Merkel: Chcemy dalej żyć swobodnie, razem, otwarcie | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 20.12.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Merkel: Chcemy dalej żyć swobodnie, razem, otwarcie

Politycy i przedstawiciele Kościołów są wstrząśnięci zamachem na jarmark świąteczny w Berlinie. Podobnie jak kanclerz Niemiec podkreślają brak zgody na rezygnację z dotychczasowej wolności i stylu życia.

Kanclerz Angela Merkel wyraziła we wtorek (20.12.2016) w Berlinie wyrazy współczucia rodzinom ofiar, rannym życzyła powrotu do zdrowia i normalnego życia. Dziękowała policji, strażakom i służbom ratunkowym. Jeżeli miałoby się potwierdzić, że jego sprawcą była osoba, która poprosiła w Niemczech o ochronę i azyl, byłoby to, jej zdaniem, „szczególnie podłe” wobec osób, które angażują się codziennie na rzecz migrantów. Kanclerz mówiła o milionach ludzi, którzy zastanawiają się nad swoim bezpieczeństwem, jak żyć i jak świętować. W Niemczech nikt nie da się sparaliżować strachem przed złem, zaznaczyła. – Chcemy dalej żyć swobodnie, razem, otwarcie – oświadczyła Merkel w Berlinie.

„To jest straszliwy wieczór dla Berlina”

Prezydent Niemiec Joachim Gauck powiedział w poniedziałek (19.12.2016) wieczorem, że „jest wstrząśnięty” tym, co zaszło na kiermaszu świątecznym w Berlinie. – To jest straszliwy wieczór dla Berlina i naszego kraju – oświadczył Gauck. – Nawet, jeżeli niewiele wiemy o przyczynach tego straszliwego wydarzenia na berlińskim jarmarku: Jestem myślami z ofiarami, ich bliskimi, ze wszystkimi ludźmi, którzy martwią się o swoich krewnych i przyjaciół – zapewniał prezydent Niemiec. W swoim wtorkowym przemówieniu Gauck podkreślił, że "nienawiść sprawców nie zwiedzie nas nas drogę nienawiści".

Także minister spraw zagranicznych Niemiec złożył w poniedziałek wieczorem wyrazy współczucia rodzinom, krewnym i znajomym ofiar. Frank-Walter Steinmeier ostrzegł jednak przed wyciąganiem pochopnych wniosków.

„Znajdujemy się w stanie wojny”

Przewodniczący Konferencji Ministrów Spraw Wewnętrznych Klaus Bouillon mówił w związku z domniemanym zamachem terrorystycznym w Berlinie o „stanie wojny”.  W wywiadzie dla Saarlaendischer Rundfunk powiedział we wtorek (20.12.2016): - Musimy zdać sobie sprawę, że znajdujemy się w stanie wojny, pomimo, że niektórzy ludzie, którzy tylko widzą dobro, nie chcą tego dostrzec.

Obejrzyj wideo 01:10
Teraz
01:10 min

Berlin. Dzień po tragedii

Bouillon zapowiedział jednocześnie zaostrzenie środków bezpieczeństwa, gdyż, jak zaznaczył, należy się obawiać, że znajdą się naśladowcy. Na kiermaszach świątecznych policja ma być bardziej widoczna. Szefowie MSW krajów związkowych oraz federacji uchwalili, że jarmarki świąteczne nie zostaną zamknięte.

Petry: „Niemcy już nie są bezpieczne”

Szefowa prawicowej AfD (Alternatywy dla Niemiec) stwierdziła we wtorek, że „Niemcy nie są już bezpieczne”. Frauke Petry zażądała w imieniu swej partii, aby niemieccy „decydenci wreszcie ponownie zaczęli kontrolować otwarte granice”. Policja i służby wywiadowcze powinny, w jej opinii, zostać wzmocnione, a potencjalni terroryści i tzw. osoby stwarzające zagrożenie, bezpardonowo wydalane.

Będziemy organizować jarmarki świąteczne

Przewodniczący niemieckich Zielonych Cem Özdemir ostrzegał przed „gwałtownymi reakcjami”. – Żyjemy w bardzo zwariowanym świecie, w którym terroryści są skłonni robić najgorsze rzeczy – powiedział. Odpowiedzią na to nie jest „na pewno to, że teraz sfiksujemy, że zrobimy to, czego od nas oczekują i zamienimy nasze społeczeństwo w najściślej strzeżone więzienie”. – Nie istnieje coś takiego, jak całkowite bezpieczeństwo – powiedział Özdemir. Polityk Zielonych przeciwny jest „ograniczeniom na jarmarkach świątecznych”. – Oczywiście, że będziemy je w przyszłości organizować. Składają się one na naszą kulturę i będziemy ich zawsze bronić – zapewniał lider Zielonych.

Niemieckie kościoły

Z przerażeniem na zamach w Berlinie zareagowały niemieckie Kościoły.

Przewodniczący niemieckiego Episkopatu kardynał Reinhard Marx wezwał we wtorek w Bonn społeczeństwo w Niemczech do solidarności. W tak ciężkiej chwili dla Berlina i Niemiec ważne jest, aby wszyscy stanęli razem ramię w ramię, ważna jest więź społeczna – zaznaczył.

Także Heinrich Bedford-Strohm przewodniczący Rady Kościoła Ewangelickiego w Niemczech (EKD) mówił we wtorek o straszliwym, brutalnym i bezsensownym akcie przemocy, którego ofiarami padło tylu niewinnych ludzi.

Głosy polityków unijnych z Brukseli

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker już w poniedziałek wieczorem wyraził rodzinom ofiar wyrazy współczucia. O tragedii w Berlinie Juncker powiedział, że „informacje o tym są tym bardziej wstrząsające, ponieważ ludzie przyszli na jarmark na Breitscheidplatz, by świętować okres przedświąteczny, który wielu kojarzy z duchowym skupieniem i pokojem”.

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk głęboko przejęty wydarzeniem w Berlinie zapewniał, że Europa jest „gotowa pomóc”. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini napisała na Twitterze: „Nasze myśli są ze wszystkimi ofiarami i rodzinami”. Przewodniczący Parlamentu Martin Schulz ubolewał nad „straszliwymi wiadomościami”.

DPA, AFPD / Barbara Cöllen

Audio i wideo na ten temat

Reklama