Jamajka tania nie będzie | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 23.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polityka

Jamajka tania nie będzie

Tak zwana koalicja jamajska w Niemczech może oznaczać duże obciążenie dla budżetu. Spełnienie przedwyborczych obietnic będzie kosztować ponad 100 mld euro.

Utworzenie tak zwanej koalicji jamajskiej, składającej się z chadeków, liberałów i Zielonych, może negatywnie odbić się na kondycji niemieckiego budżetu. Eksperci chadeckiej CDU wyliczyli, że na spełnienie obietnic wyborczych wszystkich koalicjantów trzeba będzie wydać ponad 100 mld euro. Do dyspozycji jest jednak tylko 30 miliardów. O sprawie donosi dziennik „Die Welt”. Jednocześnie chadecy dają do zrozumienia, że nie można pozwolić na budżetową samowolkę i powstanie deficytu. Dlatego nalegają na wyznaczenie jasnych priorytetów co do wydatków.

Symbolbild Geld & Steuern (picture-alliance/dpa/J. Kalaene)

100 mld euro za spełnienie wszystkich obietnic wyborczych

Drogie obietnice

Z ich wyliczeń wynika, że same wyższe emerytury dla matek, których domaga się bawarska CSU, pochłoną w ciągu czteroletniej kadencji parlamentu 28 mld euro. 41 mld może kosztować likwidacja tzw. dodatku solidarnościowego, finansowanego przez podatników. Domaga się tego liberalna FDP. Wydatki na politykę rodzinną proponowane przez partię Zielonych mogą wynieść nawet 48 miliardów. CDU/CSU planują ponadto obniżkę podatków rzędu 15 miliardów euro.

Trzeba wyznaczyć priorytety

- Musimy stworzyć listę priorytetów – powiedział sekretarz generalny CDU Peter Tauber w telewizji ARD. Szef Zielonych Cem Özdemir chce, aby pierwszeństwo na liście miały inwestycje. Jego zdaniem państwo powinno w pierwszej kolejności wydawać pieniądze na ochronę klimatu, rozwój szybkiego internetu, przedszkola, szkoły. - Dyscyplina budżetowa i konieczne reformy nie stoją w sprzeczności – powiedział. Wiceszef CSU Chrisitan Schmidt nalega jednak, aby nie zaciągać żadnych nowych długów. - Zejście z kursu solidarności byłoby złym sygnałem. Nowe długi obciążają bowiem przyszłe pokolenia – stwierdził.

Przedstawiciele wszystkich partii biorących udział w rozmowach sondażowych o koalicji jamajskiej sygnalizują jednak, że zależy in ma solidnej polityce finansowej i że nie chcą zaciągać długów. Szef FDP Christian Lindner wyraził nawet gotowość do podwyżki podatków, aby wyrównać lukę, jaka powstałaby po likwidacji dodatku solidarnościowego.

Trudne negocjacje koalicyjne

Po wyborach parlamentarnych w Niemczech, które odbyły się 24 września, w Berlinie toczą się pierwsze rozmowy sondażowe w sprawie nowej koalicji. Najbardziej prawdopodony jest sojusz chadeków, liberałów i Zielonych, nazwany koalicją jamajską. Ze względu na duże rozbieżności polityczne budowa nowego rządu uchodzi jednak za bardzo trudną i może potrwać jeszcze wiele tygodni. 

Wojciech Szymański/ARD