Muzeum KL Ravensbrueck krytykuje postawę części Polaków | Echa polskie | DW | 25.01.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Muzeum KL Ravensbrueck krytykuje postawę części Polaków

Czy na terenie b. niemieckiego obozu Ravensbrueck można nosić opaski NSZ? Szefowa muzeum wytyka polskim uczestnikom rocznicowych uroczystości chęć dominacji. Ale czy Niemcy mogą pouczać Polaków?

KL Ravensbrück - niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny przeznaczony początkowo tylko dla kobiet (DW/W. Szymanski)

KL Ravensbrück - niemiecki nazistowski obóz koncentracyjny przeznaczony początkowo tylko dla kobiet

„W czasach NRD i w pierwszych latach po demokratycznym zwrocie (uroczystości) przebiegały bardziej harmonijnie. Obecnie zaobserwować można wręcz agresywne postawy. W rocznicę wyzwolenia (obozu) w ubiegłym roku kilku Polaków niosło transparenty z napisem ‘German Death Camps. Not Polish. Remeber’. Kilku mężczyzn miało opaski z symbolem NSZ (Narodowe Siły Zbrojne). To antysemicka prawicowa organizacja podziemna w Polsce, która w czasie II wojny światowej częściowo walczyła po stronie Niemców” – powiedziała dyrektorka muzeum na terenie byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Ravensbrueck* Insa Eschebach w wywiadzie opublikowanym w piątkowym wydaniu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Część uczestniczących w uroczystościach kobiet była oburzona i skarżyła się, że po terenie (obozu) biegają faszyści” – mówiła szefowa muzeum w Ravensbrueck. Jak dodała, przedstawiciele ambasady polskiej tłumaczyli, że kobiety należące do tej formacji też były więzione w obozie.

„To jest interesujący problem: czy można zgodzić się na to, by goście z symbolami antysemickich ugrupowań upamiętniali swoich zmarłych w Ravensbrueck?” – zastanawia się Eschebach.

Dyrektorka muzeum zastrzegła, że jej krytyka dotyczy takiego sposobu uczestniczenia w uroczystościach, który przeszkadza innym grupom ofiar w uczczeniu swoich zmarłych.

Polacy chcą dominować?

„Niektórzy polscy uczestnicy zachowywali się podczas uroczystości rocznicowych bardzo dominująco. Przynieśli ze sobą mikrofon, który wszystko zagłuszał, było wiele polskich flag. Po fakcie polska prasa przedstawiła to tak, jakby to była polska uroczystość. Z polskich gazet nie można się było dowiedzieć, że były tam obecne też inne narody i inne grupy ofiar” – powiedziała Eschebach.

Naszym zadaniem jest stałe przypominanie, jak wyglądała prawdziwa historia, i polemika ze „zmitologizowanym obrazem historii” – tłumaczy Eschebach.

Jej zdaniem „uprawianie polityki historycznej przez różne grupy” jest szerszym zjawiskiem, dotyczącym nie tylko Ravensbrueck. „W Polsce, na fali neonacjonalistycznych procesów to zjawisko bardzo przybiera na sile” – oceniła.

Czy Polaków można pouczać?

„Ale jak daleko możemy się posunąć w narzucaniu Polakom przepisów? Mam do tego ambiwalentny stosunek. To, że Niemcy mówią Polakom, jak mają obchodzić rocznice, może być uznane za problematyczne” – uważa szefowa muzeum Ravensbrueck. 

*W Ravensbrueck w pobliżu miejscowości Fuerstenberg w Brandenburgii od 1939 r. działał największy na terenie Niemiec obóz koncentracyjny dla kobiet. Do końca wojny więziono w nim ok. 132 tys. kobiet i dziewcząt z całej Europy.

Kilkadziesiąt tysięcy z nich zamordowano lub zmarły one w wyniku głodu, chorób lub dokonywanych na nich eksperymentów medycznych. Wśród więzionych w Ravensbrueck kobiet było 30-40 tys. Polek, z których wiele deportowano do obozu po upadku powstania warszawskiego; 17 tys. Polek zostało zamordowanych lub zmarło. W Ravensbrueck więziono też 20 tys. mężczyzn.

30 kwietnia 1945 r. oddziały Armii Czerwonej wkroczyły do obozu, w którym pozostało jedynie 2 tys. chorych i wycieńczonych więźniarek.

     

 

Redakcja poleca

Reklama