Kłótnia o pensje dla eurokratów | UE-Polska-Niemcy – Wiadomości po polsku | DW | 07.01.2010
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Europa

Kłótnia o pensje dla eurokratów

Przewodniczący Komisji Europejskiej zdecydował, że spór o podwyżki dla unijnych urzędników rozstrzygnie unijny Trybunał Sprawiedliwości. Państwa członkowskie protestują przeciwko podnoszeniu płac eurokratom.

default

Jose Manuel Barroso skierował sprawę podwyżek dla pracowników unijnych instytucji do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. I apeluje o orzeczenie w przyśpieszonym trybie. Państwa członkowskie wstrzymały podwyżkę, uzasadniając, że w dobie kryzysu, kiedy wszyscy zaciskają pasa, eurokraci nie mogą być traktowani inaczej. Co ciekawe, sędziowie trybunału zaliczają się do korpusu unijnych biurokratów, więc będą decydowali także o swoich zarobkach.

Jose Manuel Barroso

Jose Manuel Barroso, szef Komisji Europejskiej

Sądowe rozstrzygnięcie

„KE podjęła decyzję, by iść do trybunału z wnioskiem o anulowanie decyzji Rady UE z grudnia” – oświadczyła rzeczniczka KE, Pia Ahrenkilde Hanse. Taką decyzję jednoznacznie, „bez dyskusji”, poparli wszyscy komisarze. Przekonała ich do tego sekretarz generalna komisji, Catherine Day. Chodzi o podwyżki dla 44. tysięcznej rzeczy urzędników. Komisja, jak co roku, automatycznie przyznała im o 3,7 proc. większe wynagrodzenia, ale państwa członkowskie obniżyły tę podwyżkę dwukrotnie, do 1,85 proc. Zrobiły to ignorując przyjęty wcześniej regulamin, według, którego zarobki urzędników rosną wprost proporcjonalnie do średniej zarobków w administracjach w ośmiu państwach UE (Niemczech, Belgii, Holandii, Luksemburgu, Francji, Włoszech, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii). Do tego brane są także pod uwagę koszty życia w Brukseli. Te zasady miały obowiązywać do roku 2012.

To unijni przywódcy zablokowali podwyżki dla eurokratów

To unijni przywódcy zablokowali podwyżki dla eurokratów

Państwa zasłaniają się kryzysem

Najgłośniej przeciwko podwyżce protestowali Brytyjczycy, Polacy i Niemcy. Inne państwa milczały z aprobatą, bo trafiało do nich uzasadnienie, że gdy na kontynencie szaleje recesja, to eurokraci nie mogą być jedynymi, których ona nie dotyczy. Ponadto kraje powołują się na klauzulę „o specjalnej sytuacji gospodarczej i społecznej”. W unijnych instytucjach sekretarki (które muszą znać co najmniej trzy języki i mieć dyplom szkoły wyższej) zarabiają miesięcznie od 2,5 tys. euro w górę, a dyrektorzy (jest ich tylko ośmiu) nawet do 17 tys. euro.

Łącznie w unijnych instytucjach pracuje 44. tys. urzędników

Łącznie w unijnych instytucjach pracuje 44. tys. urzędników

Eurokraci walczą o swoje

W obronie podwyżek protestowały związki zawodowe i sami pracownicy unijnych instytucji. Urzędnicy Rady Unii Europejskiej strajkowali już dwukrotnie. 17 grudnia 90 proc. z 3 tysięcy odmówiła pracy. Zatrudnieni w Parlamencie Europejskim grożą strajkiem między 14 a 18 stycznia. Właśnie wtedy zaplanowano przesłuchania przyszłych członków Komisji Europejskiej. Działacze związków zawodowych tłumaczą, że eurokraci muszą zarabiać dużo, by starali się o pracę najlepsi. Poza tym urzędnicy decydują często o milionach euro, więc, jak mówią związkowcy, powinni być niezależni finansowo, by nie ulegać korupcji. Przeciwnicy takiej argumentacji przywołują stare porzekadło – Apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Marcin Antosiewicz

Red. odp.: Tomasz Kujawiński

Reklama