, że i ona jest za ochroną kraju, ale te hasła mają zupełnie inne znaczenie. Tutaj chodzi o sianie wrogości do cudzoziemców i o rasizm.

Andrea Mueller, z Krajowego Urzędu Ochrony Konstytucji już od dłuższego czasu obserwuje otwieranie się skrajnej prawicy na tematy ekologiczne.

- Jest to temat, który niczym czerwona nić ciągnie się przez rozwój prawicowego ekstremizmu. Ma to też pewien związek ze skrajnie prawicowym światopoglądem. Jeśli w programie stosunkowo młodej partii, która nazywa się „Trzecią drogą”, którą utworzono dopiero pod koniec ubiegłego roku, i która ma też struktury w Nadrenii-Palatynacie, jeśli w programie tym napisano „Ochrona środowiska ochroną kraju”, to znaczy, że chodzi tu o zachowanie substancji biologicznej narodu - mówi Mueller. Dodaje, że natychmiast przywodzi jej to na myśl pojęcie eugeniki czyli poglądów zakładających możliwość doskonalenia cech dziedzicznych.

Łatwowierna młodzież

Wielu nastolatków, również studentów, często na pierwszy rzut oka nie podejrzewa, że sprawy ochrony środowiska są tu tylko pretekstem; że chodzi o rozpowszechnianie, pod płaszczykiem ochrony środowiska, skrajnie prawicowej ideologii. Również dlatego tradycyjne organizacje ochrony środowiska jak BUND i Greenpeace uważają tę brunatną konkurencję za wysoce niebezpieczną.

- Dla nas, młodzieżowej organizacji BUND, jest to wielki problem, że skrajna prawica zjednuje sobie pod pozorem ochrony środowiska młodzież, żeby ją indoktrynować. Czasem ci młodzi nie są świadomi, z czym mają do czynienia - mówi Lukas Prinz, rzecznik młodzieżowej organizacji BUND w Nadrenii-Palatynacie.

Szczególnie znamiennym przykładem ze skrajnie prawicowego eko-spektrum jest porównywanie obcych gatunków zwierząt i roślin, które się zadomowiły w Niemczech z ludźmi, którzy przybywają do RFN. NPD powołuje się na biologów, którzy mówią o „inwazji obcych gatunków”. Jannis Graber, koordynator Dobrowolnego Roku Ekologicznego w Nadrenii-Palatynacie zna jeszcze inny przykład: - Ci młodzi prawicowi ekstremiści twierdzili raz, że stosunkowo dużą liczbą zakładów produkujących żywność ekologiczną kierują funkcjonariusze NPD. Coś takiego może tym firmom zrujnować opinię.

ARD / Iwona D. Metzner

red. odp.: Bartosz Dudek