Antyislamski ruch Pegida dzieli Niemcy | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Antyislamski ruch Pegida dzieli Niemcy

W Niemczech rozgorzała dyskusja na temat antyislamskich protestów. Głos zabierają politycy, Kościoły, środowiska społeczne. Rząd Saksonii tweetuje z protestującymi. Planowane są antydemonstracje.

default

Protesty ruchu "Pegida" w Dreźnie przeciwko "wojnom religijnym na niemieckiej ziemi"

Na ulicach Drezna odbywają się antyislamskie protesty organizowane przez tzw. ruch Pegida ( Patriotyczni Europejczycy przeciwko islamizacji Zachodu). Jeszcze kilka miesięcy temu uczestniczyło w cotygodniowych protestach do 2 tys. osób. Tydzień temu na ulice Drezna wyszedł 15-tysięczny tłum. W innych miastach, jak Bonn czy Düsseldorf protesty w Dreźnie znalazły swych naśladowców.

Bonn stellt sich quer

Protesty w Bonn

Ten przybierający na sile ruch antyislamski budzi wiele kontrowersji, ale też najwyraźniej zaskakuje. Pojawiły się pytania: Czy wolno brać udział w marszach protestacyjnych ruchu Pegida? Kto porywa masy społeczeństwa? O jakie problemy tak na prawdę chodzi?

Niejednomyślne Kościoły

Ordynariusz Diecezji Bamberg abp Ludwig Schick, uważa, że udział w demonstracjach „przeciwko islamizacji świata zachodniego powinien być dla Chrześcijan tabu. "Chrześcijanie nie powinni w tym brać udziału”, powiedział w kazaniu (18.12) w Drügendorfie. „Aktywiści ‘Pegid’y’ sieją wśród ludzi nienawiść rasową i budzą irracjonalne obawy; kumulują w swoich szeregach zupełnie bezprzedmiotowe agresje wobec ludzi innych kultur i wyznań”.

Kundgebung der Pegida in Dresden 15.12.2014

Protesty w Dreźnie 15 grudnia 2014 z udziałem 150 tys. ludzi

Przewodniczący Niemieckiego Episkopatu kardynał Reinhard Marx zaapelował, aby debatę o protestach ruchu „Pegida” prowadzić w „bardziej rzeczowy sposób”. Nie przychyla się on do opinii tych, którzy katolikom zabraniają udziału w protestach. „Każdy uczestnik tych demonstracji powinien dokładnie zastanowić się nad tym, pod jakim transparentem staje”, powiedział ordynariusz monachijskiej diecezji. „Podsycanie nienawiści wobec ludzi innych narodowości i wyzwań, nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem”, podkreślił.

Niemiecki kościół ewangelicki stanowczo sprzeciwia się „atakom na religie, uchodźców i osoby ubiegające się o azyl” na manifestacjach organizowanych przez „Pegidę”. Przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego Heinrich-Bedford-Strohm zaznaczył, że „każda forma fundamentalizmu i nienawiści wobec człowieka” jest „perwersją tradycji religijnej”.

„To nie jest kierunek, w którym podąża ten kraj”

W Międzynarodowym Dniu Migrantów ub. czwartek (17.12) niemiecki rząd uhonorował pracę 600 wolontariuszy, którzy na co dzień opiekują się uchodźcami. Na uroczystości w Berlinie szef niemieckiej dyplomacji Frank-Walter Steinmeier odciął się od „Pegidy”. „Niemieckie społeczeństwo stało się bardziej otwarte”, powiedział, zaś „Pegida” to „głupie hasła” i „złe recepty”. „To nie jest kierunek, w którym podąża ten kraj”, zaznaczył.

