Monitor religijny: W Niemczech wzrosła niechęć wobec islamu | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.01.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Monitor religijny: W Niemczech wzrosła niechęć wobec islamu

W Niemczech rośnie podejrzliwość wobec islamu. Co drugi Niemiec twierdzi, że islam stanowi zagrożenie – wynika z najnowszego monitora religijnego, sondażu zleconego przez Fundację Bertelsmanna.

default

Muzułmanin modlący się w berlińskim meczecie Sehitlik po zamachu w Paryżu

Uczestnicy manifestacji PEGIDA w Dreźnie wykrzykujący pod adresem muzułmanów hasła: „Mają się tu adaptować” czy „Niech ich grzebią w Turcji”, nie są odosobnieni w swej niechęci wobec rzekomego zagrożenia islamizacją Europy. W Niemczech niechęć od islamu była już w 2012 roku większa niż w Wielkiej Brytanii, gdzie wcześniej dochodziło do zamachów radykalnych islamistów, czy we Francji, gdzie w środę (7.01.15) dokonano krwawego zamachu na redakcję tygodnika „Charlie Hebdo”.

PEGIDA-Demonstration in Dresden

"Saksonia zostanie niemiecka" - transparent na manifestacji ruchu PEGIDA w Dreźnie

Uczucie zagrożenia wśród Niemców potęguje się, wynika z najnowszego monitora religijnego Fundacji Bertelsmanna. Tymczasem większość żyjących w Niemczech muzułmanów czuje się silnie związanych z Niemcami i niemieckim społeczeństwem. Dlatego ekspertka ds. islamu Yasemin El-Menouar z Fundacji Bertelsmanna mówi o „trudnej sytuacji”.

Co drugi Niemiec widzi w islamie zagrożenie

57 procent nie-muzułmańskich respondentów uczestniczących w sondażu niemieckiego instytutu TNS Emnid sporządzonego na zlecenie Fundacji Bertelsmanna, postrzega islam jako „bardzo groźny” lub „groźny”. W 2012 roku 53 procent respondentów widziało w islamie zagrożenie.

Na pytanie, czy islam pasuje do świata zachodniego, 61 proc. odpowiedziało „raczej nie” lub „zupełnie nie” – jest to wyraźny wzrost o 9 punktów procentowych w ciągu ostatnich dwóch lat.

Bildergalerie muslimische Reaktion Charlie Hebdo

Moslemka z Tuluzy stawia świecę przed ratuszem w Tuluzie w hołdzie ofiarom zamachu w redakcji tygodnika "Charlie hebdo"

40 procent nie-islamskich uczestników sondażu przyznało, że przez obecność muzułmanów w Niemczech, nie czują się jak u siebie w domu.

Co czwarty respondent (24 proc.) domaga się wręcz, aby nie wpuszczać muzułmanów do Niemiec – co przydaje wiarygodności działaniom populistycznych ugrupowań prawicowych i skrajnie prawicowych. Neofaszystowska Narodowo-Demokratyczną Partią Niemiec (NPD) nazwała islam w Europie „obcą, agresywną religią”.

Pogłębiająca się izolacja muzułmanów

Pogarszające się nastroje wobec islamu w społeczeństwie niemieckim oznaczają dla muzułmanów w Niemczech przede wszystkim pogłębienie izolacji. Jak wynika z sondażu Fundacji Bertelsmann, muzułmanie mieszkający w Niemczech coraz boleśniej odczuwają negatywne nastawienie społeczne do islamu na skutek działań islamskich organizacji terrorystycznych, takich jak Al-Kaida czy Państwo Islamskie.

Według danych niemieckich służb specjalnych radykalni islamiści, tacy jak salafici, stanowią w Niemczech niecały procent całej społeczności muzułmańskiej w Niemczech. Analityk Fundacji Bertelsmanna potwierdza, że większość muzułmanów jest w swych przekonaniach „odległa od ekstremizmu i terroryzmu”. Z najnowszego monitora religijnego wynika, że 9 na 10 muzułmanów ma w czasie wolnym kontakty z nie-muzułmanami. Co drugi muzułmanin ma co najmniej tyle kontaktów z osobami innych wyznań co z innymi muzułmanami. Jedynie 8 proc. społeczności muzułmańskiej w Niemczech tworzy hermetyczne środowisko. W takiej sytuacji nie można więc mówić o równoległym społeczeństwie.

O demokracji jako formie rządzenia wyraża się w sondażu z uznaniem aż 90 proc. ortodoksyjnych sunnickich muzułmanów. Jednak sondaż objął tylko 85 osób tej grupy.

Jak wynika z sondażu Bertelsmanna 64 proc. muzułmanów, którzy deklarują, że są „dość” lub „bardzo wierzący”, systematycznie rewiduje swoje poglądy religijne. W tej grupie 58 proc. nie ma nic przeciwko małżeństwom homoseksualnym. Wśród ortodoksyjnych sunnitów, którzy rzadko rewidują swoje podejście do religii, akceptuje je 40 proc. Dla porównania: W Turcji, z której pochodzi większość społeczności muzułmanów w Niemczech, jedynie co trzeci ortodoksyjny muzułmanin, systematycznie zastanawia się nad swoimi poglądami religijnymi. Małżeństwa homoseksualne akceptuje jedynie 12 proc. tej grupy respondentów.

Tolerancja, ale nie wobec islamu

85 proc. nie-muzułmańskich respondentów deklaruje tolerancję wobec innych wyznań, ale najwidoczniej nie wobec islamu. Autorów badań zaskoczyło, że poglądy polityczne i poziom wykształcenia respondentów nie mają wpływu na postrzeganie islamu. Największe zagrożenie w islamie widzą osoby o poglądach lewicowych i centroprawicowych. Wśród absolwentów wyższych uczelni wrogość wobec islamu jest mniejsza, ale 46 proc. uczestników sondażu uważa, że islam stanowi zagrożenie, a 40 proc., że wyznanie to nie pasuje do świata zachodniego.

Największe zagrożenie w islamie dostrzegają „niezadowoleni” obywatele. Wrogością wobec islamu dają oni upust swemu niezadowoleniu.

Autorzy monitora religijnego są przekonani, że obecną wrogość wobec islamu można porównać z XIX-wiecznym anytsemityzmem.

W Niemczech żyje 4 mln muzułmanów. 74 proc. pochodzi z Turcji i są sunnitami. 13 proc. muzułmanów o tureckich korzeniach to alawici. Szyici stanowią 7 proc. społeczności muzułmanów w Niemczech.

(epd) / Barbara Cöllen