Jak daleko sięga ramię Erdogana? „Chodzi o niemieckiego obywatela” | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 21.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Jak daleko sięga ramię Erdogana? „Chodzi o niemieckiego obywatela”

Po tym jak hiszpańska policja aresztowała obywatela RFN tureckiego pochodzenia na podstawie „czerwonego listu gończego”, wydanego przez Turcję, sprawa nabiera politycznej ostrości.

Dogan Akhanli (picture-alliance/AP Photo/P. White)

Dogan Akhanli od 26 lat żyje w Niemczech

W trzy dni po tymczasowym zatrzymaniu w Hiszpanii Dogana Akhanliego, tureckiego pisarza z niemieckim paszportem, w kręgach niemieckiego rządu dyskutuje się o postępowaniu Interpolu. Dlaczego żyjący w Niemczech pisarz, krytycznie piszący o Turcji, został zatrzymany przez policję w piątek (18.08.2017) na wniosek tureckich władz, pomimo że „stawiane mu zarzuty mocno pachną politycznym prześladowaniem”? Tak dosłownie pytał zazwyczaj bardzo ostrożny w doborze słów rzecznik berlińskiego MSZ Martin Schaefer w poniedziałek (21.08.2017) w Berlinie.

W ramach regularnej konferencji prasowej rządu Schaefer wskazał także na artykuł 3. kodeksu zasad postępowania Interpolu, który organizacja ta, z siedzibą w Lyonie, sama sobie wyznaczyła. Stwierdza się tam, że Interpol zobowiązuje się w swoich działaniach do politycznej neutralności, szczególnie w odniesieniu do kwestii zawierających aspekty militarne, religijne czy rasowe. Rzecznik berlińskiego MSZ, wskazując na stan państwa prawa w Turcji, powiedział, że „w najśmielszych marzeniach nie można sobie wyobrazić ekstradycji Akhanliego w ręce Turków".

MSZ: chodzimy po omacku

Rzecznik rządu RFN Steffen Seibert dodał ze swej strony, że Niemcy mają pełne zaufanie do hiszpańskiego państwa prawa.

Türkei Denizli Erdogan Rede vor Anhängern (picture-alliance/AP Photo/Turkish Presidency)

Prezydent Turcji nie dopuszcza żadnej krytyki

Sam pisarz, tymczasem zwolniony z aresztu, musi obecnie czekać na dalsze kroki hiszpańskich władz i nie wolno mu opuścić Hiszpanii, gdzie był tylko na wakacjach. W niemieckim rządzie nikt chyba nie wie dokładnie, dlaczego w ogóle Hiszpania zajęła się wnioskiem Turcji o wydanie listu gończego kategorii „red notice” za Akhanlim.
„Red notice” nie jest międzynarodowym nakazem aresztowania, tylko wnioskiem o poszukiwanie w celu aresztowania i ekstradycji.

Rzecznik MSZ podał, co tureckie władze zarzucają pisarzowi: napad rabunkowy i morderstwo. Są to zarzuty sprzed kilkudziesięciu lat, z których w roku 2010 turecki sąd oczyścił oskarżonego. Jednak te same zarzuty wysuwa się wobec niego od roku 2013. Z tego roku pochodzi także ów „red notice”, na którego podstawie dokonano jego zatrzymania. Jak przyznaje rzecznik berlińskiego MSZ „poruszamy się trochę po omacku i spekulacje nic tu nie pomogą”.

Rzecznik Merkel.: Tu chodzi o niemieckiego obywatela

Kanclerz Angela Merkel już w niedzielę (20.08.2017) zarzucała Turcji, że wykorzystuje Interpol do własnych celów. Zarzut ten podtrzymał rzecznik rządu Seibert w poniedziałek w Berlinie, twierdząc, że nasuwa się podejrzenie, iż Interpol jest nadużywany przez tureckie kierownictwo państwowe, by przy pomocy tego rodzaju nakazów poszukiwania ścigać politycznych krytyków.

Zdaniem Seiberta szczególnie oburzające jest to, że „red notice”, na podstawie którego dokonano aresztowania w Hiszpanii, w przypadku 60-letniego Akhanliego odnosi się do obywatela obcego państwa. „Tu chodzi o niemieckiego obywatela” - podkreślił.

Zasadniczo każde państwo decyduje samo, jak będzie obchodzić się z takimi wnioskami o wszczęcie poszukiwania. Nie ma bowiem obowiązku, by przystąpić do takich działań. Ogólnie jednak 190 państw należących do Interpolu zgodnych jest w ocenie, że „red notice” czy inne formy wzajemnego wsparcia są skutecznymi narzędziami w zwalczaniu przestępczości i terroryzmu.

W swoich działaniach Interpol współpracuje z ONZ, np. jeśli chodzi o nadzorowanie sankcji - niezależnie od tego, czy nałożone zostały na osoby indywidualne, państwa czy organizacje terrorystyczne. Nie ma jednak żadnej umowy na ten temat na podstawie prawa międzynarodowego.

Niemiec na czele

Od strony formalnej Interpol jest tylko organizacją. Ani narodowe parlamenty, ani inne zewnętrzne instytucje nie mają prawa kontrolować jego pracy. W ścisłym pojęciu jest to tylko globalna współpraca oparta na dobrej woli. Interpol ma jednak pełne ręce roboty. Lista „red notice” obejmuje 17 stron. Wśród poszukiwanych osób jest 15 Niemców. Natomiast 128 stron liczy lista „yellow notice” z nazwiskami i zdjęciami osób zaginionych.

Od listopada 2014 Niemcy mają w Interpolu też "swojego człowieka". Na walnym zgromadzeniu w Monako Juergen Stock wybrany został sekretarzem generalnym Interpolu. Wcześniej przez 10 lat był on wicedyrektorem Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA). Doświadczenia w samym Interpolu zbierał już od roku 2005 jako członek komisji wykonawczej, a od 2007 do 2010 jako wiceprzewodniczący.

Marcel Fuerstenau / Małgorzata Matzke

 

Reklama