Historyk Goetz Aly: zbrodnie niemieckie, a nie „nazistowskie″ | Niemiecka prasa o Polsce i po polsku – komentarze i omówienia | DW | 18.06.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Prasa

Historyk Goetz Aly: zbrodnie niemieckie, a nie „nazistowskie"

Historyk Goetz Aly krytykuje pomniejszanie wkładu Rosji w pokonanie III Rzeszy i zarzuca Angeli Merkel, że traktuje Niemców jak ofiary wojny. Apeluje, by niemieckich zbrodni nie określać mianem „nazistowskich”

Politycy na obchodach 75. rocznicy lądowania w Normandii

Politycy na obchodach 75. rocznicy lądowania w Normandii

„Ignorancja, uczuciowe grubiaństwo i zakłamanie, wykazywane przez niemal wszystkich bez wyjątku naszych polityków wobec Rosji, jest wstrętne” – pisze Aly w komentarzu opublikowanym w poniedziałek wieczorem w internetowym wydaniu „Berliner Zeitung”.

Nawiązując do obchodów 75. rocznicy lądowania sił alianckich w Normandii, autor w ostrych słowach krytykuje niezaproszenie  na te uroczystości prezydenta Rosji Władimira Putina.  W dodatku, niemieckie media zachowywały się tak, jakby wyzwolenie Europy spod niemieckiego jarzma rozpoczęło się dopiero w dniu akcji w Normandii, czyli 6 czerwca 1944 roku.

Zbrodnie niemieckie, nie nazistowskie

„Tak, od niemieckiego jarzma i niemieckiej dyktatury. Właśnie tak trzeba nazywać tę wojnę, zamiast wybielająco trajkotać o ‘nazistach', którzy coś tam ‘popełnili' i  z którymi już nikt nie jest spokrewniony czy spowinowacony” – czytamy w „Berliner Zeitung”.

Podczas uroczystości rocznicowych z okazji D-Day – pisze Aly - kanclerz Niemiec Angela Merkel oddała cześć poległym podczas lądowania. „To dobrze” – ocenia historyk zaznaczając, że swoją wolność Europa zawdzięcza każdemu zachodnio-alianckiemu żołnierzowi walczącemu w Afryce Północnej, lądującemu na Sycylii czy w Zatoce Solerno lub niszczącemu bombami infrastrukturę niemieckiej machiny wojennej.

Co miała jednak na myśli Merkel, mówiąc, że D-Day „ostatecznie przyniósł Niemcom wyzwolenie od nazistów”? – pyta Aly. „Jak wiadomo, Niemcy musieli zostać wyzwoleni siłą od samych siebie i wbrew swojej woli” – podkreśla autor komentarza.

Niemcy ofiarami wojny?

Jego zdaniem „niepojęta” jest próba włączenia przez Merkel Niemców do grupy ofiar narodowych socjalistów.  Zgodnie z tym sposobem myślenia, przeciętni Niemcy, bierni uczestnicy i 18 mln żołnierzy Wehrmachtu stają się ofiarami takim jak Polacy, Rosjanie, Żydzi i miliony innych.   

Zdaniem Aly'ego bitwy o Moskwę, Leningrad i Stalingrad miały większe znaczenie dla przebiegu wojny i porażki III Rzeszy niż spóźnione lądowanie w Normandii.

Komentator podkreśla, że w Paryżu jedna ze stacji metra nosi od 1946 roku nazwę „Stalingrad”.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

Jak uczcić koniec wojny?

W jaki sposób Niemcy uczczą za niecały rok – 8/9 maja 2020 roku sowieckich żołnierzy i miliony cywilnych ofiar wojny? – zastanawia się Aly. Jak zaznacza, na obchody odzyskania przez Niemców jedności przeznaczono 60 mln euro. „A ile pieniędzy zaplanowano na godne obchody zakończenia II wojny światowej w Niemczech? Zero” – pisze Aly.

Ministerstwo spraw wewnętrznych poszukuje obecnie miejsca, gdzie prezydent Niemiec mógłby wygłosić okolicznościowe przemówienie,  a minister do spraw Europy lokalnego rządu w Berlinie zastanawia się na  zorganizowaniem festynu ludowego. „Obserwujmy uważnie celową i niegodną bierność naszych polityków” – apeluje na zakończenie Aly.

Goetz Aly jest autorem wielu książek o III Rzeszy. Część z nich, w tym „Państwo Hitlera”, została przetłumaczona na język polski.  

 

 

Reklama