Indyki na antybiotykach. Niepokojące wyniki kontroli | Niemiecka gospodarka, fakty, analizy, dane, prognozy | DW | 25.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Indyki na antybiotykach. Niepokojące wyniki kontroli

W Niemczech zbadano kilkanaście farm indyczych. Wyniki są niepokojące.

Przeprowadzone inspekcje w rejonie Nadrenii Północnej-Wesfalii wykazały, że aż 9 na 10 indyków wspomagana jest silnymi antybiotykami. Powoduje to uodparnianie się bakterii na antybiotyki - także u człowieka spożywającego mięso z takich indyków.

Stosowanie różnego rodzaju antybiotyków w hodowli jest prawnie dozwolone, ale tylko w sytuacji, kiedy drób hodowlany wymaga leczenia.

Masowa produkcja

Z roku na rok rośnie produkcji mięsa ze względu na coraz większe zapotrzebowanie konsumentów na tzw. zdrową i ekologiczną żywność. Niespełna 35 lat temu (w 1979 r.) produkcja indyka w Niemczech wynosiła zaledwie 850 tys. sztuk rocznie. Obecnie liczba ta przekracza 11 milionów sztuk. To ogromny interes. Zmusza to do szybkiej i masowej hodowli. Dlatego wielu hodowców sięga po antybiotyki.

Według danych z inspekcji urzędu ds. ekologii i ochrony konsumenta Północnej Nadrenii-Westfalii (Lanuv) z 2014 roku, zdarzały się indyki, które traktowane były antybiotykami aż 21 razy co odpowiada ¼ długości ich życia. Gdyby odnieść tę sytuację do człowieka to 80-letni mężczyzna przez 20 lat musiałby funkcjonować na antybiotykach. Stosowane preparaty to tzw. kokcydiostatyki czyli antybiotyki lub chemioterapeutyki dla zwierząt, zwłaszcza drobiu.

Niepokojące wyniki badań

Truthahn

Podawanie antybiotyków osiągnęło bardzo alarmujące rozmiary i nie może być dłużej akceptowane - powiedział jesienią 2014 roku w Duesseldorfie minister środowiska i ochrony konsumenta Nadrenii Północnej-Westfalii Johanes Remmel w czasie prezentacji raportu. Polityka szczególnie niepokoi to, że w paszach dla indyków wykryte nawet tzw. antybiotyki rezerwowe. To preparaty, które powinny być stosowane tylko ostateczności, a są nadużywane.

Większość indyków z regionu Północnej Nadrenii-Westfalii (NRW) to tzw. rasa „Big 6". Ze względu na wielkość ta odmiana indyków wymaga większych ilości antybiotyków. Częściej też indyki tej rasy cierpią z powodu chorób układu pokarmowego, a nawet mają kłopoty by stanąć na własnych nogach - wynika z raportu władz NRW.

- Jest to zjawisko szokujące, ale nie jest to niespodzianka - komentuje Reinhild Benning z niemieckiej organizacji ekologów BUND. Domaga się ona wprowadzenia przepisów redukujących stosowanie antybiotyków w hodowli przynajmniej o połowę.

Sami hodowcy indyków zgadzają się z krytyką. - Jesteśmy świadomi tego problemu i intensywnie pracujemy nad jego rozwiązaniem, co już w najbliższych miesiącach doprowadzi do pozytywnych zmian - obiecuje Thomas Storck, prezes Związku Niemieckich Hodowców Indyków. - Jako branża jesteśmy dobrej myśli, że w ciągu najbliższych trzech lat zredukujemy stosowanie antybiotyków o połowę - dodaje.

DPA / Jarosław Bąk

Reklama