Lutz Bachmann auf PEGIDA-Demonstration in Dresden

Lutz Bachmann organizator protestów w Dreźnie

Paul Ziemiak, przewodniczący młodzieżówki CDU i CSU nie uważa „Pegidy” za masowy ruch społeczny, ale liczba uczestników tych protestów, wskazuje ,w jego opinii, na „poważne lęki” protestujących. Wynikają one z „silnego braku poczucia bezpieczeństwa”, uważa.

„Lęki ludzi dołączających do protestów „Pegidy”, nie są wywołane tylko napływem imigrantów i islamem, lecz powstają „z ogólnego niezadowolenia z naszego systemu politycznego”, wskazuje premier Dolnej Saksonii Stephan Weil.

Premier Hesji Volker Bouffier radzi , aby do uczestników antyislamskich protestów podchodzić w zróżnicowany sposób. „Wśród protestujących są radykalni prawicowcy i kołtuni, ale też obywatele niezadowoleni lub lękający się o przyszłość”, powiedział w wywiadzie dla „Frankfurter Rudschau”.

Gegendemonstration zu PEGIDA in Dresden

Demonstracja przeciwko protestom ruchu "Pegida" w Dreźnie

Gerd Müller, minister ds. pomocy rozwojowej zaapelował o otwartą debatę z protestującymi. „Musimy do nich dotrzeć argumentami”, zaznaczył w wywiadzie dla „Passauer Neue Presse”. Wielu ludzi w Niemczech odnosi wrażenie, że ciężary są nierówno rozłożone, dlatego politycy powinni poinformować społeczeństwo, że 70 tys. syryjskich uchodźców przyjechało nie za pracą, lecz uciekło przed wojną, po dramatycznych przeżyciach szukali schronienia, Tłumaczył Müller. „Musimy im pomóc”.

Saksonia tweetuje z protestującymi

W opinii saksońskich polityków nie ma alternatywy do rozmowy z uczestnikami protestów organizowanych przez ruch „Pegida”. „Musimy dotrzeć do protestujących”, powiedział premier Saksonii Stanislav Tillich. Burmistrz Drezna, gdzie odbywają się cotygodniowe protesty, zaproponował dyskusję.

Problem w tym, że „Pegida” nie dyskutuje. W czasie marszów protestacyjnych uczestników namawia się, aby nie rozmawiać z dziennikarzami. Zaś organizatorzy protestów nie udzielają wywiadów: Nie odpowiedzieli też na zapytanie prasowe Deutsche Welle.

Saksońskie MSW wybrało inny sposób komunikowania się. Od blisko dwóch tygodni wysyła na twitterze pod hasłem #pegida i #nopegida krótkie informacje na temat azylu czy integracji. Ku zaskoczeniu MSW odnotowało ogromny wzrost odbiorców tych tweedów z 400 na 10 tys. Wybór Twittera okazał się trafny i skuteczny. „Pegida” bowiem na na swoim profilu na facebooku usuwa niektóre komentarze.

Dzięki twitterowej akcji informacyjnej saksońskiego rządu udało się już zapobiec próbom desinformacji. W ub. czwartek wstawiono na twitter wiadomość, że w Niemczech przebywa pół miliona uchodźców, którzy nie otrzymali azylu. Martin Struder, rzecznik MSW wstawia kilka razy na godzinę dane, fakty i linki na strony z pogłębionymi informacjami.

Tymczasem planowane są protesty przeciwko antyislamskim demonstracjom w Dreźnie i w Monachium.

Z opublikowanego w ub. piątek (19.12.) reprezentacyjnego sondażu YouGov wynika, że 45 proce. mieszkańców Niemiec zachodnich i 41 proc. Niemiec wschodnich uważa ruch "Pegida" za prawicowy lub radykalnie prawicowy. Jednocześnie 36 proc. respondentów ze wschodnich Niemiec i 33 proc. z zachodnich krajów związkowych uważa za słuszne, aby protestami wytykać błędy w polityce azylowej państwa i zaprotestować przeciwko islamizacji kraju.

dpa/epd/DW/Barbara Cöllen

Reklama